Reklama
Rozwiń
Reklama

Sprzedaż aut spada, rabaty rosną

Niewielki popyt i nadwyżki produkcji napędzają wyścig o klienta

Publikacja: 24.06.2010 21:54

Toyota

Toyota

Foto: AFP

Obniżki po kilkanaście tysięcy złotych, promocyjna sprzedaż bez VAT, nieoprocentowane kredyty – producenci samochodów za wszelką cenę chcą przyciągnąć klientów. Na wsparcie sprzedaży koncerny przeznaczają coraz większe kwoty. Rekordzistką jest Toyota, która chce wydać aż miliard dolarów.

Hojne są także inne firmy – Opel, Fiat, Peugeot, Citroen czy Ford proponują w europejskich salonach po kilka tysięcy euro rabatu, nawet jeśli klient nie odda wcześniej auta na złom i nie korzysta ze specjalnej, finansowanej przez państwo premii.

Branża stara się w ten sposób ratować przed drastycznym spadkiem sprzedaży. A ten jest nieunikniony, bo fabryki aut na naszym kontynencie mają aż 35 proc. nadwyżek mocy produkcyjnych. Tymczasem tegoroczna sprzedaż w Europie może wynieść jedynie 14 mln sztuk, wobec 15,9 mln w roku 2009.

Sprzedaż leci na łeb, na szyję także w Polsce. Od stycznia do końca maja tego roku spadła ona w porównaniu z 2009 rokiem o 8,4 proc. W salony uderza nie tylko bessa, ale i nieprzewidziane wydarzenia: w kwietniu na ponad tydzień popyt wyhamowała żałoba po katastrofie w Smoleńsku, później salony odczuły skutki powodzi. W rezultacie w maju spadliśmy w europejskim rankingu sprzedaży samochodów z ósmego miejsca na dziewiąte.

Nic dziwnego, że i w Polsce sypnęło obniżkami. Citroen wprowadził 5 tys. zł premii na model C1, o 7 tys. zł mniej kosztuje renault megane, do 21 tys. zł wynoszą rabaty na chevrolety captiva.

Reklama
Reklama

W Europie najhojniejszy dla klientów jest Opel, który pod tym względem prześcignął Fiata. Na rynku niemieckim średnia obniżka w Oplu wyniosła 12,8 proc., podczas gdy Fiat był gotów "ustąpić" z ceny 12,4 proc. – wynika z informacji Autohaus PulsSchlag. – Ta firma ucierpiała z powodu długich targów o pomoc publiczną – tłumaczy "Rz" Stefan Bratzel, dyrektor Centrum Badań Motoryzacji z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w niemieckim Bergish Gladbach.

Nie wszyscy jednak skłaniają się ku obniżkom. Prezes Forda Europe John Flemming zarzeka się, że nie ma zamiaru uczestniczyć w rabatowym wyścigu koncernów. Twierdzi, że rynek musi się wreszcie ocknąć i odłączyć kroplówkę z narkotykiem, jaką są zanikające dopłaty do złomowania. Co ciekawe, według danych PulsSchlag średnia zniżka na kupowane w Europie auta Forda wyniosła ponad 10 proc.

Czy może być jeszcze taniej? Raczej nie, bo branża już obniżyła marże do minimalnego poziomu. Ale według Andrzeja Halarewicza z firmy analitycznej Jato Dynamics, promocje na podobnym poziomie będą trwały cały rok. – Musi być haczyk, by wciągnąć klienta do salonu – mówi Halarewicz.

VAT
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Patronat Rzeczpospolitej
Wielka Gala Liderów Biznesu odbędzie się 20 lutego. BCC nagrodzi najlepsze polskie firmy i przyzna nagrody specjalne
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama