Holendrzy kupili w lutym od GM szwedzką filię za 400 mln dolarów. Teraz ogłosili, że Niemcy będą dostarczać 4-cylindrowe silniki o pojemności 1,6 litra z turbodoładowaniem. — Ich silniki i innowacyjne rozwiązania oszczędzające paliwo są powszechnie uważane za wyznacznik w segmencie premium — stwierdził prezes Saaba, Jan Ake Jonnson.
- Jesteśmy zachwyceni możliwością wzmocnienia Saaba naszym doświadczeniem w dziedzinie silników. Mają one wyraźną przewagę nad konkurentami, gdy idzie o zużycie paliwa, emisję spalin i osiągi — stwierdził z kolei szef sprzedaży i marketingu w BMW, Ian Robertson.
- Obie firmy są otwarte na szukanie dalszych możliwości współpracy — dodał szef Spykera, Victor Muller.
Spyker nigdy nie wypracował zysku od czasu powstania w 2000 r. Kupił Saaba, gdy sam miał kłopoty w czasie kryzysu finansowego. Obecna umowa pozwoli mu zrealizować plany rozkręcenia szwedzkiej marki, bo da dostęp do nowej technologii mimo ujemnej wartości 126 mln euro kapitalu akcyjnego, gdy zobowiązania przekroczyły w czerwcu wartość aktywów. Holendrzy chcą docelowo sprzedawać po 120 tys. aut Saaba rocznie
- Model 9-3 powstawał na płycie podłogowej Opla Astra, co było zaniżaniem poziomu. Umowa z BMW pomoże szwedzkiej marce — uważa makler Peter Jurgens z Keijser Capital.
Z kolei Niemcom, największym na świecie producentom pojazdów luksusowych, zależy na umocnieniu pozycji dostawcy silników, po zawarciu umów z PSA Peugeot Citroen i Carbon Motors z USA, który produkuje pojazdy dla policji.
Saab należał przez 20 lat do GM i nigdy nie miał zysku. W 2009 r. wyprodukował zaledwie 38 756 aut wobec 93 tys. rok wcześniej. W I półroczu 2010 sprzedał 10 500, w całym roku zakłada 45 tys, w przyszłym 80 tys., a w 2012 r. pierwszy zysk od sprzedaży 120 tys. afp, dpa, p. r. 2007 znaków