- Kierownictwo Opla i niemieckie związki omawiają szeroki zakres kwestii, co pomoże zapewnić zrównoważony rozwój działalności, w tym wydajności, kosztów i mocy produkcyjnych – oświadczył szef koncernu, Dan Akerson.
Chęć rozwiązania przez GM problemu nadmiaru mocy produkcyjnych wywołała zaniepokojenie, że dojdzie do zamykania fabryk w Europie, zwłaszcza po stwierdzeniu rzecznika Jima Caina, że w grę może wchodzić jedna lub więcej.
Cain przyznał się później do pomyłki i wyjaśnił agencji AFP, że nie zamierzał sugerować, jakoby koncern mógł rozważać zamknięcie jednego czy więcej zakładów. – Starałem się przekazać, że negocjujemy kwestie mocy z IG Metall. Te rozmowy dotyczą przyszłości Bochum po zakończeniu tam obecnego cyklu produkcyjnego- stwierdził w majlu. Dodał, że GM powtórzył, iż dotrzymuje obowiązujących kontraktów.
Związek IG Metall oświadczył, że nie będzie rozmawiać o zamykaniu fabryk. – IG Metall nie jest gotów do podjęcia takich negocjacji – stwierdził szef rady pracowniczej w Bochum i członek rady nadzorczej Opla, Rainer Einenkel. – Zrobimy wszystko co można, by nie doszło do zamknięcia innych zakładów w Europie, obojętnie czy to w Hiszpanii, Anglii czy Polsce – dodał.
Straty w Europie
GM stracił w II kwartale w Europie 400 mln dolarów, w pierwszym 256 mln, więc od pewnego czasu mówi o konieczności zmniejszenia nadmiaru mocy produkcyjnych w Oplu-Vauxhallu. - W przeszłości nie działaliśmy dość szybko, aby naprawić to co kontrolujemy, ale to się zmieniło- stwierdził Akerson na konferencji ogłaszania bilansu II kwartału.
W końcu czerwca rada nadzorcza Opla przyjęła plan dogłębnej restrukturyzacji, dużych inwestycji w produkty obu marek i nową strategię marketingową. Akerson uznał, że koncern poczynił postępy w kluczowych komponentach europejskiego planu restrukturyzacji „tworząc silniejszą ekipę, inwestując w nowe produkty i zajmując się kosztami i mocami produkcyjnymi". GM zawarł też porozumienia o konkurencyjnej działalności ze związkami zawodowymi w Anglii i Polsce, osiągnął postęp w uproszczeniu procesu decyzyjnego, zmniejszył koszty materiałowe, zagospodarował kapitał zakładowy i rezerwy gotówki.
Szef pionu finansowego, Dan Ammann dodał, że inne firmy samochodowe muszą również zająć się problemem nadmiaru mocy w Europie, aby branża stała się rentowna i zrezygnowała z dużych rabatów. – Pojawiły się spekulacje, że trzeba będzie zlikwidować od pięciu do 7-8 montowni, aby utrzymać się na tym samym poziomie. Zaczynamy dostrzegać działania w Europie, których dotąd nie było – dodał.
W II kwartale GM zmniejszył zysk netto do 1,5 mld dolarów z 2,5 mld rok temu, bo GM Europe stracił 400 mln, a rok temu miał zysk 100 mln Obroty zmalały do 37,6 mld z 39,4 mld. Sprzedaż pojazdów zwiększyła się o 100 tys. do 2,4 mln.
- Nadal pozostaje faktem, że nasze kluczowe dane były niekorzystne wobec tych sprzed roku. To jest nie do przyjęcia – podkreślił Akerson.