- W ostatnich kilku tygodniach zrealizowaliśmy o ponad 60 proc. więcej zamówień niż w podobnym okresie ubiegłego roku. Sezon sprzedaży opon zimowych w wielu krajach rozpoczął się już w październiku. Wiąże się to przede wszystkim z obowiązkiem wymiany ogumienia na zimowe. Na przykład w Austrii sezon zimowy rozpoczyna się 1 listopada, zatem wszyscy kierowcy do 31 października muszą wymienić opony – powiedział „Parkietowi" Dariusz Topolewski, prezes Oponeo.pl.

- Najbardziej aktywne rynki, podobnie jak w poprzednim sezonie, to Wielka Brytania, Włochy, Niemcy i Holandia. Co ciekawe, w Wielkiej Brytanii z roku na rok wzrasta liczba sprzedanych opon zimowych w stosunku do opon całorocznych, które dotychczas były zdecydowanie bardziej popularne. W krajach, w których nadal jest bardzo ciepło, np. we Włoszech czy Hiszpanii, wciąż sprzedają się bardzo dobrze opony letnie, ale także opony motocyklowe. Na te drugie jest też popyt w Holandii – mówił Topolewski.

Oponeo.pl to sklep internetowy, który sprzedaje opony i felgi. Firma oferuje też ich montaż. Taka usługa dostępna jest również za granicą. Firma ma swoje oddziały w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Turcji.

- Zarówno w Polsce jak i za granicą oferujemy sprzedaż opon wraz z dostawą do serwisów je montujących. Takie usługi oferujemy we Włoszech, Francji i Hiszpanii. We wszystkich tych krajach współpracujemy z kilkuset serwisami wulkanizacyjnymi. Obecnie największą popularnością usługa cieszy się we Włoszech, gdzie dostarczamy opony do ponad 650 punktów – dodał Topolewski.

Wstępnie oszacowane przychody ze sprzedaży netto osiągnięte przez spółkę we wrześniu wyniosły 21 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. w stosunku do osiągniętych rok wcześniej w tym samym okresie.

Narastająco przychody od 1 stycznia do 30 września ukształtowały się na poziomie 194 mln, co stanowi 26- proc. wzrost względem odnotowanych w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Po 16.00 kurs akcji Oponeo.pl wynosił 11,67 zł. Rósł o prawie 6 proc. W tym roku akcje spółki najwięcej kosztowały na początku maja. Płacono za nie wtedy 14 zł.