Po objęciu akcją przywoławczą prawi 34 mln pojazdów w Stanach japońska firma i jej konkurenci przystąpili do zwiększania produkcji generatorów gazu w poduszkach, które były przyczyną ich eksplozji czasem z tragicznym skutkiem.
Skomplikowany charakter całej akcji może rozciągnąć ją na 2 lata - uważa wiceprezes Stericycle ExpertSolutions, Kevin Pollack, firmy, która pomaga niektórym producentom samochodów. - Nie było na rynku wolnych dodatkowych 30 mln generatorów gazu - stwierdził. Mark Rosekind z urzędu bezpieczeństwa transportu drogowego NHTSA jest zdania, że operacja wymiany może potrwać kilka lat. Jack Gillis z Federacji Konsumentów Amerykańskich także uważa, że może to potrwać do 5 lat.
Rzecznik Takaty zapowiedział zwiększenie od września produkcji tych elementów do miliona miesięcznie z obecnego poziomu 500 tys. Firma wyprodukowała dotąd 3,8 mln zestawów.
Takata i NHTSA, który wynajął niezależną firmę badawczą Battelle do ustalenia technicznej przyczyny problemu, stwierdziły, że w pierwszej kolejności będą załatwiane starsze modele i takie, które są eksploatowane w wilgotnych regionach.
Takata i jej klienci ustalą, kto będzie otrzymywać nowe komponenty, a całą procedurę ma nadzorować NHTSA.
Plany awaryjne
General Motors podał w grudniu o opracowaniu planów na ewentualność, gdyby doszło do niedoboru elementów do wymiany, zwrócił się do Takaty, by udostępniła specyfikację techniczną konkurentom, Autoliv i TRW. Teraz rzecznik koncernu dodał, że nie dokonywano uaktualnienia tych planów
Największy na świecie producent poduszek i pasów bezpieczeństwa, szwedzki Autoliv poinformował, że jest gotowy zwiększyć moce produkcyjne dla zaspokojenia większego popytu na generatory gazu. Szwedzi już w styczniu ogłosili, że nastawiają się na dodatkowe moce do 25 mln sztuk z dostawą w latach 2015-16. Rzecznik Autoliv, Thomas Jonsson podał, że firma produkuje już generatory do wymiany dla Hondy i kilku innych firm, nie potrafił określić czasu, jaki będzie potrzebny do pokrycia całego zapotrzebowania.
Rzecznik Hondy, Chris Martin wyjaśnił, że jego firma korzysta również z produktów japońskiej Daicel i TRW. Ta ostatnia została niedawno kupiona przez niemiecką ZF Friedrichshafen. Daicel zapowiedziała w lutym budowę na początku 2016 r. drugiej fabryki generatorów gazu w USA, przyspieszając plany, aby pokryć popyt na zamienniki Takaty. W kwietniu zapowiedziała zwiększenie ich produkcji.
Przedstawicielka Toyoty podała, że jej firma współpracuje z Takatą przy wymianie większości tych elementów, ale skorzysta też z wyrobów Daicel. Nissan nie chciał wypowiadać się o wyborze dostawcy czy możliwych negocjacjach. Ford ogłosił wcześniej, że rozmawiał z rywalami Takaty o kupieniu od nich elementów do wymiany.
Nie wszystkich martwi tak ogromna operacja. Rzecznik interesów konsumentów Gillis stwierdził, że będzie to dla stacji serwisowych złota żyła, z większą liczbą wizyt i z możliwością zwiększenia sprzedaży nowych samochodów.