Błażej Wajszczuk, BNP Paribas: Kredyty nie będą tańsze po przejściu na WIRON

Oprocentowanie kredytów wzrosło, ponieważ mamy wysoką inflację i rosną stopy procentowe banku centralnego. Zmiana wskaźnika referencyjnego nic tu nie zmieni – mówi Błażej Wajszczuk, dyrektor Departamentu Skarbu w BNP Paribas Bank Polska.

Publikacja: 28.12.2022 03:00

Błażej Wajszczuk, BNP Paribas: Kredyty nie będą tańsze po przejściu na WIRON

Foto: mat. pras.

WIRON jest notowany od początku grudnia i w tym okresie był średnio o 0,8–1 pkt proc. niższy niż WIBOR. Czy to znaczy, że o tyle niższe będzie oprocentowanie złotowych kredytów hipotecznych?

Dlaczego miałoby być niższe?

Bo tak powiedział premier Mateusz Morawiecki, który kwietniu 2022 r. wymieniał zamianę WIBOR na WIRON jako element programu wsparcia kredytobiorców w okresie wysokich stóp procentowych.

Prace na wdrożeniem WIRON-u znacząco wówczas przyspieszyły, ale dziś wiemy już, że zmiana wskaźnika z początkiem 2023 r. jest niemożliwa, stąd zmiana daty na początek 2025 r. W ciągu ostatnich miesięcy wszyscy, także strona rządowa, sporo się nauczyliśmy.

Druga ważna kwestia wymagająca wyjaśnienia to fakt, że raty kredytów w ostatnich miesiącach, co rzeczywiście zabolało kredytobiorców, nie wzrosły dlatego, że wzrósł WIBOR. Wzrosły, ponieważ rosły stopy procentowe banku centralnego – z 0,1 proc. w październiku 2021 r. do 6,75 proc. obecnie, i w konsekwencji faktycznie wzrósł sam wskaźnik.

Nie jest więc tak, co zdają się niektórzy sugerować, że banki w efekcie jakiegoś spisku i manipulacji chciały pogrążyć kredytobiorców czy na nich zarobić. Obecna sytuacja to wyłącznie efekt warunków rynkowych. Stopy procentowe rosną, ponieważ mamy wysoką inflację, przez to rośnie koszt pieniądza, a popyt na kredyty drastycznie spada, co jest zresztą zamierzonym celem polityki pieniężnej. Jest zimno i stłuczenie termometru nic nie pomoże: samo przejście na WIRON  nie zmieni obecnej sytuacji.

Ale WIRON jest niższy niż stopa referencyjna NBP.

Tak, bo to wynika z jego konstrukcji, skoro jest oparty na stawkach depozytów overnight w bankach od instytucji finansowych i dużych przedsiębiorców. Ale dla rynków finansowych wciąż punktem wyjścia jest stopa referencyjna NBP, która stanowi stopę wolną od ryzyka. Mówiąc w uproszczeniu, oznacza to, że każdy rozsądnie działający bank będzie pożyczać pieniądze innym podmiotom po wyższej cenie niż pozbawiona jakiegokolwiek ryzyka pożyczka do banku centralnego. Bez względu na to, czy jako wskaźnika referencyjnego użyjemy WIBOR czy WIRON, stopę wolną od ryzyka wyznacza NBP. Efekt jest taki, że ta funkcja celu zmiany wskaźnika, o której pewnie wszyscy marzą, czyli tańszy kredyt, nie zrealizuje się, dopóki NBP nie obniży stóp procentowych.

To jaki jest cel zamiany WIBOR na WIRON? Po co to robimy?

Ta reforma generalnie wpisuje się w szerszy obraz zmian na rynkach finansowych nie tylko w Polsce, ale także w USA i UE. W 2016 r. opublikowano unijne rozporządzenie Benchmark Regulation (BMR), które mówi, że dla rynków finansowych lepiej by było, by wskaźniki referencyjne oparte były wyłącznie na rzeczywistych transakcjach. BMR oczywiście pozwala również na wykorzystanie innych źródeł danych, takich jak na przykład kwotowania wiążące.

Od tego czasu wskaźniki LIBOR zostały zastąpione stawkami jednodniowymi. W Polsce w 2022 r. dokonaliśmy na przykład skutecznej zamiany LIBOR na CHF na stawkę SARON. Analogiczne działania dotyczą WIBOR, a od kwietnia, czyli od deklaracji premiera o przejściu na WIRON, weszliśmy w tryb przyspieszonej reformy.

A co z podejrzeniami o manipulowanie WIBOR-em?

Po pierwsze, takie zarzuty nigdy się oficjalnie nie pojawiły, co potwierdza KNF i inne instytucje nadzorcze. Po drugie, dosyć powszechnie powtarza się stwierdzenie, że WIBOR jest oparty na deklaracjach banków, po jakich stawkach chcą sobie pożyczać. A to nieprawda, to nie są żadne deklaracje, tylko kwotowania wiążące, czyli zobowiązanie banku do zawarcia transakcji po podanej cenie. Zresztą takich transakcji w cyklu podwyżek stóp procentowych było sporo. Proces ustalania tych kwotowań jest stale monitorowany, nadzorowany, kontrolowany, poddawany wewnętrznym i zewnętrznym audytom, itp. Ten system ma tak dokręcone śrubki, że nie ma miejsca na manipulacje, a jeśli ktoś podjąłby się takiego działania, to natychmiast zostałby wykryty.

Ale przy LIBOR próby manipulacji były.

Rzeczywiście były. Ale tam banki podawały w kwotowaniach po ile im się wydaje, że są w stanie się sfinansować. To jest kluczowe stwierdzenie, przypomnę - w Polsce banki się zobowiązują do stosowania podanej stawki w transakcji. To jest fundamentalna różnica, sytuacje są nieporównywalne. Mechanizmy budowania indeksów WIBOR, samostabilizowania się tych indeksów, nadzór nad systemem, sprawił, że ten proces stał się szczelny i moim zdaniem jest jednym z najlepszych w Europie.

Widzę, że nie jest pan wielkim zwolennikiem przejścia na WIRON.

Ponieważ uważam, że WIBOR to sensownie zbudowany indeks, które dobrze służy rynkom finansowym, to rzeczywiście trochę mi szkoda, że trzeba się z nim pożegnać. Z drugiej strony rozumiem trendy międzynarodowe. Nie mniej uważam, że nie ma potrzeby tak szybkiego, zaledwie w dwa lata, wygaszenia WIBOR- u. W Europie zmiana jest ewolucyjna, obecnie funkcjonują dwa wskaźniki – i EURIBOR i stawka jednodniowa (ESTR). Powoli powstają nowe instrumenty, rynek się rozwija i w pewnym momencie, w naturalny sposób nastąpi przejście na stawkę jednodniową. U nas mamy rewolucję, niepotrzebne przyspieszenie, co rodzi ryzyko błędów. Do tego podejmowane są próby podważenia legalności WIBOR-u, co – gdyby się jakimś cudem – mimo jednoznacznych i mocnych stanowisk najważniejszych finansowych instytucji państwa, czyli Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowego Banku Polskiego i Komitetu Stabilności Finansowej – udało, mogłoby mieć katastrofalne skutki dla całego kraju.

Dlaczego?

Ponieważ cały system finansowy w Polsce funkcjonuje na stawce WIBOR. Dosłownie cały – to nie tylko banki i kredyty, to także Skarb Państwa, który emituje obligacje hurtowe i dla klientów detalicznych, to korporacje, które emitują obligacje korporacyjne, samorządy, są nawet umowy najmu, które są indeksowana do WIBOR. Cała polska gospodarka opiera się na stawce WIBOR. W sumie tych instrumentów jest ponad 10 bln zł, większość z nich to instrumenty pochodne, dla porównania nasz PKB to 3 bln zł. Skala jest więc przeogromna.

Może należałoby wydłużyć proces zamiany?

Moim zdaniem należałoby pójść śladem krajów rozwiniętych, gdzie proces jest znacząco dłuższy. Na tyle długi, np. 5 lat, by instrumenty o dłuższym terminie zapadalności niż dwa lata powoli, naturalnie wygasały, a ich udział w rynku istotnie się zmniejszał.

Jaka część z tych 10 bln zł instrumentów nie wygaśnie w ciągu najbliższych dwóch lat?

Wymagałoby to odrębnej analizy, ale na pewno chodzi o większość kredytów hipotecznych, które są kredytami długoterminowymi, sporą część obligacji skarbowych, np. te 10-letnie, itp. Ale trzeba tu podkreślić, że przygotowanie nowych produktów opartych na WIRON i procedowanie wobec tych istniejących to zupełnie inne wyzwania. W przypadku tych pierwszych sam proces operacyjnego wdrożenia nowej stawki nie jest zbyt skomplikowany, problemem jest zarządzanie ryzykiem bazowym, ponieważ rynek zabezpieczeń i wyceny tego ryzyka na razie nie istnieje.

W przypadku tych istniejących w grę wchodzi m.in. kwestia ekwiwalentności ekonomicznej pomiędzy stawkami. Chodzi o to, że strony umówiły się na stosowanie stawki, sposób wyznaczania, a w konsekwencji ich poziom, wedle których będą dokonywać płatności, a bezrefleksyjna zmiana tej stawki może jednak zburzyć tę ekonomiczną równość stron. Rynek czeka na rozporządzenie Ministerstwa Finansów określające tzw. spread kompensacyjny, który ma utrzymać te relacje przy przejściu na WIRON, bo przecież jest niższą stawką niż WIBOR. To też nie jest prosta sprawa, by był on dostosowany do oczekiwań wszystkich stron, jeśli będą różnice preferujące interesy tylko jednej ze stron, może być to źródłem wielu napięć.

Jak proces zamiany WIBOR na WIRON będzie wyglądał z punktu widzenia kredytobiorcy, klienta detalicznego banku?

Wydaje się, że będzie to proces w pewnym sensie zautomatyzowany, jak w przypadku kredytów we frankach szwajcarskich. Nie będzie np. potrzeby wizyty w banku, by podpisać jakąś nową umowę. Oczywiście klienci muszą być odpowiednio poinformowani o zmianie wskaźnika referencyjnego, na jakiej podstawie prawnej to nastąpiło, itp. Ale to nie wymaga ich zaangażowania.

To będzie także proces ewolucyjny. Zgodnie z mapą drogową przyjętą przez Narodową Grupę Roboczą (NGR) przechodzenie na WIRON będzie następować stopniowo od początku 2025 r. w zależności od tego, na jakim WIBOR mamy oparty kredyt i kiedy następuje aktualizacja oprocentowania.

Jeszcze raz zapytam: czy na pewno nie zmniejszy się przy tej okazji oprocentowanie tych kredytów?

Zakładając, że będziemy uwzględniać zasadę ekonomicznej równości stron umowy i zastosujemy spread kompensacyjny zgodnie z rekomendacją NGR zapisany w rozporządzeniu ministra finansów, to ewentualne różnice między oprocentowaniem ze stawką WIBOR plus marża, a oprocentowaniem ze stawką WIRON plus spread plus marża nie powinny być duże. Może nie będzie to dokładnie jeden do jednego, ale nie będzie tak, że ten kredyt nagle będzie znacząco tańszy.

Do nowych umów opartych na WIRON-ie ten spread nie będzie miał zastosowania. Czy to znaczy, że nowe kredyty będą tańsze?

Nie sądzę, bo wciąż punktem odniesienia pozostają stopy procentowe NBP, czyli stopa wolna od ryzyka. Zakładam więc, że ceny nowych kredytów będą ustalane wedle podstawowych zasad rachunków ekonomicznych i dostosowań po stronie marży kredytowej w nowych umowach.

WIRON jest notowany od początku grudnia i w tym okresie był średnio o 0,8–1 pkt proc. niższy niż WIBOR. Czy to znaczy, że o tyle niższe będzie oprocentowanie złotowych kredytów hipotecznych?

Dlaczego miałoby być niższe?

Pozostało 97% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Awaria w jednym z największych banków w Polsce. Santander uspokaja
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Banki
Bank Rosji idzie na wojnę. Szefowie dostaną kałsznikowy
Materiał partnera
Kompendium wiedzy dla firm o ESG i transformacji energetycznej
Banki
Czy wysokie stopy zaburzają wyniki banków
Banki
Sbierbank wycofuje kartę kredytową dla dzieci, bo jednorożec miał kolory tęczy