Banki zarobiły prawie 7 mld zł w pierwszym półroczu tego roku.
- Wyniki za II kwartał podało już 5 banków, więc można coś powiedzieć po tych publikacjach. Wygląda na to, że II kw. będzie dużo lepszy niż I. Z drugiej strony te wyniki nie mogły być tak dobre jak II kw. zeszłego roku, bo wtedy były ekstra zyski z transakcji Visa Europe - tłumaczył Kulesza.
- Wygląda na to, że w tym kwartale sektor bankowy osiągnie 4 mld zł. Jest szansa, że cały rok zamknie się dobrym wynikiem. Być może będzie on lepszy niż zeszłe 2 lata. Jako prognozę możliwą do osiągnięcia podaje się 15 mld zł – dodał.
Gość przyznał, że zyski banków z odsetek rosną nawet dwucyfrowo. - Ich ogólny udział w jest mniejszy, bo zyski z prowizji rosną jeszcze szybciej – zaznaczył.
Gość odniósł się do oceny, że 15 mld zł, które banki może zarobią, to dużo.
- Warto przypomnieć, że sektor bankowy 15 mld zł zarabiał w 2011 r. Wtedy kapitały banków wynosiły niecałe 130 mld zł, w tej chwili jest to prawie 190 mld zł. Zyskowność z kapitału wtedy była całkiem przyzwoita, na poziomie 13 proc. W tej chwili borykamy się z dochodowością rzędu 7-8 proc. Stanowi to duży problem, żeby przekonać inwestorów, aby inwestowali w sektor bankowy. Oni mają do dyspozycji różne sektory, gdzie dochodowości z kapitału są dwucyfrowe.
Kulesza zaznaczył, że rentowność sektora bankowego wynika z nadmiernych obciążeń, jak podatek bankowy.
Gość podkreślił, że polski sektor bankowy jest bezpieczny.
- W Polsce wiele ze współczynników do liczenia kapitału banków jest dużo bardziej rygorystyczne niż w innych krajach europejskich. Poziomy kredytów niespłacanych czy zagrożonych są też dużo niższe. Nie widać też żadnych zagrożeń od strony gospodarki – tłumaczył.
Dodał, że z ryzyk zewnętrznych jest ciągle sprawa załatwienia kwestii kredytów walutowych.
- Od dwóch lat padają różne propozycje. Niektóre budziły wielką grozę, na szczęście się nie zmaterializowały. Kierunek najnowszej propozycji jest dobry. Jeżeli pomagać, to tylko tej części kredytobiorców u których istnieje ryzyko kredytowe. Lepiej pomóc im teraz, żeby za chwilę nie przestali spłacać kredytów. To samo dotyczy nie tylko kredytów walutowych, ale też złotowych. Są gospodarstwa domowe o trudniejszej sytuacji i być może tym należy pomagać – mówił.