fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Bayern – Borussia Dortmund o Superpuchar Niemiec

AFP
Igrzyska się kończą, wraca wielki futbol. W Niemczech na rozgrzewkę mecz o Superpuchar: na Allianz Arenie Bayern podejmuje w niedzielę Borussię
W bogatym Monachium mobilizacja jest wielka. Porażek z Dortmundem w walce o mistrzostwo i puchar kraju łatwo wymazać z pamięci się nie da. Na piłkarskiego kaca najlepsze są transfery.
Bayern polowanie na nowe twarze zaczął jeszcze przed mistrzostwami Europy. Z Borussii Moenchengladbach wyciągnął brazylijskiego obrońcę Dantego, z Werderu Brema peruwiańskiego napastnika Claudio Pizarro. Do Hoffenheim pojechał po zastępcę dla Manuela Neuera w bramce – Toma Starkego, z Bazylei wrócił z młodym reprezentantem Szwajcarii Xherdanem Shaqirim. Już podczas Euro uległ talentowi Mario Mandzukicia.
Chorwacki napastnik powinien zastąpić w niedzielę kontuzjowanego Mario Gomeza. W Dortmundzie też nie wszyscy są zdrowi. Urazy leczą kapitan Sebastian Kehl i Sven Bender. W świetnej formie jest natomiast nasza trójka. Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek strzelali gole w meczach towarzyskich. Chyba zapomnieli już o nieudanym Euro. Jest nadzieja, że zapomną też kibice, patrząc na ich grę w Bundeslidze. W ubiegłym sezonie była to najlepsza reklama polskiego futbolu za granicą.
Błaszczykowski nie boi się rywalizacji o miejsce w składzie z Marco Reusem i wracającym do zdrowia Mario Goetze. Przedłużył kontrakt do 2015 roku. Lewandowskiego wciąż kuszą giganci europejskiego futbolu, choć władze Borussii konsekwentnie powtarzają: wybijcie sobie to z głowy, on nie jest na sprzedaż. Tym bardziej, że odeszli już inni napastnicy – Shinji Kagawa (do Manchesteru United) i Lucas Barrios (Guangzhou Evergrande). A przyszedł tylko młodzieżowy reprezentant Niemiec Julian Schieber (ze Stuttgartu).
Transmisja meczu o Superpuchar w niedzielę o 20 w Eurosporcie 2.

Szejków sen o potędze

W ten weekend rusza pierwsza z lig wielkiej piątki: francuska Ligue 1. Z jednym wielkim faworytem – Paris Saint-Germain, sponsorowanym przez szejków z Kataru. Na transfery wydali już 140 mln euro, nazwiska nowych piłkarzy (m.in. Zlatan Ibrahimović, Ezequiel Lavezzi i Thaigo Silva) robią wrażenie, ale towarzyski mecz z Barceloną (2:2, porażka w karnych) pokazał, że minie jeszcze trochę czasu, zanim wszystkie gwiazdy nauczą się ze sobą współpracować. – Mam nadzieję, że nie będę musiał długo czekać, by zobaczyć moją drużynę pewniejszą siebie, grającą kombinacyjną piłkę – przyznaje trener Carlo Ancelotti. – Była to dla nas dobra lekcja tego, czego możemy się spodziewać w Lidze Mistrzów.
PSG chce po 18 latach odzyskać tytuł we Francji, sezon zaczyna w sobotę meczem z Lorient (21.00). W stronę Paryża z zazdrością spogląda na pewno Roberto Mancini. Do tej pory dostawał, co chciał. Od kiedy cztery lata temu do Manchesteru z walizkami pełnymi pieniędzy przyjechali szejkowie, City na zakupy nowych zawodników wydało 400 mln funtów. Latem ani funta. – W takim składzie nie mamy szans wygrać Ligi Mistrzów. Nie możemy myśleć, że skoro jesteśmy w Anglii najlepsi, to najlepsi pozostaniemy – alarmuje Roberto Mancini. I dodaje, że nie jest łatwo być bogatym. – Gdy chcemy kupić jakiegoś piłkarza, kluby żądają od nas 30-40 procent więcej niż od innych.
Na liście życzeń Manciniego są m.in. Robin van Persie z Arsenalu i Daniele de Rossi z Romy. W niedzielę City zmierzy się w Birmingham z Chelsea o Tarczę Wspólnoty (14.30). Za triumf w Lidze Mistrzów Roberto di Matteo dostał od Romana Abramowicza stałą posadę i kilku młodych zdolnych: najlepszego zawodnika ligi francuskiej Belga Edena Hazarda, brazylijskiego pomocnika Oscara i „niemieckiego Messiego" Marko Marina.
W sobotnie popołudnie (14.00) Juventus i Napoli zagrają o Superpuchar Włoch w pekińskim Ptasim Gnieździe, głównej arenie poprzednich igrzysk olimpijskich. Na ławce trenerskiej zespołu z Turynu nie usiądzie Antonio Conte. Został zawieszony na 10 miesięcy za udział w aferze korupcyjnej, gdy prowadził Sienę. Planuje złożyć odwołanie. Z zarzutów oczyszczeni zostali dwaj piłkarze Juventusu: Simone Pepe i Leonardo Bonucci.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA