fbTrack

Kościół

Cuda, nawrócenia i uzdrowienia

O.?James Manjackal z Indii ma w Polsce swoją stronę internetową. W tym roku odwiedzi m.in. Białystok, Szczecin czy Ostrołękę
AFP
Polacy szukają odnowy duchowej. Tysiące ludzi modlą się wspólnie z przyjeżdżającymi do nas charyzmatykami
Tego lata gości w Polsce kilku słynnych charyzmatyków. Prowadzą rekolekcje, modlitwy o uzdrowienie duszy i ciała. Na spotkaniach z nimi zawsze są tłumy, więcej jest chętnych niż miejsc. W przyszłym roku spotkanie z jednym z nich odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie.
W tym tygodniu nasz kraj odwiedza syryjska mistyczka i charyzmatyczka Myrna Nazzour. Była już w Gliwicach i Krakowie, sobotę spędzi w Mogilnie na Dniach Benedyktyńskich. Gościem honorowym będzie tam także kardynał Józef Glemp. Dominik Tarczyński, prezes stowarzyszenia Wspólnota Katolików Charyzmatycy.pl, na zaproszenie którego przyjechała do Polski, tłumaczy na portalu stowarzyszenia, że Myrny nie należy traktować jako uzdrowicielki, lecz świadka wiary. Przypomina, że w spotkaniach ruchów charyzmatycznych często odbywają się modlitwy wstawiennicze o uzdrowienie i „katolików nie dziwi, jeżeli Jezus Chrystus tych modlitw wysłuchuje".

Odzyskać zdrowie

Tak będzie zapewne także w ten weekend w Mogilnie. Spotkanie z Nazzour wypełnią modlitwy, śpiewy, droga krzyżowa ulicami miasta. Na stronie www.spotkajboga.pl można przeczytać o wcześniejszych spotkaniach z Nazzour: „Ludzie którzy modlili się z Myrną, odzyskiwali wzrok, chorzy na nowotwory odzyskiwali pełnię zdrowia, a nieuleczalne choroby dosłownie znikały... Wiele jeszcze innych cudów miało miejsce podczas spotkań modlitewnych".
– To nie są największe cuda, to dodatek. Największe cuda dzieją się wewnątrz człowieka. Cudem jest duchowe nawrócenie i uzdrowienie oraz uwolnienie od zniewoleń, dręczeń, opętań – mówi Gabriela Gulak z warszawskiej wspólnoty Jeshua oraz charyzmatycy.pl. I dodaje rzecz najważniejszą: – To Jezus uzdrawia, nie Myrna Nazzour czy inni charyzmatycy. To Jezus działa poprzez te osoby. A cuda dzieją się takie, jaka jest wiara osób uczestniczących w tych spotkaniach. O innych uzdrowieniach mówią wpisy na portalach osób, które ich doznały: nawrócenie, przebaczenie, pojednanie, wyzwolenia z różnych nałogów: alkoholizmu, seksoholizmu, zakupoholizmu, uzależnienia od pornografii. Myrna Nazzour należy do największych współczesnych mistyczek, stygmatyczek i charyzmatyczek. W ciągu 30 lat doznała kilku objawień Jezusa oraz Matki Bożej, wzywającej do jedności Kościoła, pojednania i pokoju między różnymi wyznaniami. Kilkakrotnie otrzymała stygmaty, czyli krwawe rany w miejscach ran Chrystusa. Jej charyzmatem jest modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie. W listopadzie 1982 r. obrazek Maryi w domu Myrny wydzielał cudowny olejek i w tym czasie też po raz pierwszy osoba, nad którą modliła się Myrna, doznała uzdrowienia.

Niezwykli święci

Charyzmatykami byli o. Pio, który miał dar poznania rzeczy zakrytych (święty kapucyn widział grzechy skrywane przez ludzi) i Kanadyjczyk o. Emilien Tardiff, który otrzymał dar języków (spontaniczne wielbienie Boga), dar poznania i uzdrawiania poprzez modlitwę z chorób cielesnych i duchowych.  – Charyzmatyk w sensie teologicznym to człowiek całkowicie prowadzony przez Ducha Świętego i wyposażony w jego dary. Charyzmaty są wolnym darem Boga, nie mamy na nie wpływu – mówi ks. Sławomir Płusa, pasterz Wspólnoty Dobrego Łotra i egzorcysta z diecezji radomskiej. Dary nadzwyczajne Ducha Świętego, wyjaśnia ks. Płusa, to obok wspomnianych także m.in. dar proroctwa (czyli widzenie rzeczywistości w perspektywie duchowej), rozeznania (czy dane dzieło pochodzi od Boga, człowieka czy złego ducha), przepowiadania (czyli nauczania z mocą Ducha Św.). Myrna Nazzour przyleciała do Polski na kilka dni. Ale tego lata przemierza Polskę kilku słynnych charyzmatyków, przez których dokonują się uzdrowienia i uwolnienia duchowe. Spotkania odbywają się w halach sportowych, widowiskowych, szkołach, kościołach. W rekolekcjach, które trwają trzy–cztery dni, uczestniczy zazwyczaj kilkaset osób i miejsc najczęściej brakuje. Na spotkania otwarte przychodzą tysiące ludzi. Tak jest, gdy gdziekolwiek pojawia się o. John Bashobora z Ugandy, który bywał w  Polsce wielokrotnie. W lipcu gości w Koszalinie, Kołobrzegu, Pionkach, Pile i Chojnicach. Natomiast w lipcu przyszłego roku o. Bashobora modlić się będzie na Stadionie Narodowym w Warszawie. Zapisy rozpoczną się niebawem na polskiej stronie internetowej charyzmatyka z Ugandy. Swoją stronę ma w Polsce także o. James Manjackal z Indii, który w tym roku odwiedzi jeszcze m.in. Ostrołękę, Białystok, Stargard Gdański, Szczecin, Zduńską Wolę, Skarżysko-Kamienną. Inny charyzmatyk, również z Indii, o. Antoni Vadakkemury przewodniczył w czerwcu mszom świętym z modlitwą o uzdrowienie w Koninie, Toruniu, Chojnicach i Krakowie. Natomiast uczestnikami Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji w Kostrzyniu nad Odrą będą dwaj charyzmatycy z Brazylii: o. Henrique Porcu i o. Antonello Cadeddu (Sao Paolo). W Polsce bywają także inni charyzmatycy: Helen Quinlan, Irlandka, która od 12 lat nie je i nie pije, a żyje wyłącznie komunią św., Maria Vadia, Kubanka żyjąca w USA, obdarzona darem przepowiadania, o. Jose Anthony Maniparambil oraz wielu innych. – Oni wszyscy pokładają nadzieję w naszym Kościele. Czują potencjał duchowy, czują, że po słowach Jana Pawła II na placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 roku powiał u nas duch wiary – mówi Gabriela Gulak – i widzą także, że w Polsce toczy się duchowa walka. O. Boshobora, gdy zaczął przyjeżdżać do Polski, był zdziwiony, że w naszym kraju tak wielu katolików praktykuje okultyzm: korzysta z wróżek, tarota oraz bioenergoterapetów, co jest prostą drogą do duchowych zniewoleń. Dziś egzorcyści nie mają już wątpliwości, jak wielkim błędem i lekkomyślnością było dopuszczenie w latach 70. i 80. do kościołów bioenergoterapeuty Clive'a Harrisa. W spotkaniach z nim, które mogły być duchową inicjacją zniewoleń, uczestniczyło 9 mln Polaków.

Są także w Polsce

Przyjazd do Polski wielu charyzmatyków z zagranicy nie oznacza, że nie ma ich w kraju.  Przeciwnie. – Wielu kapłanów posiada dar poznania, rozeznania, modli się wstawienniczo nad innymi, ale nie głoszą oni rekolekcji na tak szeroką skalę, dlatego są mniej znani – podkreśla Gabriela Gulak. Rodzimi charyzmatycy nie głoszą rekolekcji na stadionach czy w halach sportowych, ale regularnie odprawiają msze święte  z modlitwami o uwolnienie i uzdrowienie. Działają ciszej i skromniej. Może także dlatego, że nie wszystkie środowiska w Kościele patrzą z entuzjazmem, a wręcz czasem krytycznie na charyzmatyków. Rozwój, a właściwie powrót do życia w Kościele ruchów charyzmatycznych nastąpił bowiem dopiero po Soborze Watykańskim II. Wówczas powstała w Polsce Odnowa w Duchu Świętym, ruch Światło-Życie ks. Blachnickiego, a od niedawna Szkoły Nowej Ewangelizacji oraz wiele mniejszych lokalnych wspólnot modlitewnych. Wielu w tych ruchach widzi powrót do wiary pierwszych chrześcijan. – Pierwsi charyzmatycy wyszli z Wieczernika w dzień zesłania Ducha Świętego – przypomina ks. Płusa. I wyjaśnia: – Pierwsi chrześcijanie wszyscy byli charyzmatykami. Chrzest ma bowiem głębszy sens niż uwolnienie od grzechu pierworodnego – jest to nowe przymierze z Bogiem w Duchu Świętym. Dziś natomiast chrześcijanie nauczyli się żyć bez darów Ducha Świętego i dlatego wiele tradycyjnych struktur Kościoła wymiera, brak jest powołań do kapłaństwa i życia zakonnego, co widać w wielu krajach Europy – mówi ks. Sławomir Płusa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL