fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zwierzęta traktujemy gorzej niż rzeczy

Polskie prawo nie zapewnia zwierzętom humanitarnego traktowania – wskazuje adwokat, Jacek Czarnohorski
Polski system prawa karnego został oparty na zasadzie względnej oznaczoności kar i środków karnych. Sąd zachowuje zatem pewną swobodę w określeniu rodzajów i rozmiaru orzekanych środków karnych za popełnione przestępstwo.
Jako społeczeństwo przywykliśmy wiedzieć, jak surowa powinna być kara, i łatwo przychodzi nam wskazanie, czy ktoś zasługuje na więzienie czy nie. Zwykle jednak zatrzymujemy się na tej „wiedzy", nie zastanawiając się nad celami, które kara miałaby zrealizować: czy ma powstrzymać sprawcę przed popełnieniem kolejnego przestępstwa, czy ma pouczyć innych, czy też ma stanowić satysfakcję dla osoby pokrzywdzonej.
Aby mówić o adekwatności kary, potrzebujemy jednak pewnej najniższej kary, na którą z góry skazalibyśmy osobę, która popełnia dany typ przestępstwa, a także pewnej kary maksymalnej, której wymierzenie przy danym czynie zabronionym uznalibyśmy z góry za zbyt surową.
Ja chciałbym się ograniczyć do oceny tych granic, które jako społeczeństwo wyznaczyliśmy trzeciej władzy, jednocześnie domagając się wymierzenia sprawiedliwości wobec osób, które maltretują zwierzęta. Zgodnie z przepisem art. 35 § 1 i 2 ustawy z  21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (DzU 03.106.1002) ten, kto ze szczególnym okrucieństwem zabija zwierzę lub znęca się nad nim, wykazując szczególne okrucieństwo, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub karze pozbawienia wolności do lat dwóch. „Szczególne okrucieństwo" jest terminem języka prawniczego, o bardzo bogatym polu znaczeniowym i choć może się wydawać, iż okrucieństwo jest ze swej istoty określeniem bezprzymiotnikowym i niestopniowalnym, to jednak w kontekście formułowania przepisów prawa karnego stanowi element pewnej tradycji językowej.
Słusznym jest jednak zabieg ustawodawcy, który trafnie wyraził, jak należy rozumieć znęcanie się nad zwierzętami, oddziałującą na naszą wyobraźnię przykładową listą bestialskich zachowań człowieka wobec zwierzęcia, która jednocześnie uświadamia nam bezmiar ludzkiej pomysłowości, np.: umyślne zranienie, znakowanie poprzez wypalanie, zmuszanie do czynności mogących sprawiać ból czy przeciążanie zwierząt. Nie chciałbym pod wpływem wyobrażenia tych czynności ani też w oparciu o bezpośrednie zetknięcie się z materiałem dowodowym oceniać, na jaką karę zasługuje przestępca, który wypełnia wskazane wyżej znamiona. Należy jednak się zastanowić, jakie granice dla takiej kary zostały przewidziane przez polskie prawo.
Wspomniany wyżej przepis art. 35 jako najwyższą karę za znęcanie się lub zabicie zwierzęcia przewiduje dwa lata pozbawienia wolności... Ustawodawca, wskazując granice represji karnej, dla osób zabijających zwierzę ze szczególnym okrucieństwem w pierwszym przepisie ww. ustawy podaje aksjologiczne fundamenty swojej decyzji: „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą". Ocenę, czy postawa ustawodawcy wobec przestępców maltretujących zwierzęta jest konsekwentna, możemy sobie ułatwić sprawdzając przepisy ustawy karnej, których celem jest penalizacja... niszczenia rzeczy: art. 288 kodeksu karnego stanowi: „Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".
Zgodnie z przepisem art. 1 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt „w sprawach nie uregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy o rzeczach". Jednak za zniszczenie cudzej rzeczy sprawca może zostać skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem sprawca może zostać skazany na 2 lata pozbawienia wolności... Jakże ustawodawca może się zgubić.
Twierdzenie, że dwa lata pozbawienia wolności to wystarczająca kara, jest poglądem z lepszym lub gorszym uzasadnieniem, ale w zestawieniu z karą pięciu lat pozbawienia wolności za zniszczenie rzeczy staje się... niedorzecznością? Abstrahując od tego, jakie kary rzeczywiście są orzekane za tego typu przestępstwa, przy uwzględnieniu tzw. dyrektyw wymiaru kary – proporcja ustalona przez ustawodawcę wyklucza możliwość stwierdzenia, że polskie prawo zapewnia, iż zwierzęta są traktowane humanitarnie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA