fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Spory sąsiedzkie: jak podważyć decyzję o sposobie korzystania z nieruchomości

Decyzja administracyjna określająca sposób korzystania z budynku znajdującego się na nieruchomości, z której pochodzą immisje, nie wyłącza automatycznie możliwości ocen i ustaleń, czy sposób wynikający z niej nie zakłóca korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę
Wynika tak z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 13 stycznia 2011 r. (VII SA/Wa 1851/10).
Trafiła do niego skarga J.B. na decyzję głównego inspektora nadzoru budowlanego, który umorzył postępowanie dotyczące stwierdzenia nieważności decyzji. Wszystko zaczęło się od decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który zatwierdził projekt zamienny dotyczący rozbudowy pawilonu handlowego z nadbudową części mieszkalnej budynku i udzielił J.B. pozwolenia na wznowienie i dokończenie robót przy budowie tego pawilonu. Sprawą zajmował się potem wojewódzki inspektor nadzoru ,ale ponieważ stwierdził, że z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji inspektora powiatowego nie wystąpiły strony (bo nie byli to właściciele działek, które znajdowały się w strefie oddziaływania rozbudowywanego obiektu), umorzył postępowanie. Jego decyzję uchylił główny inspektor nadzoru i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. W uzasadnieniu powołał się na wyrok WSA z 13 sierpnia 2009 r. (VII SA/Wa 2095/08).

Wytyczne od inspektora

Ponownie rozpoznając sprawę organ związany był zaprezentowaną oceną prawną. We wspomnianym wyroku sąd wskazał, że w każdym postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę i pozwolenia na wznowienie robót po zatwierdzeniu projektu zamiennego organ powinien z urzędu dokonywać niezbędnych ustaleń według kryteriów wskazanych w art. 5 prawa budowlanego, czy też przepisów szczególnych w celu ustalenia kręgu podmiotów, które mogą być w rozumieniu ww. przepisów osobami trzecimi, mającymi uzasadnione interesy, które podlegają ochronie. Organy w ogóle nie ustosunkowały się do wskazywanych przepisów rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Błędnie wskazały, że uciążliwości podawane przez sąsiadów uzasadniają jedynie interes faktyczny, zaś same hałasy związane są z prowadzoną działalnością, a ich niedopuszczalna immisja leży w kompetencji innych niż organ nadzoru budowlanego organów.
Główny inspektor nadzoru budowlanego wskazał przy tym, że źródłem interesu prawnego jest prawo własności nieruchomości i ochrona tego prawa przewidziana w art. 144 kodeksu cywilnego. Prawo własności obejmuje m.in. uprawnienie do niezakłóconego przez osoby trzecie korzystania z przedmiotu własności. Działania, które by zakłócały ponad przeciętną miarę korzystanie z nieruchomości, podejmowane przez właścicieli nieruchomości sąsiednich, stanowią ingerencję w prawo własności. Wobec tego właściciele działek położonych w sąsiedztwie działki, na której znajduje się budynek, w którym prowadzona jest działalność uciążliwa dla działek sąsiednich, posiadają legitymację procesową, w myśl art. 28 kodeksu postępowania administracyjnego. Poza tym przez sąsiedztwo nie należy rozumieć wyłącznie tzw. bezpośredniego sąsiedztwa polegającego na wspólnej granicy działek ewidencyjnych.

Nieskuteczna skarga

J.B. niezadowolony z obrotu sprawy skierował skargę do WSA. Ten jednak ją oddalił. Przypomniał, że stroną postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji jest nie tylko strona postępowania zwykłego zakończonego wydaniem kwestionowanej decyzji, lecz również każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczyć mogą skutki stwierdzenia nieważności decyzji. W każdym postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę i pozwolenia na wznowienie robót po zatwierdzeniu projektu zamiennego organ powinien z urzędu dokonywać niezbędnych ustaleń według kryteriów wskazanych w art. 5 prawa budowlanego, czy też przepisów szczególnych w celu ustalenia kręgu podmiotów, które mogą być w rozumieniu tych przepisów osobami trzecimi, mającymi uzasadnione interesy, które podlegają ochronie. Nie można przesądzać o braku interesu prawnego skarżących w tej sprawie, nie odwołując się do odpowiednich przepisów prawa materialnego, które stanowią źródło tych interesów a co za tym idzie nie można się wyłącznie opierać na analizie art. 28 kpa.
Skoro konkretne osoby wykazywały naruszenie przepisów w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (mówiących m.in., że budynek i urządzenia z nim związane powinny być zaprojektowane i wykonane w taki sposób, aby poziom hałasu, na który będą narażeni użytkownicy lub ludzie znajdujący się w ich sąsiedztwie, nie stanowił zagrożenia dla ich zdrowia a także umożliwiał im pracę, odpoczynek i sen w zadowalających warunkach), trzeba było to sprawdzić.
Dodatkowo sąd przypomniał, że decyzja administracyjna określająca sposób korzystania z budynku znajdującego się na nieruchomości, z której pochodzą immisje, nie wyłącza możliwości dokonania ustaleń, czy sposób wynikający z tej decyzji nie zakłóca korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą z art. 144 k.c.
Ponownie rozpoznając sprawę wojewódzki inspektor został zobowiązany do uwzględnienia regulacji wynikających z art. 28 prawa budowlanego, w myśl którego stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA