fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Wypadek przy pracy z winy pracownika

Poszkodowany w wypadku przy pracy nie uzyska nic, jeśli zdarzenie jest skutkiem wyłącznie złamania przez niego przepisów o ochronie życia i zdrowia. Zwłaszcza gdy nastąpiło to umyślnie lub z powodu jego rażącego niedbalstwa
Wynika to z art. 21 ust. 1 ustawy wypadkowej. Świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie przysługują ubezpieczonemu, gdy wyłączną przyczyną wypadków określonych w tej ustawie było udowodnione naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.

Rażące niedbalstwo

Pojęcie to nie zostało nigdzie zdefiniowane w ustawie. Dlatego w praktyce zastosowanie tej przesłanki powoduje wiele kontrowersji. Powszechnie przyjmuje się, że rażące niedbalstwo stanowi najwyższą postać winy nieumyślnej graniczącą z winą umyślną sprawcy. Ta ostatnia zaś – w rozumieniu art. 21 ust. 1 ustawy wypadkowej – zachodzi wtedy, gdy ubezpieczony świadomie nie przestrzega nakazów lub zakazów określonych w znanych mu przepisach o ochronie życia i zdrowia.
Natomiast wina nieumyślna występuje, gdy naruszenie nakazów lub zakazów jest wynikiem nieznajomości przepisów, mimo istnienia obowiązku zapoznania się z nimi, albo wynikiem niedostosowania się do przepisów w błędnym przekonaniu, że w określonej sytuacji zakazy lub nakazy nie są naruszone. Jest to więc rodzaj winy, w którym nie można przypisać poszkodowanemu zamiaru popełnienia czynu wywołującego wypadek przy pracy.
Orzecznictwo ukształtowało się pod wpływem stanowiska SN zawartego głównie w wyroku z 6 sierpnia 1976 r. (III PRN 19/76). Przyjęto w nim, że przez działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć takie sytuacje, w których poszkodowany zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, gdyż zwykle występuje ono w danych okolicznościach tak, że każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako ewidentne, a mimo to z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy naraża się na to ryzyko, ignorując następstwa własnego zachowania.
Zatem tylko takie zawinione zachowania poszkodowanego, które graniczą z jego umyślnym działaniem przy wysokim stopniu naganności jego postępowania, można uznać za dokonane z rażącym niedbalstwem. Ponadto rażące niedbalstwo określa się także jako szczególnie naganne zachowanie osoby, odbiegające w sposób drastyczny od modelu należytego zachowania się, powodujące powstanie szkody, choć sprawca szkody mógł i powinien postąpić prawidłowo.
Trafnie określił rażące niedbalstwo Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 15 stycznia 1998 r. (III Aua 418/97). Według niego rażące niedbalstwo zachodzi wtedy, gdy poszkodowany zachowuje się w sposób odbiegający jaskrawo od norm bezpiecznego postępowania i świadczący o całkowitym zlekceważeniu przepisów o ochronie życia i zdrowia.
Dlatego ocena, czy określona sytuacja była wypadkiem przy pracy, do którego doszło wyłącznie wskutek rażącego niedbalstwa ubezpieczonego, zależy od okoliczności sprawy. Często jest to przedmiotem sporów.
Przykład
Pani Jolanta pracowała w firmie obuwniczej.
Podczas obsługi maszyny wyposażonej w noże, chcąc przyspieszyć sobie pracę, zdjęła osłonę, choć wiedziała, że ma ona ochronić jej dłonie przed zetknięciem z tnącym elementem. W pewnym momencie, spiesząc się przy przekładaniu kolejnego materiału, zahaczyła ręką o noże maszyny i ta uszkodziła jej dłoń.
W postępowaniu uznano, że do wypadku doszło wyłącznie z powodu naruszenia przez pracownicę przepisów BHP wskutek jej rażącego niedbalstwa.
Dlatego nie uzyskała świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.

Wypadki drogowe nie tak oczywiste

Niezachowanie przez zatrudnionych zasad ruchu drogowego to coraz częstsza przyczyna wypadków. Potem pracodawcy zastanawiają się, jak ustalić winę podwładnych i czy takie zdarzenie zakwalifikować jako wypadek przy pracy.
Należy przyjąć, że jeżeli wyłączną przyczyną wypadku drogowego pracownika kierującego pojazdem była nieznajomość przepisów ruchu drogowego, to jego zachowanie stanowi rażące niedbalstwo i jest podstawą wyłączenia prawa do świadczeń z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.
Wskazał na to wyraźnie SN w wyroku z 10 czerwca 1999 r. (II UKN 687/98). Podobnie wypowiedział się SN w wyroku z 4 grudnia 2008 r. (UK 106/08). Stwierdził, że nieprawidłowa technika jazdy samochodem i nienależyta obserwacja drogi, wynikające z nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego, będące wyłączną przyczyną wypadku drogowego mającego charakter wypadku przy pracy, wolno ocenić jako naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego wskutek rażącego niedbalstwa. Pozwala to wyłączyć prawo do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.

Sprawa karna to nie cywilna

Niekiedy spory dotyczące świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego w związku z kolizjami drogowymi toczą się po zakończeniu postępowań karnych.
Dlatego warto zaznaczyć, że np. uniewinnienie poszkodowanego w postępowaniu karnym od zarzutu popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji nie wiąże sądu w postępowaniu o jednorazowe odszkodowanie. W postępowaniu cywilnym sąd jest bowiem związany ustaleniami jedynie wyroku skazującego wydanego w postępowaniu karnym.
Wskazał na to SN w wyroku z 30 listopada 2000 r. (II UKN 96/00). Uznał, że w postępowaniu cywilnym sąd nie jest związany uniewinniającym wyrokiem karnym (art. 11 kodeksu postępowania cywilnego). We własnym zakresie ustala, czy wyłączną przyczyną wypadku w drodze do pracy lub z pracy było rażące niedbalstwo pracownika.

Mandat to nie dowód

Nie ma także decydującego znaczenia to, że ubezpieczony został ukarany za wykroczenie, np. przyjmując mandat. Popełnienie przez ubezpieczonego wykroczenia, za które zapłacił mandat, to jedynie przedmiot ustaleń sądu jako jeden z elementów postępowania dowodowego. Ten ocenia się łącznie z innymi przeprowadzonymi dowodami.
Zatem samo przyznanie się ubezpieczonego do popełnienia wykroczenia może wpływać na ustalenia faktyczne, ale nie stanowi wyłącznej podstawy oceny prawnej przyczyn wypadku. Takiej oceny można bowiem dokonać tylko na podstawie art. 21 ustawy wypadkowej. Niewykluczone więc, że choć ubezpieczony przyznał się do popełnienia wykroczenia i zapłacił mandat, sąd uzna, że nie doprowadził do wypadku drogowego wskutek rażącego niedbalstwa.
Przykład
Zatrudniony jako kierowca pan Adam prowadził samochód ciężarowy.
Podczas przewożenia ładunku na łuku drogi zauważył jadący z przeciwka z dużą prędkością autobus.
Aby uniknąć zderzenia, zjechał na zaśnieżone pobocze. Następnie po minięciu się z autobusem skręcił, gdyż chciał wrócić na jezdnię. Zrobił to jednak zbyt gwałtownie i stracił panowanie nad kierownicą.
Wpadł w poślizg i uderzył w nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd.
Policja ukarała go mandatem.
Wskutek zdarzenia pan Adam doznał urazu kręgosłupa. Pracodawca uznał, że do wypadku doszło z wyłącznej winy pracownika, co stwierdził w protokole powypadkowym. ZUS odmówił więc panu Adamowi jednorazowego odszkodowania z tego wypadku. W uzasadnieniu wskazał, że doszło do niego wyłącznie wskutek rażącego niedbalstwa pracownika.
Pan Adam odwołał się do sądu, który zmienił zaskarżoną decyzję, przyznając mu prawo do jednorazowego odszkodowania. Sąd uznał bowiem, że wprawdzie wypadek jest skutkiem błędnej techniki jazdy i naruszenia przepisów ruchu drogowego, ale nie było to rażące niedbalstwo. Zachowanie pana Adama w tych okolicznościach nie miało bowiem cech lekceważenia zasad ruchu drogowego i nie odbiegało jaskrawo od norm bezpiecznego postępowania.
Przykład
Pan Józef, który pracuje w przedsiębiorstwie, spieszył się do magazynu znajdującego się po drugiej stronie drogi zakładowej. Zdecydował się przejść przez nią w miejscu niedozwolonym i słabo oświetlonym, choć widział nadjeżdżający z przeciwka samochód ciężarowy. Sądził, że zdąży przed nim przebiec i wtargnął na jezdnię.
Pan Józef źle ocenił prędkość pojazdu, który go potrącił. Pracodawca uznał, że do wypadku doszło wyłącznie z jego winy mającej postać rażącego niedbalstwa. Widząc bowiem niebezpieczeństwo, bez potrzeby narażał się na nie, naruszając w sposób rażący zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA