fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Świat protestuje przeciw ACTA

Największe marsze odbyły się w Niemczech. W Monachium (na zdjęciu) demonstrowało 16 tysięcy zwolenników wolności w Internecie
AFP
To były rekordowe protesty w skali całego świata. Zorganizowano je w 150 krajach świata, w tym w całej UE
Światowe media coraz częściej podkreślają, że fala protestów zaczęła się od Polski. (Odnotowała to m.in. agencja AP.) Korespondent AFP już kilka dni temu podkreślał, że w byłych krajach bloku komunistycznego, gdzie panowała cenzura, przywiązanie do wolności w Internecie jest niezwykle silne.
Zainspirowani protestami w Polsce przeciwnicy umowy wyszli na ulice kilkuset miast na całym świecie. Najwięcej ludzi zgromadziły marsze w Niemczech i Holandii. Jak pisał „Frankfurter Allgemeine Zeitung", zwolennicy wolności w Internecie demonstrowali w 60 niemieckich miastach. 16 tysięcy osób protestowało w Monachium. Dzień przed demonstracjami rząd niemiecki postanowił przesunąć podpisanie ACTA, by „dać więcej czasu na przeprowadzenie dyskusji".

Politycy też przeciw

Zdaniem „Die Welt" w Niemczech rośnie liczba polityków demonstrujących niechęć wobec ACTA. Od początku do krytykujących umowę Zielonych zaczęli dołączać liberałowie ze współrządzącej FDP, co widać po wypowiedziach należącej do tej partii minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger. Także konserwatywni politycy CDU wyraźnie zmieniają swoje stanowisko.
W Wielkiej Brytanii odbyły się demonstracje m.in. w Londynie, Edynburgu, Glasgow. Wspierane były między innymi przez organizację Open Rights Group, która ostro sprzeciwia się ACTA. Zdaniem szefa tej organizacji Jima Killocka stanowisko niemieckie wykazuje, że negocjacje treści traktatu były „przeprowadzone w tajemnicy przez biurokratów UE".
– Trzy państwa członkowskie Unii sprawiają wrażenie, jakby nie chciały podpisać traktatu. To pokazuje, że politycy dopiero zaczynają się sprawie przyglądać – podkreślił.
Protestujący szczególnie ostro atakują proces tworzenia kontrowersyjnego dokumentu. – Nie może być tak, że umowa międzynarodowa tworzona jest w zaciszu gabinetów – denerwowała się szefowa niemieckich Zielonych Claudia Roth.
Występujący w Londynie Loz Kaye, lider brytyjskiej Partii Piratów, usiłował rozwiać obawy, że współpraca protestujących z organizującą ataki hakerskie na internetowe strony rządowe organizacją Anonymous może być niekorzystne dla sprawy.
– Wielka fala ludzi wyszła na ulice Europy. Niektórzy z nich zostali nazwani ekstremistami, ale przeciw (ACTA – red.) wypowiedziały się takie organizacje jak Amnesty International i Lekarze bez Granic – powiedział.

ACTA złe dla chorych

Przeciwnicy układu pozyskują czasem nieoczekiwanych sojuszników. We Francji w protestach uczestniczyli działacze organizacji walczącej z AIDS, Act Up Paris. – Osiemdziesiąt procent Afrykańczyków, którzy mają AIDS, leczonych jest generycznymi lekarstwami wytwarzanymi w Indiach. Jeśli porozumienie zostanie podpisane, nie będą mieli żadnego dostępu do lekarstw generycznych i poumierają, gdy laboratoria farmaceutyczne będą czerpały z tego zyski – mówił jej szef Frederic Navarro.
Układ ACTA (umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi) wynegocjowany został przez 27 państw członkowskich UE, a także Australię, Kanadę, Meksyk, Maroko, Nową Zelandię, Japonię, Singapur, Koreę Południową, Szwajcarię i USA. Zanim wybuchły protesty przeciwko niemu, pojawiły się sprzeciwy w USA przeciw tamtejszym ustawom PIPA (ustawa o ochronie własności intelektualnej) i SOPA (ustawa o powstrzymaniu piractwa online).
Jérémie Zimmermann, francuska organizacja Kwadratura Sieci
W sobotę udało się zrobić coś naprawdę wielkiego: doprowadzić do jednoczesnych ogromnych protestów przeciw ACTA w 27 państwach członkowskich UE. Trzeba pamiętać, że wszystko zaczęło się od Polski. Ale najważniejsze jest to, że protest ten nie był zorganizowany, nie stały za nim żadne ugrupowania polityczne, żadne tradycyjne organizacje pozarządowe. Mieliśmy do czynienia z całkowicie oddolnym, spontanicznym ruchem. I na szczęście nikomu nie udało się tego ruchu wykorzystać do swoich celów. Jest ogromna szansa, że ACTA nie wejdzie w życie. Trudno powiedzieć, co się stanie, gdy umowa ta nie zostanie ratyfikowana przez jeden lub kilka krajów członkowskich UE.
Kluczowe jest więc spowodowanie, by nie została zaakceptowana przez Parlament Europejski. I będziemy robić wszystko, aby do tego doprowadzić. Co oczywiście nie zam-knie całej sprawy, potrzebne jest bowiem nowe, bardziej zrównoważone prawo autorskie. Nasze protesty mogą mieć także szerszy efekt. Od roku czy półtora znaczące wydarzenia polityczne mają miejsce dzięki Internetowi. Od WikiLeaks z jednej strony po wywołane dzięki portalom społecznościowym rewolucje w krajach arabskich z drugiej. Można się spodziewać, że dzięki Internetowi powstaną nowe siły polityczne.
—not. p.k.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA