fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Audyt sądów - najpowolniejsze do likwidacji

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Skontrolowane zostaną sądy, które najwolniej załatwiają sprawy. Wyniki mogą być dla ministerstwa uzasadnieniem likwidacji najmniejszych jednostek
Ministerstwo Sprawiedliwości filtruje jutro ok. 50 sądów rejonowych i okręgowych w całym kraju (jest ich w sumie 366, w tym 321 rejonowych i 45 okręgowych). To sądy z największymi zaległościami.
Prawie połowę jeszcze w pierwszym kwartale tego roku czeka wizytacja. Przeprowadzą ją wizytatorzy z Ministerstwa Sprawiedliwości oraz wyznaczeni przez prezesów sądów apelacyjnych.
– Na liście potencjalnych wizytowanych są zarówno sądy duże, w których zaległości mogą być uzasadnione, jak i małe jednostki – wyjaśnia „Rz" Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości. – Powodów jest kilka: złe procedury, liczba spraw, zła organizacja pracy w sądzie i niewłaściwe zarządzanie sprawą przez sędziego.

Nie tylko czas do wyroku

Ministerstwo będzie brało pod uwagę, ale także inne kryteria. Sprawdzi np. sposób wyznaczania rozpraw w zależności od tego, gdzie mieszkają strony.
Minister Królikowski uważa, że takie dodatkowe wizytacje w miejscach dużych zaległości mogą się okazać kolejnym argumentem w dyskusji o likwidacji najmniejszych sądów. Bywa, że właśnie w nich choroba jednego sędziego potrafi sparaliżować pracę całego wydziału, a w konsekwencji wynik całego sądu także wypada blado.

Więcej samodzielności

Dlaczego jedne sądy pracują na bieżąco, a w innych mnożą się zaległości? Zapytaliśmy o to sędzię Irenę Kamińską, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Themis. – Sprawnemu orzekaniu nie sprzyja procedura. Nie służy mu także stale rosnąca liczba spraw – wymienia sędzia Kamińska. Winna bywa również organizacja pracy.
O co chodzi? Są sądy, w których sekretarka nie wykona żadnego ruchu bez zarządzenia prezesa. – Kadra urzędnicza musi być bardziej samodzielna, by akta nie wracały po dziesięć razy do sędziego w każdej najbłahszej nawet sprawie – tłumaczy sędzia Kamińska. Jej zdaniem sędzia powinien mieć do dyspozycji asystenta, a tymczasem rozdział etatów dla tych ostatnich rozpoczęto od sądów apelacyjnych.
Krzysztofa Józefowicza, byłego wiceministra sprawiedliwości, a dziś prezesa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, nie dziwią zaległości w małych sądach.
– Funkcjonują one dobrze do pewnego czasu. Potem przychodzi problem kadrowy, choroba, urlop macierzyński itd. i sąd leży – tłumaczy „Rz". Uspokaja jednak, że zaległości w takim sądzie, choć duże procentowo, można szybko nadrobić. Nie jest z tym już tak łatwo w większych jednostkach. Tu przyczyn zaległości jest więcej.
- Na sprawny wymiar sprawiedliwości składa się prawidłowa organizacja funkcjonowania sądu, na którą sędzia nie ma żadnego wpływu – twierdzi Krzysztof Józefowicz. Niebagatelne znaczenie mają także odpowiednie procedury, które pozwalają sprawnie orzekać i uniemożliwiają stronom przeciąganie procesów.
I ostatni – zdaniem prezesa Józefowicza – czynnik to należyta organizacja zarządzania sprawą. – Tu wiele zależy od sędziego. Tych, którzy mają jeszcze z tym kłopot, trzeba dodatkowo przeszkolić – uważa.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl
Procedury

Sędziów zweryfikują tylko sędziowie

Czynnościami z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną sądów są:
- wizytacja sądu albo jego niektórych jednostek organizacyjnych;
- lustracja w sądzie;badanie toku i sprawności postępowania w poszczególnych sprawach;
- kontrola działalności sekretariatu.
Wizytacja obejmuje pełną działalność sądu albo jego jednostki organizacyjnej. Mogą ją przeprowadzać wyłącznie sędziowie wizytatorzy
Czynności z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną sądów nie mogą wkraczać w dziedzinę, w której sędziowie są niezawiśli.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA