fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Duchy na Wilczej

Jesz­cze przed woj­ną krą­ży­ła le­gen­da, że w miesz­ka­niu pierw­sze­go pię­tra na ro­gu Wil­czej i Ujaz­dow­skich stra­szą du­chy. Ktoś po­dob­no usi­ło­wał tam no­co­wać – umarł. Kie­dy zo­sta­łem pre­ze­sem ZASP­, któ­ry mie­ścił się w są­sied­nim do­mu (Ale­je Ujaz­dow­skie 35), po­pro­si­łem do­zor­cę – by­łe­go gar­de­ro­bia­ne­go Te­atrów Rzą­do­wych – że­by po­ka­zał mi wszyst­kie za­ka­mar­ki lo­ka­lu. Pan Fra­nio spoj­rzał na mnie krzy­wo, wziął ma­ły klu­czyk i z ciem­ne­go, wą­skie­go przej­ścia wpro­wa­dził mnie do „miesz­ka­nia du­chów". Sam uciekł do bi­blio­te­ki.

Za­cie­ka­wio­ny wsze­dłem. W pu­stym miesz­ka­niu na pod­ło­dze le­żał kształt przy­po­mi­na­ją­cy czło­wie­ka we fra­ku. Bia­ły gors lśnił w świe­tle la­tar­ni ulicz­nej. Zje­ży­ły mi się wło­sy na gło­wie i ucie­kłem do pa­na Fra­nia. „No i co, wi­dział go pan?" – za­py­tał prze­ra­żo­ny. „Le­ży, chodź­my tam". Raz jesz­cze we­szli­śmy d...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA