fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wspomnienia z liceum Batorego

Męskie I Państwowe Liceum i Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. Fotografia sprzed 1939 r.
NAC
Ale nie „stara, kochana buda Qui Pro Quo", tylko Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego nr 1. „Pochodem idziemy uczniowska gromada Świat wielki się oczom naszym rozkłada.
Łamiemy rozumem wciąż nowe zapory Więc naprzód i naprzód, bo znak nasz Batory!".

Te słowa hymnu szkolnego śpiewaliśmy co dzień rano na apelu. Napisał je polonista, a zarazem znany poeta Stanisław Młodożeniec. Futurysta i oryginał. Muzykę skomponował Witold Lutosławski. Nic dziwnego, Batory to była marka. Szkolny dzień zaczynał się hejnałem odgrywanym na trąbce z wieży.

?

Młodożeniec mnie lubił, z drugim polonistą miałem już trudniej. Nie chciało mi się uczyć jakiegoś Żeromskiego na pamięć, więc powiedział: „Z ciebie to, Łapicki, aktora nie będzie". Prorocze. Łaciny uczył bardzo wymagający profesor – niewielkiego wzrostu, ale za to z wielkim autorytetem. Nauczył. Bon moty polityków potrafię rozszyfrować po dziś dzień. Szkoła bez łaciny nie ma sensu. Łacina jest podstawą wszelkich języków. Francuskiego uczył profesor Semil, ojciec ładnej córeczki – znanej tłumaczki i kierowniczki literackiej teatrów. Tylko nas dwoje zawędrował...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA