fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Nauczyciel założy niebieską kartę rodzinie ucznia w której dochodzi do przemocy

Nauczyciel, który będzie miał uzasadnione podejrzenie, że w rodzinie ucznia dochodzi do przemocy, może założyć jej niebieską kartę
Fotorzepa, Bartek Jankowski Bartek Jankowski
Nauczyciel, który będzie miał uzasadnione podejrzenie, że w rodzinie ucznia dochodzi do przemocy, może założyć jej niebieską kartę. Szkoły nie są przygotowane do oceniania, że w rodzinie dochodzi do przemocy – uważają eksperci
Nauczyciel, który będzie miał uzasadnione podejrzenie, że w rodzinie ucznia dochodzi do przemocy, może założyć jej niebieską kartę (NK). Prawo do tego przyznaje mu rozporządzenie Rady Ministrów, które weszło w życie 18 października.

Poważne obawy o nadużycia

Eksperci ostrzegają, że szkoły nie są przygotowane do prowadzenia tak skomplikowanych spraw, jak ocena funkcjonowania rodziny. Problemem jest także to, że nowe przepisy nie precyzują, kiedy nauczyciel może założyć kartę. A to rodzi obawy o nadużycia.
– Ani ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, ani rozporządzenie o niebieskiej karcie nie precyzują, kiedy podejrzenie, że w rodzinie coś jest nie tak, jest uzasadnione. Czy wystarczy skarga sąsiadki, teściowej, rozwodzącej się z ojcem matki, zbuntowanego nastolatka? Nie wiadomo też, czy wystarczy, że dziecko przyjdzie do szkoły posiniaczone raz czy musi przyjść kilka razy – wyjaśnia Elżbieta Czyż z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Tymczasem założenie NK rodzi poważne konsekwencje. W ciągu siedmiu dni po jej założeniu przez nauczyciela trafia do przewodniczącego gminnego zespołu interdyscyplinarnego ds. zwalczania przemocy. Ten ma trzy dni na przekazanie jej pozostałym członkom zespołu, którzy na posiedzeniu podejmują decyzję o tym, jakie kroki względem rodziny należy podjąć.
– Każdą sytuację analizujemy indywidualnie – wyjaśnia Małgorzata Kozak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Opolu.
Zespół może m.in. zlecić przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, poinformować policję czy skierować sprawę do sądu rodzinnego, który może zdecydować o pozbawieniu praw rodzicielskich czy objęciu rodziny nadzorem kuratora.
Nawet jeżeli w trakcie postępowania się okaże, że nie ma podstaw do podjęcia działań przeciw rodzinie, to i tak może się ona spotkać z negatywną reakcją społeczną.

Rodzina z łatką

– Już samo wszczęcie postępowania może spowodować stygmatyzację rodziny przez środowisko – wyjaśnia prof. Brunon Hołyst, kryminolog. Według niego nauczyciele w ogóle nie powinni mieć możliwość zakładania NK, bo mogą to robić nazbyt pochopnie.
Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia, uważa, że to dobrze, iż do szkół zostaną wprowadzone nowe procedury. – Dotychczas w wielu przypadkach nauczyciele nie interweniowali, bo albo nie wiedzieli jak, albo nie chcieli się mieszać w sprawy rodzinne – wyjaśnia.
Jego zdaniem powinna być większa kontrola procedury zakładania niebieskiej karty. – Nie może być tak, że każdy nauczyciel, bez żadnych konsultacji, ma prawo ją założyć, ponieważ może skrzywdzić niewinną rodzinę – podkreśla Osuch. Podpowiada, że decyzję o tym powinien podejmować m.in. szkolny zespół do spraw pomocy pedagogiczno-psychologicznej.

Bez kwalifikacji i pieniędzy

Zdaniem ekspertów nauczyciele nie mają odpowiednich kwalifikacji do podejmowania tak odpowiedzialnych działań.
– Istnieje zagrożenie, że będą podejmowali decyzje na podstawie własnych obserwacji lub doniesień uczniów czy osób związanych z rodziną – wskazuje Elżbieta Czyż. Zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do policji czy pracowników społecznych nauczyciele nie mają odpowiednich środków do sprawdzenia wiarygodności doniesień o nieprawidłowościach w rodzinie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA