fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Na inwestycjach w Polsce najwięcej zarobili Holendrzy

Dane NBP wskazują na wysoką dochodowość inwestycji w naszym kraju
Rzeczpospolita
Bezpośrednie inwestycje zagraniczne dały w 2010 roku stopę zwrotu rzędu 7,5 proc.
Zagraniczni właściciele zarobili u nas blisko 11,3 mld euro – wynika z najnowszych danych NBP. Bank centralny co roku publikuje szczegółowe informacje dotyczące wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych firm z poszczególnych krajów w Polsce, a także ile zysków polskich filii ci inwestorzy przetransferowali z powrotem do swoich macierzystych krajów.
Ubiegłoroczne dochody inwestorów nie były najwyższe w historii. Polskie filie pozwoliły im zarobić więcej w 2008 r. – wówczas dochody zagranicznych właścicieli polskich przedsiębiorstw sięgały 13,8 mld euro. Odpowiadało to 11,4 proc. kwoty zainwestowanej przez nich w naszym kraju.
– Spadek to efekt kryzysu gospodarczego na świecie, który odbił się również na wynikach polskich firm – ocenia Aleksandra Świątkowska, ekonomistka Banku Ochrony Środowiska. – W kolejnych latach będziemy mieli do czynienia, z jednej strony, z pewnym osłabieniem wyników krajowych przedsiębiorstw, co przełoży się na skalę dochodów zagranicznych inwestorów. Z drugiej strony natomiast nie będzie już takiego jak dotychczas napływu inwestycji bezpośrednich do Polski. W skali globalnej nasz region nie jest już bowiem punktem docelowym inwestycji bezpośrednich.
W ubiegłym roku najwyższą stopą dochodu z inwestycji bezpośrednich w Polsce spośród krajów Unii Europejskiej mogły pochwalić się firmy szwedzkie. Wyniosła ona 11,2 proc.
– Widać, że szwedzka koncepcja prowadzenia biznesu się sprawdza – komentuje Tadeusz Iwanowski, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej i konsul honorowy Królestwa Szwecji w Gdańsku. – Szwedzkie firmy mają płaską strukturę organizacyjną, która pozwala szybko reagować na zmiany w otoczeniu.
Wśród szwedzkich inwestycji w Polsce są fabryki i sklepy Ikei, po kilka oddziałów takich firm, jak Skanska Kraft czy Electrolux, a w finansach np. Nordea Bank Polska czy firma windykacyjna Intrum Justitia.
W 2010 r. najwięcej zarobili właściciele polskich firm z Holandii – wynika z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego. Dochody tzw. bezpośrednich inwestorów zagranicznych z Holandii wyniosły 2,2 mld euro. Inwestorzy bezpośredni to podmioty, które są posiadaczami co najmniej 10 proc. akcji lub udziałów w firmach zarejestrowanych w Polsce. Duża część dochodów holenderskich inwestorów wynikała z zaangażowania Eureko w PZU. Część inwestorów wycofuje się z naszego kraju w następstwie kryzysu finansowego. Dotyczy to przede wszystkim sektora finansowego. Zmiany właścicielskie będą miały wpływ na kierunki transferu zysków z Polski do zagranicznych właścicieli.
Dochody zagranicznych inwestorów to dywidendy od należących do nich spółek, ale także odsetki od pożyczek udzielonych polskim podmiotom zależnym oraz reinwestowane zyski – te pieniądze pozostają w kraju, zwiększając możliwości polskich spółek.
Na mocnym plusie są inwestorzy bezpośredni z pozaeuropejskich rajów podatkowych. Zaangażowanie kapitału z tych krajów nie jest wprawdzie duże – w końcu ubiegłego roku wynosiło 1,3 mld euro, a więc nie przekraczało 1 proc. ogólnej kwoty zainwestowanej w naszym kraju przez zagraniczne podmioty. Równocześnie jednak każda złotówka przekładała się na 25 groszy dochodu. Podobnie jak w przypadku Rosji i tu większość zarobionych pieniędzy pozostała w Polsce. Z kraju odpłynęło tylko 14 mln euro z 334 mln dochodu inwestorów z rajów podatkowych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora : l.wilkowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA