fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Sąd: stan wojenny był przestępstwem

Proces Emila Kołodzieja
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Uznając winę jednego z twórców stanu wojennego, sędziowie umorzyli postępowanie, bo jego czyn się przedawnił
Zapadł pierwszy wyrok w sprawie wprowadzenia stanu wojennego. Sąd orzekł, że były członek Rady Państwa Emil Kołodziej przekroczył uprawnienia, głosując w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. za uchwaleniem przez Radę dekretów o stanie wojennym. Rada uczyniła to wbrew Konstytucji PRL, bo podczas sesji Sejmu nie miała prawa wydawania dekretów. Kołodziejowi groziło do trzech lat więzienia.
Jednak sąd jego sprawę umorzył. Wyrok jest nieprawomocny.
Prokurator IPN Piotr Piątek w mowie końcowej stwierdził, że musi wnieść o umorzenie sprawy Kołodzieja po uchwale Sądu Najwyższego, który w 2010 r. uznał zbrodnie komunistyczne zagrożone karą do pięciu lat więzienia za przedawnione.
Obrońca mec. Jolanta Kowalczyk-Wawrzkiewicz wniosła o uniewinnienie. Podkreślała, że członkowie Rady „zostali siłowo doprowadzeni na to posiedzenie" i nie mogli wcześniej poznać aktów prawnych, które mieli zatwierdzić. Jej zdaniem oskarżony mógł przypuszczać, że w razie odmowy podpisania może ponieść „konsekwencje także innego rodzaju niż służbowe".
– Pierwszy raz niezawisły sąd uznał, że członek Rady Państwa popełnił czyn zabroniony, a stan wojenny wprowadzono nielegalnie. Warto zabiegać o kolejne takie wyroki – mówi „Rz" prokurator Piotr Piątek, który oskarża twórców stanu wojennego. Przyznaje jednak, że nie dziwi się ofiarom stanu wojennego i Grudnia '70, które – jak pisała „Rz" – nie mogąc doczekać się osądzenia winnych tamtych wydarzeń, chcą złożyć skargę przeciwko Polsce do Trybunału w Strasburgu.
Sprawę 94-letniego Kołodzieja wyłączono z toczącego się przed tym samym sądem od września 2008 r. procesu autorów stanu wojennego do odrębnego postępowania z powodu jego złego stanu zdrowia (który potem się poprawił).
W sierpniu sąd wyłączył z tego procesu, również z powodu złego stanu zdrowia, 88-letniego gen. Wojciecha Jaruzelskiego, któremu grozi do dziesięciu lat więzienia (teraz jego sprawa jest zawieszona). Jeśli po roku stan Jaruzelskiego się poprawi, będzie sądzony oddzielnie, jeżeli nie – nigdy już nie zasiądzie na ławie oskarżonych.
Obecnie w tym procesie są sądzeni: były I sekretarz KC PZPR 83-letni Stanisław Kania, były szef MSW 85-letni gen. Czesław Kiszczak i była członkini Rady Państwa 81-letnia Eugenia Kempara. Kolejną rozprawę zaplanowano na 1 grudnia, wtedy może dojść do mów końcowych. Prawdopodobnie wyrok zapadnie jeszcze przed 30. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego.
Kani i Kiszczakowi grozi do ośmiu lat więzienia. Kemparze do trzech, co oznacza, że jej sprawa będzie umorzona. Zarzuty wobec Jaruzelskiego, Kani i Kiszczaka przedawniają się w 2020 r.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA