fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nałóg kupowania

W kolejce do kasy modnej sieci odzieżowej stoją dzieci nowej ery. Ubrane w to, co podesłały im koncerny, znużone czekaniem. Kupują coraz więcej i częściej, więc zawsze w tłumie.
Nonszalancko trzymają kawałki plastiku, które otwierają im drogę do kont bankowych i zachcianek. „Proszę wcisnąć zielony, pin i zielony" – kasjerki i kasjerzy, ich rówieśnicy, tak samo wystylizowani, nigdy nie patrzą w oczy. Śledzą komunikaty na ekranie. Terminal przyjął kod, otwiera się szuflada, ale nie słychać brzęku pieniędzy. W przegródkach leżą potwierdzenia transakcji. Jeszcze dwa elektroniczne piśnięcia, urwany paragon i beznamiętne: „Dziękuję i zapraszam".

To zaproszenie do gry pozbawionej nagród, do zajęcia miejsca w kolejce, w której nic się nie wydarzy. Zupełnie innej niż ta z początku lat 80., w której co miesiąc stawała moja ciocia, by po półtora roku zdobyć wreszcie wymarzony regał. Solidny mebel do dziś zdobi jej pokój wypoczynkowy, jak rekwizyt z czasów, w których pragnienia były codziennością, a ich spełnienie – długo wyczekiwanym świętem. W latach 90. kolejki się zmieniły – zniknęło napięcie, powody nie tylko do awantur, al...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA