fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bumar przejmie 11 wojskowych spółek

Bumar przejmie wielomiliardowy kontrakt z MON
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Koncern przejmie jeszcze w tym roku wojskowe zakłady, w tym dochodową siemianowicką fabrykę rosomaków. Związkowcy protestują
Przeciw integracji ostro protestują związkowcy i załogi firm: twierdzą, że to interes korzystny wyłącznie dla Bumaru. Sprawa wydaje się jednak przesądzona.
– Rada Ministrów podejmie decyzję w tej sprawie w najbliższych tygodniach – potwierdził w środę w Sejmie wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. Wiceminister obrony Marcin Idzik stwierdził, że MON, które wciąż nadzoruje zakłady remontowo-produkcyjne, zatrudniające 5 tysięcy pracowników, podporządkuje się rządowym decyzjom.
To właśnie postawa wiceszefa resortu obrony najbardziej rozczarowała wczoraj przedstawicieli związków zawodowych zaproszonych na posiedzenie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. W skomercjalizowanych już państwowych spółkach, które nie tylko serwisują poradzieckie jeszcze wyposażenie i pojazdy, ale produkują też zaawansowany technologicznie sprzęt łączności, modernizują samoloty, wyrzutnie rakietowe od kilku miesięcy narasta bunt przeciw konsolidacyjnym planom Bumaru.
– Czas powstrzymać ten szaleńczy projekt – apelowali wczoraj do rządu przedstawiciele Wojskowych Zakładów Uzbrojenia z Grudziądza i innych spółek „remontówki". Małgorzata Kucab, liderka Związku Zawodowego Pracowników Wojska, przekonywała posłów, że konsolidacja z Bumarem nie da żadnych korzyści, przeciwnie, pogrąży wojskowe spółki w restrukturyzacyjnym chaosie. – Bumar sięga po kolejne państwowe przedsiębiorstwa, by miał co zastawiać – szydził w środę poseł Ludwik Dorn i sugerował zmianę obowiązującej od 2007 roku rządowej strategii przekształceń w zbrojeniówce, która zakłada budowę narodowego koncernu obronnego wokół Bumaru do 2012 r.
Wiceminister Budzanowski odpowiadał rozemocjonowanym związkowcom, iż rząd wybiera integrację sektora obronnego, bo to droga wypróbowana przez takie potęgi na Zachodzie, jak brytyjski BAE Systems czy niemiecki Rheinmetall – gdzie skonsolidowany przemysł zbrojeniowy stać obecnie na inwestycje innowacje i skuteczną eksportową ekspansję.
Edward Nowak, prezes Bumaru, wczoraj stanowczo dementował zarzuty, iż holding, szykując się do przejęć remontowych spółek, w rzeczywistości planuje skok na kasę, aby podreperować własne wyniki.
– Bumar, który w zeszłym roku miał 2,5 mld zł przychodów, ustabilizował swoją pozycję i może zaoferować wojskowym spółkom korzystną współpracę – przekonywał. Koncern już planuje integrację: 11 wojskowych firm utworzy kolejną produktową dywizję Bumaru – serwis. Przyszłe konsorcjum będzie oferować armii kompleksowe usługi związane z utrzymaniem technicznej sprawności sprzętu eksploatowanego przez siły zbrojne.
Zaawansowane technologie wykorzystywane przez "remontówkę" w produkcji uzbrojenia zostaną włączone do największych programów zbrojeniowych Bumaru, takich jak przeciwlotnicza tarcza Polski, projekt Tytan (indywidualne wyposażenie żołnierza XXI wieku), budowa nowej generacji modułowej broni strzeleckiej MSBS czy gąsienicowych wozów wsparcia bojowego Anders.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA