fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Mediacje zawiodły

www.sxc.hu
Procedura mediacyjna traci rację bytu, bo nie osiąga celu, dla którego ją wprowadzono
Podczas Forum Debaty Publicznej, które odbędzie się jutro z udziałem prezydenta, mają być przedyskutowane konieczne zmiany w postępowaniu administracyjnym i przed sądami administracyjnymi.
Wymagają ich m.in. postępowania mediacyjne i uproszczone, które w obecnym kształcie się nie sprawdziły. Okazją do tego powinna się stać nowelizacja ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. W Naczelnym Sądzie Administracyjnym rozpoczęły się już prace nad jej projektem.

Zanikająca procedura

Obie te instytucje wprowadzono w 2004 r. wraz z reformą sądownictwa administracyjnego. Od tego czasu liczba mediacji malała. O ile w 2004 r. w sądach administracyjnych wszczęto 679 postępowań mediacyjnych, głównie w sprawach podatkowych, o tyle rok później było już ich tylko 205, a w roku ubiegłym 11, z których załatwiono dwa. W wielu sądach nie rozpoznano ani jednej sprawy w tym trybie, w innych po kilka, podczas gdy w 2010 r. wojewódzkie sądy administracyjne załatwiły 61 tys. skarg.
– Postępowania mediacyjne mają obecnie znikome zastosowanie praktyczne – ocenia Małgorzata Jarecka, sędzia WSA w Warszawie.
W 2009 r. do wydziału III (podatkowego) tego sądu wpłynęło siedem wniosków o przeprowadzenie postępowania mediacyjnego. Cztery uznano za niecelowe, trzech nie rozpoznano. Bezowocne okazały się próby załatwienia w drodze mediacji czterech wniosków, które wpłynęły w 2009 r. do pozostałych wydziałów WSA. W 2010 r. w tym sądzie przeprowadzono tylko jedno udane postępowanie mediacyjne: zawarto porozumienie w sprawie ze skargi zakładu elektroenergetycznego na nakazanie przez prezesa URE dostaw energii dla huty.
Mediacja nieosiągająca celu, dla którego została powołana, traci rację bytu. – Ponieważ mediację można zastosować dopiero po wniesieniu skargi do sądu, obserwowane skrócenie czasu oczekiwania na rozpatrzenie sprawy przez sąd powoduje, że traci już ona walor szybkości – mówi Janusz Drachal, sędzia NSA. – Jest też mało spopularyzowana, społeczeństwo podchodzi do tej procedury nieufnie. Urzędnicy, zagrożeni odpowiedzialnością za wydawane decyzje, również wolą się wesprzeć orzeczeniem sądu.
Nie wystarczy też samo wprowadzenie mediacji jako jednego sposobu postępowania przed sądami administracyjnymi. Żeby skutecznie mediować, trzeba mieć przepisy prawa materialnego, które pozwolą organowi na luz decyzyjny. Bo i do jakiego rezultatu może doprowadzić mediacja, skoro np. wysokość kary za wycięcie drzewa co do złotówki zależy od obwodu pnia i nie uwzględnia żadnych innych okoliczności?
Takich kategorycznych przepisów jest więcej. Nowelizacja prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie rozwiąże więc sprawy bez zmian systemowych w prawie materialnym.
W przekonaniu sędziego Mirosława Gdesza, przewodniczącego I wydziału WSA w Warszawie, w ocenie legalności decyzji administracyjnej nie ma zbyt wiele miejsca na luz decyzyjny i ugodę administracyjną. Zamiast mediacji trzeba rozbudować tryb uproszczony.

Szybki tryb

Sprawa może być rozpoznana w trybie uproszczonym (na posiedzeniu niejawnym w składzie jednego sędziego) na wniosek strony, gdy żadna z pozostałych stron w terminie 14 dni nie zażąda rozprawy.
Liczba spraw załatwionych w tym trybie w sądach administracyjnych spadła z 902 w 2004 r. do 154 w 2010 r. Ale w 2011 r. tylko w I wydziale WSA w Warszawie rozpoznano w tym trybie 81 spraw, około 8 proc. z 1360 załatwionych w tym wydziale.
Z wnioskami o rozpoznanie sprawy w trybie uproszczonym występują często minister infrastruktury w sprawach odszkodowań za drogi, minister Skarbu Państwa w kwestiach procesowych związanych z rekompensatami za mienie zabużańskie, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie w sprawach pomocy społecznej i adwokaci skarżący bezczynność i przewlekłość postępowania w sprawach gruntów warszawskich.
Takie sprawy kończą się po miesiącu – dwóch od wpływu skargi. Warto więc tę praktykę kontynuować – mówi sędzia
Gdesz. Wymaga to jednak szerszego rozpropagowania zalet trybu uproszczonego, zwłaszcza wśród urzędników, adwokatów i radców prawnych.
Przy okazji przygotowywanej nowelizacji p.p.s.a. należałoby również rozważyć ewentualność rozszerzenia stosowania tej procedury. Sąd mógłby uzyskać m.in. możliwość kierowania z urzędu skarg na bezczynność czy przewlekłość do rozpoznania w trybie uproszczonym. Powinien też móc zastosować tryb uproszczony z urzędu, bez zwracania się do organu, gdy o taki tryb wniesie sam skarżący. Jak również wówczas, gdy NSA uchyla orzeczenie WSA, przekazując sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania.
OPINIA
Jan Stachura, adwokat
Mediacja powinna być rozbudowywana, ale w sądach cywilnych. Nie bardzo widzę dla niej miejsce w postępowaniach sądowych związanych z decyzjami administracyjnymi. Pozytywnie oceniam natomiast tryb uproszczony. Jest to bardzo użyteczna instytucja, która może i powinna być stosowana szerzej niż obecnie. Pozwala na skrócenie postępowania w sprawach, w których nie występują skomplikowane kwestie prawne. Nie trzeba wtedy wyznaczać rozprawy, wysyłać wezwań, nie ma, co istotne, kłopotów ze zwrotkami. W swojej praktyce adwokackiej często więc z niej korzystam, wnosząc np. skargę na bezczynność, o wymierzenie organowi grzywny za nieprzesłanie sądowi akt czy za niewykonanie wyroku.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.pl
Zobacz:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA