fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Nowe partie bez szans na sukces

Joanna Kluzik-Rostkowska
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Jędrzej Bielecki
Kończą się nadzieje na szybkie "odbetonowanie" sceny politycznej. Sondaże są dla niedawno powstałych ugrupowań druzgocące
Języczkiem u wagi cały czas nazywa partię Polska Jest Najważniejsza jej liderka Joanna Kluzik-Rostkowska. Politycy tego ugrupowania określali je także jako koalicyjną alternatywę dla PO. Alternatywę w stosunku do SLD, bo Sojusz – według wielu prognoz – może być niezbędnym elementem koalicji w przyszłej kadencji.
Optymistyczne samookreślenia miały sens w momencie powstawania PJN. Wtedy niektóre sondaże dawały jej 6 – 8 proc. głosów. Entuzjazm wielu samorządowców oraz pogłoski o transferach polityków z PiS i PO wróżyły sukces tej inicjatywie. Dzisiejsze notowania podcinają skrzydła tym, którzy chcieliby wesprzeć PJN. W co najmniej dwóch marcowych sondażach partia odnotowała 1-procentowe poparcie. W jednym z nich (TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej") PJN znalazła się nawet za Ruchem Poparcia Palikota (2 proc.).
Według większości sondaży do przyszłego Sejmu wejdą najwyżej cztery partie (jeśli PSL przekroczy próg wyborczy). Spośród kilku prób przełamania syndykatu największych partii PJN była najpoważniejsza i teoretycznie ciągle najbliższa sukcesu.
Trudno sobie wyobrazić, że próg przeskoczy ze swoim Ruchem Poparcia (RPP) Janusz Palikot, który przez ostatnie miesiące objeżdżał Polskę w poszukiwaniu elektoratu. Na jego spotkania przybywa sporo ciekawskich, ale jak twierdzą jego byli współpracownicy, frekwencja może być sztucznie poprawiana. Palikot jeszcze w PO zwoził na spotkania ze sobą sympatyków z innych miejscowości, aby przemawiać do pełnej sali. Atutem Palikota mogą być pieniądze. Było go stać – w odróżnieniu od PJN – na oklejenie Polski plakatami. Czy mu starczy na wybory? Nawet jeśli tak, to w tej kampanii partie nie będą mogły reklamować się za pomocą spotów i billboardów. To Palikotowi wiąże ręce.
Ale powstanie RPP i PJN ujawniło ciekawe zjawisko. Do obu ugrupowań zgłaszali się ludzie w wieku 30 – 40 lat o już ustabilizowanej pozycji zawodowej, którzy wcześniej nie zajmowali się polityką. Swoich ambicji nie mogą realizować w "starych" partiach, bo tam są już zamknięte drogi awansu.
Nic nie zapowiada, aby PO, PiS i SLD zdemokratyzowały swoje statuty i zwyczaje. Drogi awansu nadal będą zamknięte. Stale więc będą chętni do tworzenia nowych partii. Prawdopodobna porażka PJN i RPP nie oznacza, że duże ugrupowania będą miały zagwarantowany spokój w następnej kadencji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA