fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Czy politycy zaczęli nas poważniej traktować?

Igor Janke
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
„Strategia konformizmu rządu Tuska polega na uznaniu, że skoro przyjęto traktat lizboński, Polska nic nie może zrobić, żeby zwiększyć swoje znaczenie i wpływy w UE. Co najwyżej możemy przytakiwać możnym Unii, czyli Niemcom i Francji” – pisze w "Gazecie Wyborczej” Jarosław Kaczyński.
Jest to odpowiedź byłego premiera na dwa teksty obecnego premiera Donalda Tuska. Prezes PiS pisze:  „Nasz konformizm objawia się elementarnym brakiem odwagi i zmysłu taktycznego. Praktycznie w żadnej ważnej sprawie nie staramy się budować koalicji. (…) O tym, że jesteśmy bezradni, świadczy niemiecko-francuska koncepcja paktu na rzecz konkurencyjności, który, wbrew Lizbonie, chce na specjalnych zasadach integrować państwa strefy euro, czyli de facto ustanawia Europę dwóch prędkości. Polska została przez Francję i Niemcy (ponoć wiernych przyjaciół) postawiona przed faktami dokonanymi, co tylko potwierdza, w jaki znikomym stopniu państwa te liczą się z naszymi interesami”.
Cały tekst jest – jak łatwo się domyślić – gruntowną krytyką polityki obecnego rządu. Nie sposób w krótkim przeglądzie prasy omówić i ocenić cały tekst, chciałbym tylko zwrócić uwagę na ciekawe zjawisko.
 
 
Otóż odnoszę wrażenie, że - być może zmuszeni przez okoliczności - politycy  zaczęli wyborców traktować trochę poważniej.  Zaczęli pisać poważne teksty, wysuwać poważne a nie tylko piarowskie argumenty, uznali, że liczą się nie tylko krawaty i kolor koszuli.
Niezależnie od powodów i pobudek, który nimi kierowały – to dobry znak.  Jarosław Kaczyński najpierw założył blog w Salon24, gdzie zaczął publikować programowe manifesty, potem ogłosił duży tekst w „Rzeczpospolitej”, gdzie odpowiedział Donaldowi Tuskowi po raz pierwszy, teraz robi to także w obszernym artykule w „Gazecie”. Podobnie obecny premier. Jak nigdy dotąd ogłosił dwa duże, merytoryczne teksty.
W telewizji publicznej odbyła się debata na temat OFE między byłem a obecnym ministrem finansów. Przy wszystkich swoich, licznych wadach, jednak to była jednak próba poważnego potraktowania obywateli.  Platforma sama zaproponowała i wysłała Jacka Rostowskiego, by odpowiadał na merytoryczne pytania blogerów Salonu24.  Nawet jeśli są to innego typu zabiegi propagandowe, to jednak jest to propaganda na wyższym  poziomie.
 
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA