fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Kiedy zabraknie węgla

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Grażyna Zawadka
Węgiel w polskich kopalniach wydobywa się w sposób rabunkowy– alarmuje NIK
– Bezpieczeństwu dostaw węgla zagraża nieracjonalne, a czasem wręcz rabunkowe wydobycie – mówi „Rz" Jacek Jezierski, prezes NIK. – Kopalnie prowadzą nieracjonalną gospodarkę złożami węgla obliczoną na maksymalizację zysku bez koncepcji ochrony zasobów. Wybiórczo eksploatują złoża, pomijają trudniejsze ich części i nie wykorzystują całości zasobów w danym miejscu.
Izba zbadała bezpieczeństwo zaopatrzenia Polski w węgiel. Wnioski z raportu, który poznała „Rz", są alarmujące.

Zaliczone do strat

Kontrola NIK (za lata 2007 – 2009) objęła pięć spółek (Jastrzębską Spółkę Węglową – JSW, Katowicki Holding Węglowy – KHW, Kompanię Węglową – KW, Południowy Koncern Węglowy – PKW i Lubelski Węgiel Bogdanka), do których należy 27 kopalń. Sprawdzono też decyzje ministrów: gospodarki i środowiska oraz Wyższego Urzędu Górniczego (WUG).
Od początku lat 90. kopalnie działają na zasadach rynkowych. Nie rozlicza się ich – jak za czasów Edwarda Gierka – tylko z ilości wydobywanego węgla. Teraz bierze się pod uwagę też koszt wydobycia. Dlatego, jak wynika z raportu, pozbywały się trudno dostępnych złóż, zmieniając ich kwalifikację z „nadających się do wydobycia" na nienadające się. Np. z przemysłowych – czyli takich, których wydobycie jest dziś ekonomiczne – na nieprzemysłowe (wydobycie dziś się nie opłaca). Potem wiele z nich zaliczano do strat.
NIK wytyka, że minister środowiska zaakceptował dokumenty spółek węglowych, przez które zasoby węgla w Polsce zmniejszyły się o 2,5 mld ton (do 10,4 mld ton). Minister trzykrotnie zgodził się na przeklasyfikowanie ok. 2 mln ton tzw. zasobów nieprzemysłowych do strat z powodu dokonania przez PKW niszczącej podbudowy jednego pokładu przez bardziej opłacalną eksploatację innego. – Pokłady węgla są jeden na drugim. – Najpierw powinno się wydobywać ten z góry, potem resztę. W pogoni za zyskiem często wydobywa się to, co w danej chwili jest bardziej opłacalne, nie myśląc, że bezpowrotnie niszczy się inne pokłady – mówi kontroler NIK.
Kopalnia Bobrek w złożu w 2007 r. przeklasyfikowała 394 tys. ton zasobów do nieprzemysłowych. Powód: odcięcie dróg transportowych, co było wynikiem bieżącej eksploatacji. W kopalni Ziemowit skreślono z ewidencji 432 mln ton tzw. zasobów geologicznych. Powód: m.in. małe parcele.
„Minister środowiska w większym stopniu uwzględniał bieżące interesy spółek górniczych niż długofalowe interesy Skarbu Państwa – właściciela złóż" – stwierdza raport.
– Tak duży spadek zasobów geologicznych nie powinien mieć miejsca, tym bardziej jeżeli odbyło to się z naruszeniem prawa – mówi „Rz" prof. Jerzy Kicki z AGH. Ale uspokaja: – Spadek wielkości tych zasobów nie oznacza radykalnego pogorszenia sytuacji kopalń. Kryteria kwalifikujące zasoby do tej grupy są kryteriami technicznymi. Kluczem do poprawy żywotności kopalń są zasoby operatywne (czyli te, które rzeczywiście można wydobyć – red.).
– Myślę, że NIK nie uwzględnił tego, że tam, gdzie wydobycie jest nieekonomiczne, przeklasyfikowanie złóż jest niezbędne. Chodzi też o bezpieczeństwo ludzi pracujących pod ziemią. Gdy byłem prezesem WUG, powtarzałem, że na ołtarzu bezpieczeństwa trzeba czasem złożyć ekonomię – mówi Janusz Steinhoff, były wicepremier.

Droga nad kopalnią

W latach 90. wiele kopalń zamknięto, a złoża, które w nich zostały, zaliczono do tzw. zasobów pozabilansowych i skreślono z ewidencji. Te pokłady nie mają dziś żadnej ochrony prawnej. Przez to nad zamkniętymi kopalniami można budować drogi czy tory kolejowe. – Reaktywacja wielu zamkniętych wcześniej kopalń może być utrudniona – ostrzega Jezierski.
„Przy wytyczaniu dróg w niedostatecznym stopniu uwzględnia się zaleganie pod nimi węgla" – uważa NIK. KW oceniła np., że w rejonie szlaków komunikacyjnych, głównie pod autostradą A4, znalazło się ok. 1,2 mld ton jej zasobów bilansowych.
Przy obecnym tempie wydobycia (ok. 75 mln ton rocznie) ze złóż dziś eksploatowanych problemy z węglem zaczną się po 2035 r. – ocenia NIK. W ciągu kilku lat skończą się złoża kopalń Wieczorek i Piekary. Według NIK najdłużej wystarczy węgla w Bogdance – do 2054 r. A według szacunków JSW rozbudowa kopalni Zofiówka pozwoli na jej pracę nawet do 2100 r.
NIK skierowała 11 zaleceń do spółek. – JSW wykazuje się należytą starannością przy określaniu kryteriów kwalifikujących parcele zasobowe do nieprzemysłowych – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik spółki.
– Bogdanka stosuje się do  wszystkich zaleceń NIK. Na przykład stosujemy technologie eksploatacji niskich pokładów węgla czy optymalizujemy straty, mając dzięki temu m.in. najwyższy wskaźnik wykorzystania złoża – zapewnia Tomasz Zięba, rzecznik Lubelskiego Węgla.
– Minister środowiska będzie dokładał starań, aby przypadki niszczącej podbudowy i odcinania dostępu parcel do dróg transportowo-wentylacyjnych były stosowane jedynie w wyjątkowych sytuacjach – odpowiedziało „Rz" biuro prasowe resortu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA