fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

GPW może przejąć obrót węgierskimi firmami

Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Spółki notowane w Budapeszcie interesują się wejściem na warszawską giełdę
 
Węgierski rynek kapitałowy przeżywa mocne problemy związane z demontażem systemu otwartych funduszy emerytalnych i odpływem zagranicznego kapitału.
– Giełda węgierska to rynek, na którym obrót skupia się głównie na dwóch spółkach: banku OTP i koncernie paliwowym MOL (notowany również w Warszawie – red). Taka koncentracja sprawia, że mniejszym firmom trudno walczyć o inwestora  – uważa Marek Buczak, wiceprezes Quercus TFI. Oczekuje, że w związku z tym giełda warszawska ma szansę stać się dużo bardziej konkurencyjną niż Budapeszt platformą dla obrotu spółkami węgierskimi.

Decyzje spółek

Pod koniec marca na GPW ma zadebiutować E-Star (dawny RFV) działający w branży energetycznej. Już jest notowany w Budapeszcie. GPW wybrał dlatego, że chce zwiększyć płynność akcji i ruszyć z biznesem w Polsce. Teraz nie będzie sprzedawać akcji, ale niewykluczone, że zrobi to jeszcze w tym roku. Nieoficjalnie wiadomo, że jego oferta może sięgnąć 120 – 160 mln zł.  Jak udało nam się ustalić, to niejedyny węgierski kandydat do wejścia na polski parkiet. Myśli o tym też PannErgy, firma inwestująca w elektrownie geotermalne.
22 mld zł wynosi kapitalizacja największego węgierskiego banku OTP
– W najbliższych miesiącach będziemy mieli wiele prezentacji dla inwestorów, w tym również dla polskich instytucji. Na podstawie tych rozmów podejmiemy decyzję o przygotowaniach do równoległych notowań w Warszawie – zdradza nam Denes Gyimothy, prezes PannErgy.
Nie wyklucza, że kierowana przez niego spółka będzie inwestować też w Polsce. O debiucie na GPW myśli też potentat finansowy i największa węgierska spółka pod względem kapitalizacji OTP. Wartość rynkowa tego banku to obecnie ponad 22 mld zł. Jej przedstawiciele nieraz mówili o możliwości notowań w Warszawie. Plany podtrzymują również teraz.
– Obserwujemy rosnące zainteresowanie polskich inwestorów naszymi akcjami, dlatego rozważamy debiut naszych akcji na warszawskiej giełdzie. Na razie nie chcemy jednak zdradzać daty potencjalnego debiutu oraz szczegółów transakcji – mówi Atilla Lanczendorfer z działu relacji inwestorskich banku OTP.
Problemy węgierskiej giełdy zamierzają wykorzystać też władze warszawskiej. – W tym roku zorganizujemy co najmniej jedno road-show na Węgrzech, w Austrii, Słowenii oraz Chorwacji – zapowiada Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Warszawska instytucja chce się zaprezentować wśród tamtejszych spółek jako najbardziej atrakcyjny parkiet w regionie. To duże wyznanie rzucone Wiener Boerse kontrolującej m.in. parkiet w Budapeszcie.

Wpływ polskich zmian

Na Węgrzech uczestnicy rynku nieoficjalnie narzekają, że przejęcie giełdy przez austriackiego inwestora wstrzymało rozwój rynku kapitałowego. To sprawia, że część firm z Węgier nie chce wchodzić na giełdę w Budapeszcie i decyduje się wybrać Warszawę. – Oczekiwałbym więc w przyszłości zwiększonej ilości ofert publicznych spółek węgierskich na GPW. Kilka miesięcy temu firma z węgierskim rodowodem Eetek czyniła starania związane z przeprowadzeniem oferty w Polsce – uważa Buczak.
Dodaje, że przedstawiciele niektórych spółek zagranicznych planujących debiut na GPW obawiają się, że zmiany w systemie emerytalnym w Polsce negatywnie odbiją się na naszym rynku (co po części się dzieje od początku roku). Obawy te są związane z brakiem przejrzystości dotyczącej formy obecnych zmian.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.szurek@rp.pl
Niedoszłe sojusze biznesowe
Trzy lata temu mówiło się o debiucie banku OTP w Warszawie w kontekście jego fuzji z PKO Bankiem Polskim. Sojusz banków miał pozwolić stworzyć finansowego giganta w regionie. Rozmowy o transakcji toczyły się nawet na gruncie rządowym. Oficjalnie przedstawiciele Ministerstwa Skarbu zaprzeczyli planom połączenia. W 2008 roku toczyły się również rozmowy w sprawie innej polsko-węgierskiej fuzji. Ręce chciały podać sobie Polpharma i Geoden Richter. Węgierska spółka miała w efekcie tej transakcji, której wartość szacowano na 1,1 mld dol, trafić na warszawską giełdę. Ostatecznie fuzja nie doszła do skutku. Przedstawiciele Geoden Richter nie skomentowali pytania dotyczącego planów wejścia teraz na GPW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA