fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Szczepłek: Róg Górskiego i Olimpijskiej

Wisła wygrała w Gdyni z Arką i zrównała się punktami z prowadzącą Jagiellonią. Gospodarze grali dobrze i tylko raz ich błąd wykorzystał Patryk Małecki. Jeszcze Arka nie utonęła.
 
Nie chciałbym, żeby tak się stało zwłaszcza teraz. Nowy stadion jest skrojony na miarę. 15 tysięcy miejsc, foteliki w żółto-niebieskich barwach. Na trybunie matecznika najzagorzalszych kibiców zostawiono fragment bramy ze stadionu przy Ejsmonda, skąd widać było morze. Trybuna nosi nazwę „Górka", na pamiątkę starej, będącej w istocie górką pod drzewami.
Na otwarcie stadionu pan Maciej Witczak napisał drugi tom monografii klubu „Żółto-niebiescy", znakomitą merytorycznie, na najwyższym poziomie edytorskim. Do kupienia pod trybuną.
 
 
Stadion jest częścią sportowego miasteczka. 100 metrów dalej przy ulicy Kazimierza Górskiego znajduje się stadion rugby. Obok – hala sportowa, gdzie niedawno grała reprezentacja piłkarzy ręcznych. Ulica dochodzi do Olimpijskiej – to adres stadionu piłkarskiego. Nie mogło być lepiej.
Na głównej ulicy Gdyni, Świętojańskiej, wiszą setki flag, reklamujących Arkę, obok innych, przypominających o 85. rocznicy założenia miasta. Z okien hotelu Gdynia na szóstym piętrze niecodzienny widok na zamarznięte morze. Nazajutrz rano, kiedy wstaję na pociąg, właśnie z morza wyłania się czerwone słońce. Spotkana w windzie młoda Rosjanka trzyma w ręku aparat fotograficzny. Nikon, a nie Zorkę. Biegnie nad morze, powtarzając, że woschod jest wielikolepnyj.
Żyć, nie umierać. Pociąg mija stadion Arki, a mnie przypominają się słowa taksówkarza, który wiózł mnie na mecz: widzi pan, jak tu pięknie, szkoda byłoby tego na drugą ligę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA