fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zbrodnia katyńska

Zbrodnia katyńska: rehabilitacja nie dla wszystkich ofiar?

Zdaniem ekspertów w rehabilitacji pomordowanych Polaków może pomóc ewentualny dekret prezydenta Rosji. Na zdjęciu ekshumacja zwłok polskich oficerów pomordowanych przez NKWD, wiosna 1943 r.
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Zgodnie z rosyjską ustawą nie można oczyścić zamordowanych z list białoruskiej i ukraińskiej
Polityczne decyzje w sprawie rehabilitacji polskich oficerów zamordowanych przez NKWD już zapadły, szukamy tylko formuły prawnej – zapowiedział kilka dni temu Aleksander Aleksiejew, ambasador Rosji w Warszawie. Z tą formułą mogą być jednak problemy. [srodtytul]Tylko objęci śledztwem[/srodtytul]
Aleksander Gurianow, szef polskiej sekcji Memoriału, organizacji broniącej praw człowieka, wskazuje, że obowiązujące rosyjskie prawo umożliwia na razie jedynie rehabilitację więźniów Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska, a nie pozostałych 7305 osób, których nazwiska są na tzw. listach ukraińskiej i białoruskiej.
Jak podkreśla Gurianow, jedyną podstawą prawną do rehabilitacji Polaków jest obowiązująca w Rosji ustawa o rehabilitacji ofiar represji politycznych z 1991 r.
A decyzja podjęta w oparciu o jej przepisy mogłaby objąć wyłącznie te ofiary NKWD, których dotyczyło rosyjskie śledztwo katyńskie.
Tymczasem śledztwo prowadzone w latach 1990 – 2004 przez Naczelną Prokuraturę Wojskową Rosji nie objęło ani 3,5 tysiąca osób z tzw. listy ukraińskiej, ani Polaków z listy białoruskiej.
Istnieniu tej ostatniej Moskwa zresztą zaprzecza. Oficjalną kopię listy ukraińskiej dostał natomiast od władz Ukrainy Instytut Pamięci Narodowej.
Na Białorusi zamordowano ok. 3,8 tysiąca Polaków. O tym, że białoruska lista może się w archiwach odnaleźć, jest przekonany m.in. prof. Wojciech Materski, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN. – Skoro znalazła się lista ukraińska, to nie ma powodu, by sądzić, że akurat dokumenty na temat Polaków zamordowanych na Białorusi rozpłynęły się w powietrzu – mówił w wywiadzie dla "Rz".
[srodtytul]Tysiące postępowań?[/srodtytul]
Zdaniem ekspertów konieczne będzie wznowienie rosyjskiego śledztwa, które musiałoby objąć również Polaków pomordowanych na Białorusi i Ukrainie. Ale nawet wtedy pojawią się jeszcze prawne przeszkody.
Rosyjska prokuratura w umorzonym w 2004 roku po# stępowaniu uznała bowiem, że zbrodnia katyńska była przestępstwem pospolitym, które dawno już uległo przedawnieniu.
– Rehabilitacja wszystkich ofiar zbrodni jest możliwa, ale ten mord musi być najpierw przez rosyjską prokuraturę uznany za masową zbrodnię wojenną – podkreśla prof. Wojciech Materski.
Problemem może się okazać również to, że rosyjska ustawa nie przewiduje rehabilitacji zbiorowej. Trzeba by zatem przeprowadzić tysiące osobnych postępowań.
– Dlatego podobno rozważany jest wariant, że rehabilitacja zostanie dokonana dekretem prezydenta – mówi Aleksander Gurianow.
– Rehabilitacja ofiar zbrodni katyńskiej musi dotyczyć wszystkich 22 tysięcy Polaków. Nie ma mowy, byśmy się zgodzili na wyłączenie z niej części ofiar – zapowiada dr Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN, reprezentujący przed Trybunałem w Strasburgu krewnych Polaków zamordowanych przez Sowietów. – Wśród osób, które wystąpiły ze skargą przeciwko Rosji, są krewni Polaków z listy ukraińskiej – zaznacza.
– Nie wyobrażam sobie, aby rehabilitacja nie dotyczyła mojego kuzyna, którego nazwisko widnieje właśnie na tej liście – mówi "Rz" Teresa Wojciechowska z Krakowa, która wystąpiła do Strasburga. – Nikt nie będzie dzielił ofiar na lepsze i gorsze.
– Nie zgodzimy się na kolejne tysiące długich postępowań. To musi być całościowa decyzja – dodaje dr Ireneusz Kamiński. Podkreśla, że dekret prezydenta Rosji mógłby być takim rozwiązaniem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA