fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Gortat z nowymi kolegami z Suns jedzie do Los Angeles

Marcin Gortat
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Mecz Phoenix Suns z Los Angeles Clippers (transmisja w niedzielę o 21 w Canal+ Sport) to dla kibiców w kraju pierwsza okazja do obejrzenia w telewizji w nowej roli jedynego Polaka w NBA
Zmiana barw klubowych to ekscytujące, ale niełatwe wyzwanie dla Marcina Gortata. Po przejściu z Orlando do Phoenix Polak znalazł się w nowym otoczeniu i w nowej roli. Już nie może się tłumaczyć, że jest wiecznym rezerwowym, że przeznaczono go tylko do zadań specjalnych, że ma się koncentrować na stawianiu zasłon, walce o zbiórki i pomaganiu w obronie, a w ataku jest ostatnim graczem zespołu, do którego trafia piłka.
W drużynie Suns nie ma Dwighta Howarda, którego pozycja była nie do podważenia. Do Arizony Gortat został sprowadzony jako istotne wzmocnienie siły podkoszowej Suns. Wszyscy w nowym klubie podkreślają, że liczą na jego warunki fizyczne i umiejętności defensywne, ale także sprawność i szybkość przy przechodzeniu do kontrataku. Trudno to wszystko zademonstrować w drugim meczu po przyjściu do zespołu, nie znając dobrze jego zagrywek, ale współpraca polskiego środkowego z rozgrywającymi Suns powinna przynieść korzyści drużynie i samemu polskiemu jedynakowi w NBA.
Już w pierwszych oficjalnych wypowiedziach w nowym klubie Marcin mówił o nadziejach, jakie wiąże ze wspólną grą ze Steve’em Nashem, czołowym podającym i jednym z najinteligentniejszych graczy NBA. A przecież jest tu także utalentowany Słoweniec Goran Dragić, który u boku Kanadyjczyka wyrasta na równie efektywnego i widowiskowo grającego asystenta.
Po ostatnich roszadach kadrowych Gortat, który w tym sezonie zarobi ponad 6,3 mln dolarów, jest w nowej drużynie czwartym zawodnikiem, jeśli chodzi o roczną gażę: za Vince’em Carterem (ponad 17,5 mln dol.), Nashem (ponad 10,3 mln) i Joshem Childressem (6,5), którego kibice w Polsce pamiętają z pojedynków Asseco Prokomu Gdynia z Olympiakosem Pireus w tegorocznym ćwierćfinale Euroligi. Taka pozycja Gortata w finansowej hierarchii zobowiązuje.
Rywalem Suns jest zespół Los Angeles Clippers z rewelacyjnym debiutantem Blakiem Griffiniem, który niemal każdą akcję kończy potężnym wsadem i już uważany jest za mistrza tego rodzaju zagrań. Gortat spotkał się z nim twarzą w twarz w swoim przedostatnim meczu jako zawodnik Orlando. 12 grudnia w Los Angeles Magic wygrali 94:85. Polski środkowy przebywał na parkiecie 24 minuty, zdobył cztery punkty, miał dziewięć zbiórek i asystę, ale porównanie z Griffinem wygląda mało korzystnie. 21-letni Amerykanin w 42 minuty zdobył 27 punktów, miał 16 zbiórek, pięć asyst i blok.
Suns grali z Clippers w Phoenix 26 listopada i tamten mecz wygrali 116:108. Jak potoczy się druga konfrontacja tych zespołów, tym razem w Los Angeles? Jak zagra Marcin Gortat w swoim pierwszym wyjazdowym spotkaniu w barwach Suns?
[srodtytul] Lakers grają z Miami Heat [/srodtytul]
W sobotę o 23 Orange Sport pokaże mecz broniących tytułu Los Angeles Lakers z Miami Heat. To hitowe wydarzenie w NBA. Tradycyjnie na Boże Narodzenie liga wyznacza mecz rywalom, którzy przed sezonem uważani są za głównych faworytów do gry w finale. Obecnie ani Lakers, ani Heat nie są najlepszymi zespołami w swoich konferencjach, ale plasują się w ścisłej czołówce i nikt nie może ich lekceważyć. Gwiazdorski pojedynek Kobego Bryanta, Paula Gasola i Lamara Odoma z wielką trójką Miami – LeBronem Jamesem, Dwyane’em Wade’em i Chrisem Boshem – zapowiada się pasjonująco.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA