fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

PiS traci posłów, ale na wiosnę szykuje kongres prawicy

ROL
Jerzy Haszczyński
Prawo i Sprawiedliwość chce kongresu jednoczącego prawicę. To odpowiedź na manewry liberałów
Po piątkowej konferencji prasowej, podczas której poseł PiS Paweł Poncyljusz poparł kandydata PO na prezydenta Wejherowa Macieja Łukowicza, prawdopodobnie zostanie usunięty z PiS.
– Złamał statut partii. Pewne procedury dyscyplinarne zostaną uruchomione – mówi „Rz” poseł Krzysztof Jurgiel, członek Komitetu Politycznego PiS.
Kiedy? Najprawdopodobniej odbędzie się to dopiero po wyborach samorządowych. Piątkowe posiedzenie komitetu, na którym miano – według nieoficjalnych informacji – zadecydować o wyrzuceniu z partii Poncyljusza, Adama Bielana i Michała Kamińskiego, zostało odwołane.
Na konferencji w Wejherowie, jak pierwsza informowała „Rz”, Poncyljusz i Łukowicz mieli przedstawić apel o budowę szerokiego ruchu prawicy.
„Apel wejherowski” w piątek odczytano, choć jego autorzy pilnowali, by nie pojawił się w nim zwrot o budowie nowej partii.
Była natomiast mowa o powrocie do etosu „Solidarności”, a sam Poncyljusz przekonywał: – Jestem tu po to, aby ogłaszać nową jakość porozumienia, rozsądku, wyważonej dyskusji, która idzie w stronę rozwiązywania problemów, a nie podtrzymywania problemów.
Mówił, że nie zamierza „dzisiaj ogłaszać nowej partii”, ale zaznaczył też: – Jeśli Komitet Polityczny PiS nie zmieni zdania, będę lojalny wobec Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak.
Obie wyrzucone z PiS posłanki zapowiedziały kilka dni temu, że nie wykluczają powołania nowego ugrupowania. Najprawdopodobniej dołączy do nich poseł Jan Ołdakowski, który wczoraj wystąpił z Klubu PiS (do partii nie należał). O swojej decyzji nie chce rozmawiać z dziennikarzami. Z kolei eurodeputowany Michał Kamiński zapowiedział, że w sobotę ogłosi, czy zostaje w PiS.
– Wątpię, czy Joasi i Eli uda się stworzyć klub. Dla wielu osób to olbrzymie ryzyko, wejście do klubu, za którym nie stoją struktury – mówi poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Ale jak dowiedziała się „Rz”, obie posłanki mają przed drugą turą wyborów samorządowych rozpocząć tourneé po Polsce.
I jak zakładają, przekonywać działaczy PiS i PO, którzy nie dostaną się do samorządów z list tych partii, do współtworzenia ruchu.
– Do 21 listopada nie padnie słowo „partia”. Nakłaniamy do wspólnego działania – mówi współpracownik wyrzuconych posłanek.
Według naszych ustaleń Poncyljusz i Łukowicz w piątek nieoficjalnie rozmawiali na ten temat z pomorskimi samorządowcami PO i PiS.
Jak mówią informatorzy „Rz”, przed drugą turą wyborów dojdzie do kolejnej, podobnej do wejherowskiej, PO-PiS-owej konferencji „zbuntowanych” działaczy PiS, tym razem na Dolnym Śląsku. W tej sprawie prowadzone są rozmowy z ludźmi prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza.
Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego nie zamierzają jednak czekać bezczynnie i, jak dowiedziała się „Rz”, na wiosnę chcą zorganizować „kongres ideowy prawicy”.
– Ma to być taka synteza polskiej centroprawicy, jej zadań i idei – mówi Jarosław Sellin, do niedawna w Polsce Plus, a od 25 września znów członek PiS. – Liczę, że uda się dzięki kongresowi zreintegrować to środowisko.
Do prac nad kongresem mają być zaproszone inne środowiska prawicowe, takie jak UPR czy Prawica Rzeczypospolitej.
Jej lider Marek Jurek o pomyśle kongresu jeszcze nie słyszał. Nie wyobraża też sobie włączenia swojego ugrupowania do PiS. – Ale zawsze można rozmawiać o współpracy. Jestem sceptyczny, bo oprócz pomysłu na wchłonięcie naszego ugrupowania PiS do tej pory nie przedstawił żadnej wizji współpracy. Jednak taka współpraca powinna dla dobra naszych idei zaistnieć – mówi Jurek.
Jarosław Zieliński, członek Komitetu Politycznego PiS, potwierdza, że kongres się odbędzie, i zapowiada: – Nie będzie żadnych rewolucji, jeśli chodzi o zadania naszej partii. Chcemy podkreślenia naszego charakteru, związku z chrześcijańską myślą społeczną i ideą solidarności społecznej.
[ramka]
[b]Spadek partii Kaczyńskiego[/b]
40 proc. poparcia w wyborach parlamentarnych dla PO, 19 proc dla PiS, 11 proc. dla SLD i 6 proc. dla PSL – to wyniki sondażu CBOS przeprowadzonego metodą wywiadów ankietowych między 4 a 11 listopada na grupie 999 osób. Z kolei według telefonicznego sondażu Homo Homini dla Polsat News z 12 listopada PO może liczyć na głosy 39,5 proc. Polaków, PiS – na 16,3 proc., SLD – 15,1 proc., a PSL– 8,3 proc. Partia Joanny Kluzik-Rostkowskiej, gdyby powstała, miałaby 8,2 proc., a Ruch Poparcia Janusza Palikota – 5,5 proc.
—pap[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA