Lekarze i pielęgniarki

Więcej umów cywilnoprawnych w szpitalach

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
24 września odbędzie się w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej
Przewiduje się, że będą one mogły wykonywać zawód na podstawie umowy o pracę, stosunku służbowego, umowy cywilnoprawnej, na zasadzie wolontariatu, indywidualnej praktyki (specjalistycznej) oraz grupowej praktyki.
Tę ostatnią będzie można prowadzić w formie spółki cywilnej, jawnej lub partnerskiej. Pielęgniarka (położna) w terminie 14 dni od nawiązania (rozwiązania) stosunku pracy będzie musiała poinformować o tym właściwą okręgową radę pielęgniarek i położnych. Z kolei te przedstawicielki zawodów, które zdecydują się na indywidualną czy grupową praktykę, będą mogły rozpocząć swoją działalność po uzyskaniu wpisu do rejestru prowadzonego przez okręgową radę. [srodtytul]Cywilizowana forma[/srodtytul]
Uważamy, że umowa o pracę jest najbardziej bezpieczną i cywilizowaną formą zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Nie da się zrobić ze szpitala fabryki. Wykonując pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej ze szpitalem, pielęgniarki pracują często 24 godziny. Tu warto postawić pytanie, czy zależy nam na tym, by naszym bliskim opiekowała się osoba, która ledwie stoi na nogach. Takie praktyki godzą w pacjenta. Są niedopuszczalne wyjaśnia Ewa Obuchowska, rzecznik prasowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. [srodtytul]Teraz w przychodniach[/srodtytul] Rzecznik przypomina, że w myśl obecnych przepisów pielęgniarki mogą także zawierać kontrakty cywilnoprawne, ale mają one sens w przychodniach, a nie w całodobowych placówkach, w których praca podlega koordynacji, nadzorowi kierownictwa i oparta jest na zasadzie wzajemnej pomocy. Takich walorów nie mają umowy cywilnoprawne. Bardzo niekorzystna jest tendencja zawierania umów cywilnoprawnych z pielęgniarkami i położnymi w szpitalach. To są placówki całodobowe, praca w nich jest zespołowa, inny charakter ma też kwestia odpowiedzialności związana z wykonywaniem czynności pielęgniarki przedsiębiorcy. Dyrektorzy stacjonarnych zakładów opieki zdrowotnej uciekają od kosztów pracowniczych. Często więc zmuszają pielęgniarki, nawet metodą szantażu, do rezygnowania z umów o pracę i przechodzenia na kontrakty cywilnoprawne tłumaczy Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. [wyimek][b] 240 tys. pielęgniarek czynnie wykonuje w Polsce zawód. Położnych jest 30 tys. [/b][/wyimek] Według niej szefowie szpitali oferują np. 5 tys. zł w zamian za 220 godzin pracy w miesiącu. To jest nie do przyjęcia, zwłaszcza że miesięczna norma czasu pracy dla pielęgniarki to 160 godzin. Są oczywiście takie placówki jak np. przychodnie, w których umowy cywilnoprawne z pielęgniarkami doskonale się sprawdzają uważa Buczkowska. [srodtytul]Naganna praktyka[/srodtytul] Z kolei Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność", zwraca uwagę, że w placówkach zdrowia funkcjonuje coraz więcej różnych podmiotów świadczących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. Proponowane zapisy w projekcie nowej ustawy tylko upowszechnią tę naganną praktykę. Samozatrudnienie w placówkach zdrowia jest plagą. Przynosi tylko złudzenie korzyści, a w rzeczywistości jest represją ekonomiczną. W konsekwencji koszty ponosi budżet państwa, ZUS i NFZ. W szpitalach oznacza naruszenie zasad bezpieczeństwa pacjentów i pielęgniarek twierdzi Maria Ochman. Zwraca uwagę na zagadnienie odpowiedzialności prawnej za możliwe błędy medyczne. Pielęgniarki będą chciały płacić najniższe stawki ubezpieczenia OC swojej działalności zawodowej, co może później oznaczać osobiste dramaty finansowe w wypadku procesów sądowych. [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/09/23/pielegniarka-na-swoim/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL