fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Była wiceminister kłamcą lustracyjnym

Grażyna Leja
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Krakowski sąd uznał, że była wiceminister sportu Grażyna Leja, do niedawna pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki, skłamała w oświadczeniu lustracyjnym. Nie ujawniła, iż udostępniała swój lokal kontrwywiadowi wojskowemu PRL.
Jeśli wyrok się uprawomocni, związana z PSL Grażyna Leja nie będzie mogła pełnić funkcji publicznych przez trzy lata ani kandydować do Sejmu i Senatu. Co ciekawe, to ona sama złożyła wniosek o autolustrację. Twierdziła też, że w jej teczce mogło być tylko to, że razem z mężem "wynajęli kiedyś mieszkanie wojskowemu". Nadal zaprzecza, by współpracowała ze służbami PRL.
Kiedy odeszła w lutym br. z krakowskiego magistratu, tłumaczyła, że z pracy zrezygnowała z powodów osobistych.
Zaraz potem prezydent Krakowa Jacek Majchrowski oświadczył, że Leja odeszła, bo zamierza zostać prezesem firmy, a tego nie można łączyć ze stanowiskiem w magistracie. Chodziło w dodatku o firmę z branży turystycznej.
Grażyna Leja ma bowiem od 1995 roku firmę, do której należy hotel w Krakowie. Twierdzi, że nigdy nie wykorzystywała funkcji w magistracie do prowadzenia interesów. Ale media informowały, że była też przez krótki czas udziałowcem spółki swojej córki w Grupie Start. A Grupa Start organizowała wspólnie z Ministerstwem Sportu i Turystyki spotkanie ministrów ds. turystyki oraz przedstawicieli Narodowych Organizacji Turystycznych państw należących do Grupy Wyszehradzkiej w marcu 2009 roku w Krakowie.
W niczym nie pomagałam córce - zapewniała jednak dziennikarzy Leja. I twierdziła, że ktoś próbuje ją zdyskredytować.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA