fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kopacz na marszałka?

Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Minister zdrowia może zastąpić Bronisława Komorowskiego – mówi się w PO
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/431484.html]Komentarz wideo[/link][/b][/wyimek]
W PO jeszcze nie zapadła decyzja, że Bronisław Komorowski wystartuje w wyborach prezydenckich, ale jej politycy już się zastanawiają, kto może go zastąpić na stanowisku marszałka Sejmu.
Wczorajszy „Super Express” jako kandydata na tę funkcję wymienia Jarosława Gowina, lidera konserwatywnego skrzydła PO.
Jednak rozmówcy „Rz” z Platformy większe szanse dają minister zdrowia Ewie Kopacz, która od lat blisko współpracuje z Donaldem Tuskiem. Tę informację potwierdziło kilka niezależnych źródeł w PO.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno mówi nam, że z Ewą Kopacz nikt na temat stanowiska marszałka Sejmu nie rozmawiał. – Trudno więc komentować tę sprawę – odpowiada „Rz”.
[srodtytul]Przemęczona minister[/srodtytul]
W Ministerstwie Zdrowia od miesięcy się mówi, że Kopacz jest już zmęczona kierowaniem resortem. Co kilka tygodni powtarza, że chętnie z tego stanowiska zrezygnuje. Sztandarowe reformy, które planowała, się nie powiodły. Dodatkowo jest jednym z najsurowiej ocenianych ministrów rządu Tuska.
– Nawet sukces, którym było twarde negocjowanie z firmami farmaceutycznymi kupna szczepionek na grypę, został zniwelowany przez aferę w chemioterapii, która wybuchła kilka dni później – mówi nasz rozmówca. 
PO zakłada, że problematyka służby zdrowia może być jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. – Może w takiej sytuacji lepiej jest odsunąć krytykę, zmieniając osobę, która pełni funkcję ministra – mówi „Rz” polityk PO zajmujący się sprawami ochrony zdrowia.
Partia bierze pod uwagę również drugi wariant: nie ucieczkę przed dyskusją o służbie zdrowia, ale właśnie wykorzystanie jej w wyborach prezydenckich na swoją korzyść.
Ewa Kopacz miałaby firmować reformatorskie plany PO. Rozważany jest powrót do koncepcji obowiązkowych przekształceń szpitali w spółki (rozwiązanie zawetowane przez prezydenta) czy forsowanie nowej ustawy o ustroju szpitali. Byłaby to kolejna przymiarka do reformy.
[srodtytul]A może to pomysł Ewy[/srodtytul]
– O wszystkim zdecydują sondaże. Ewa Kopacz ma ogromny potencjał polityczny, bo choć jest ostro krytykowana, to też jest bardzo rozpoznawalna. Pytanie, jak tę rozpoznawalność wykorzystać w kampanii wyborczej – mówi nam polityk PO. – Kopacz ma wciąż dobry kontakt z premierem i nie ujawnia wszystkiego, co z nim ustala.
– Nie sądzę, aby premier zgodził się na odejście Ewy Kopacz z rządu. Chyba że to będzie jej osobista prośba – ocenia Tomasz Tomczykiewicz, wiceszef Platformy.
– To jest pomysł Ewy. Objęcie bardzo prestiżowej funkcji marszałka Sejmu w rzeczywistości byłoby awansem – uważa inny polityk z władz partii.
Podkreśla, że Ewa Kopacz nie chce powrócić do Sejmu jako szeregowy poseł, bo oznaczałoby to przyznanie się do porażki.
[srodtytul]Kop w górę[/srodtytul]
Jak ten pomysł oceniają eksperci? Doktor Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, nie jest nim zaskoczony.
– To klasyczna zagrywka polityczna: awansowanie wypalonego ministra na prestiżowe, ale nic nieznaczące w partii stanowisko. Takie rozwiązanie jest dobre dla Kopacz, bo dostała trudne zadanie i zawsze jej odejście będzie odebrane jako porażka, ale też dla premiera, który nie musi się tłumaczyć z kolejnej dymisji – przekonuje Chwedoruk.
W 2007 roku na otarcie łez funkcję marszałka dostał Ludwik Dorn, gdy odszedł z rządu PiS, w którym był wicepremierem i szefem MSWiA. – Taka decyzja bywa określana jako kop w górę – dodaje dr Jarosław Flis z UJ. – Pytanie, czy Kopacz, która jednak jest mocno utożsamiana z bojowym nurtem w PO, sprawdziłaby się na czele Sejmu.
Gdyby Ewa Kopacz zastąpiła Komorowskiego, funkcję sprawowałaby tylko przez kilka miesięcy u schyłku kadencji Sejmu, bo w 2011 r. odbędą się wybory parlamentarne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA