fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ford bierze wszystko

Ford Focus w Detroit
AFP
Wielkim sukcesem amerykańskiego koncernu Ford Motor Company zaczął się 11 stycznia Międzynarodowy Salon Samochodowy w Detroit
Ford, który w przeciwieństwie do General Motors i Chryslera nie wziął ani centa z oferowanej przez państwo pomocy, zgarnął obydwie prestiżowe nagrody - auta roku 2010 i furgonetki roku. Dziennikarze motoryzacyjni obdarzyli nimi hybrydowego Forda Fusion i Transita Connect. W finale znalazły się także Buick LaCrosse, Volkswagen Golf GTI, Chevrolet Equinox i Subaru Outlander. Rok temu nagrody przyznano Hyundaiowi Genesis i Fordowi F-150. W autach kwalifikowanych do konkursu ocenia się innowacyjność, wygląd, bezpieczeństwo, przyjemność z jazdy oraz cenę.
Ogółem w Detroit zostanie pokazanych ok. 700 modeli. Zdaniem Rona Gettelfingera, przewodniczącego największego związku zawodowego w amerykańskiej motoryzacji - United Auto Workers, który cały czas negocjuje z Fordem warunki oszczędności finansowych, „branża znów jedzie do przodu”. Tyle, że ta branża przez miniony rok zmieniła się jak żadna inna. GM i Chrysler mają nowych prezesów, podobnie Toyota i Honda. Auta zaś są coraz mniejsze, oszczędniejsze, bardziej dostępne.
— Nie ma co się obawiać. Ludzie nadal będą kupowali samochody - mówił wczoraj Robert Thomson z Syracuse University. — Tylko trzeba ich przekonać, że z prowadzenia nowych, ekologicznych pojazdów będą mieli tyle samo frajdy, co przedtem.
Jak na razie jednak sprzedaż aut hybrydowych, to tylko 6 proc. światowego rynku.
[srodtytul] Aleja pod napięciem[/srodtytul]
Z powodu ogromnych kłopotów, jakie przeżywała w ubiegłym roku dwójka z „wielkiej trójki” - Chrysler i General Motors coraz częściej powtarzano opinie, że Detroit jako miejsce najważniejszego amerykańskiego, jeśli nie wręcz światowego salonu już się kończy. To dlatego organizatorzy w tym roku wprowadzili mnóstwo zmian. Sama wystawa jest nie tylko w mocno już wyeksploatowanym Cobo Center, ale i w kasynie, gdzie zaprezentowano najbardziej luksusowe auta. W samym Cobo zostały przygotowane wystawy tematyczne, takie jak „Elektryczna aleja”, w której prezentowane są auta z napędem elektrycznym.
Elektrycznego fiata „500” będzie więc można spotkać zarówno na stoisku Chryslera, jak i w „alei”. Te auta nie wyjechały z fabryki w Tychach, ale powstały w fiatowskim laboratorium i mają udowodnić, ile potrafią połączone Chrysler i Fiat.
W alei znalazł się również Chevrolet Volt oraz najnowszy model Nissana - elektryczny Leaf. Zresztą to jedyne auto tego koncernu pokazywane w Detroit.
Producenci nie ukrywają, że auta elektryczne są drogie w produkcji, bo nadal bardzo drogie i niedoskonałe są ich baterie. Nissan rozwiązał problem w ten sposób, że sprzedaje auto bez akumulatora, który tylko wypożycza. Obiecuje jednocześnie, że jeśli technologia pójdzie naprzód, to i akumulator będzie lepszy. GM z kolei początkowo wycenił Volta na 40 tys. dol., ale teraz dostał dopłaty i może sprzedawać to auto o 10 tys. dol. taniej. To jednak nadal dla GM auto drogie, bo w każdy wyprodukowany egzemplarz jest wliczone 15 tys. dol wydatków na badani i rozwój.
Volt znajdzie się na rynku w listopadzie 2010, a wiceprezes koncernu, Bob Lutz sądzi,że w tym roku zdoła sprzedać 50-60 tys. takich aut. — Przy cenie 30 tys. dol. za sztukę nie będzie kłopotów ze zbytem. Ale nie ma co się łudzić, zupełnie nowe auta rzadko natychmiast na siebie zarabiają - mówił Lutz. Analitykom, z którymi spotkał się w niedzielę wieczorem powiedział, że finanse GM od dawna nie były w tak dobrej kondycji.
[srodtytul] Nazwy[/srodtytul]
Bardzo intratnym zawodem na świecie jest wymyślanie nazw dla aut. Niektórzy producenci idą w tym dość daleko. I tak Chrysler nazwał jeden z nowych modeli Dodge Nitro Detonator, co spotkało się w Detroit z mieszanymi uczuciami. Amerykanie tak doświadczeni zamachami terrorystycznymi w ostatnich czasach mają w tym wypadku dość ograniczone poczucie humoru. Dwa kolejne modele Nitro nazywają się Shock (szok) i Heat (upał). Jest jeszcze nowa wersja Dodge, który teraz nazywa się Hero (bohater). — Chociaż mają bohatera obok detonatora - żartowała Stephanie Brinley, analityk z Auto Pacific. Żadne z tych aut nie jest całkowicie nowe, bo Chrysler miał inne problemy na głowie, niż wzbogacanie oferty. Dlatego Jeep Wrangler został pomalowany na jaskrawe kolory, PT Cruiser Couture ma starannie dobrany kolor lakieru i tapicerki, a Chryslery 300 S8 i S6 dostały nowe kratki z przodu i ciekawie dobraną tapicerkę. Wyraźnie widać tutaj już rękę włoskich projektantów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA