Aplikacje/egzaminy

Szefowa podkomisji: komornicy naciskali

Lidia Staroń z PO zawiadomiła Donalda Tuska i Grzegorza Schetynę o naciskach w sprawie ustawy
Rząd przygotował projekt ustawy mającej ograniczyć zarobki tej grupy zawodowej. Jednak, mimo wcześniejszego poparcia posłów koalicji i opozycji, projekt utknął w Sejmowej Komisji Sprawiedliwości – o czym wczoraj pisała „Rz”.
– Poinformowałam premiera oraz szefa klubu o przebiegu prac dotyczących projektu ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, a także o naciskach, jakie wywierało lobby komornicze – mówi Lidia Staroń z PO, przewodnicząca sejmowej podkomisji, która zajmowała się nowelizacją. – Zdecydowałam się na to, kiedy prace nad projektem utknęły. Zarówno premier, jak i przewodniczący obiecali wyjaśnić sprawę. Komornicy zgłoszoną w marcu nowelizację bardzo krytykowali. Nie spodobała im się zwłaszcza propozycja, by dłużnik mógł zwrócić się do sądu o obniżenie opłaty egzekucyjnej. Sąd mógłby ją obniżyć, jeżeli nakład pracy komornika byłby niewielki, a sytuacja majątkowa dłużnika zła.
Posłanka PiS Iwona Arent, wiceszefowa podkomisji, mówiła „Rz”, że z tak silnym lobbingiem jak ze strony komorników nie spotkała się odkąd jest w Sejmie. – To były naciski na ekspertów, straszenie Trybunałem Konstytucyjnym – podkreślała. – Komornicy nalegali na spotkania poza Sejmem – przyznaje Staroń. – Odmówiłam i powiedziałam, że wszystkie argumenty mogą przedstawić na posiedzeniu podkomisji. W lipcu podkomisja poparła rządowy projekt. Kiedy miesiąc później trafił do Sejmowej Komisji Sprawiedliwości, politycy zaczęli zgłaszać zastrzeżenia. Poseł PO Jerzy Kozdroń domagał się, by eksperci zbadali, czy przepis o zmniejszeniu opłat przez sąd jest zgodny z konstytucją. Biuro Analiz Sejmowych orzekło, że pomysł „budzi wątpliwości” (chociaż we wcześniejszej opinii, dla podkomisji, nie było mowy o takich zastrzeżeniach). Stało się to po tym – jak twierdzi opozycja – kiedy samorząd komorników przesłał do Sejmu prywatną opinię jednego z profesorów. W październiku na posiedzenie komisji nie przyszedł nikt z resortu sprawiedliwości. Obrady przerwano, sprawa utknęła. – Prace dotyczące ustawy będą kontynuowane na najbliższym posiedzeniu Sejmu – mówi „Rz” Staroń. Co w sprawie jej notatki zrobi premier? Nie udało nam się uzyskać odpowiedzi rzecznika rządu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL