Historia

Żołnierz i karykaturzysta Komendanta

ROL
Dla większości z nas synonimem artystycznego wizerunku Marszałka byłby najpewniej „Piłsudski na Kasztance” Wojciecha Kossaka. Wrósł on w wyobraźnię zbiorową także dlatego, że powstał w 1928 r. i utrwalił się jako symbol pomajowej Rzeczypospolitej
Ale także inny artysta zasługuje na równą chwałę, tym bardziej że pozostawił wizję naszego bohatera z tych fragmentów życia, które są najsłabiej udokumentowane. Jest jeszcze jedna przewaga nad Wojciechem Kossakiem. W czasie gdy ten rysował i malował na zamówienie cesarskiego dworu i nosił mundur zaborcy, Zdzisław Czermański, bo o nim mowa, leżał umorusany w okopach 5. Pułku Piechoty Legionów.
Czermański zasługuje na naszą pamięć, bo sportretował i upamiętnił Piłsudskiego na Syberii, w Legionach i niezrównanej karykaturze. Urodził się w 1900 roku w rodzinie aktorskiej i już przed pierwszą wojną zetknął się z ruchem strzeleckim we Lwowie. W sierpniu 1914 r. wstąpił do Legionów. Po przysięgowym kryzysie 1917 roku znalazł się w 3. PP i wraz z nim przekroczył front pod Rarańczą, protestując przeciwko traktatowi w Brześciu. Po wojnie wstąpił do WP i walczył w wojnie z bolszewikami. Opuścił wojsko w roku 1928 w stopniu kapitana. Nawet w szeregach pozostawał przede wszystkim artystą. Jeszcze przed wielką wojną uczęszczał we Lwowie na lekcje rysunku, a w latach 1923 – 1924 kontynuował naukę u Kazimierza Sichulskiego (który także wąchał proch w Legionach). W 1925 r. wyjechał na praktykę do słynnego Fernanda Legera w Paryżu, a na zaproszenie redakcji „Graphic” terminował w Londynie w latach 1930 – 1931.
Przez kolejne trzy lata przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie również wystawiał. Ale w kraju zapamiętano go przede wszystkim jako karykaturzystę i rysownika Piłsudskiego. W 1931 roku ukazała się teka „Marszałek Piłsudski w 13 karykaturach”, które już wcześniej zyskały uznanie krytyki, bo publikowano je pojedynczo w „Cyruliku Warszawskim” redagowanym przez Lechonia. Równie ważny, bo dokumentujący zesłańczy epizod, był tom Mieczysława Lepeckiego „Józef Piłsudski na Syberii” wzbogacony szkicami Czermańskiego. W 1935 roku ukazała się teka „Józef Piłsudski” w 13 planszach, która stanowiła rodzaj kalendarium ukazującego bohatera w najważniejszych okresach jego życia. A ponieważ pojawienie się teki zbiegło się z odejściem Wielkiego Marszałka, to i funkcjonowanie wizerunku zaproponowanego przez Czermańskiego okazało się bardziej trwałe. W 1937 roku otwarto w Instytucie Propagandy Sztuki wystawę 100 prac przedstawiających najwybitniejsze postacie z historii Rzeczypospolitej. 7 września 1939 roku Czermański opuścił Warszawę i przez Kowno, Sztokholm i Amsterdam dostał się do Paryża. Po upadku Francji przedarł się do Lizbony, a stamtąd do Rio de Janeiro. Czekał tylko okazji, by wyjechać do Ameryki. Tą samą zresztą drogą dotarli do Nowego Jorku Jan Lechoń, znany miniaturzysta (i Piłsudczyk) Zygmunt Sowa-Sowiński oraz wianuszek arystokratów. A pozostał w Brazylii wielki August Zamoyski. W Nowym Jorku Czermański (po raz kolejny z Lechoniem) walczył o sprawę, rysując dla „Fortune”, „Tygodnika Polskiego”, „The Polish Review” oraz ilustrując wydawnictwa „Polish Information Centre”. Wykonał sugestywną serię rysunków ukazujących warunki życia pod niemiecką okupacją. Obiegły one liczne pisma i wydawnictwa. A po wojnie rysował dla „Look”, „Life”, „Time” i „Esquire”. Zapamiętano szczególnie świetny gwasz przedstawiający Mao Zedonga na okładce „Time’a”. W latach 60. narysował 50 osobistości (obecnie seria w posiadaniu Uniwersytetu w Austin). Od początku emigracyjnej tułaczki wierny był Instytutowi Piłsudskiego. Planował nawet objazdową wystawę pokazującą swego bohatera w nowych ujęciach. Bez jego zgody i wiedzy wznowiono w Londynie „Piłsudskiego”, dodając przy tym kilka nowych rysunków. Poza tym ilustrował kolejne tomy Lechonia, Wierzyńskiego i wydania londyńskich „Wiadomości”. Zmarł 27 stycznia 1970 r. w swym niewielkim mieszkanku przy 436 East 77 Street. Pozostawił żonę Janinę, która namówiona przez piszącego te słowa przekazała Instytutowi Piłsudskiego ponad 200 znakomitych rysunków swego męża. Edward Rydz-Śmigły, sam przecież artysta, napisał, iż „… rysunek Czermańskiego daje jedną z najostrzejszych i najlepiej zaobserwowanych charakterystyk Marszałka Piłsudskiego”. Może dlatego, że artysta przyglądał się modelowi nie tyle w atelier, ile z perspektywy legionowej transzei.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL