fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Figaro w kinie

„Wesele Figara”, które zobaczymy w Cinema City zostało wystawione w londyńskiej Covent Garden
materiały prasowe
Opera przenosi się z eleganckich teatrów do kin, na wielkim ekranie można dziś oglądać przedstawienia z mediolańskiej La Scali czy londyńskiej Covent Garden
Spektakle słynnych teatrów dotarły też do różnych miast Polski za sprawą Multikina Silver Screen czy Cinema City. Ta druga sieć multikin nazwała swój cykl projekcji Cinemaestro, ostatnim spektaklem było zaś „Wesele Figara” z Royal Opera House w Londynie. Dzieło Mozarta kończyło zarazem letnią edycję inicjatywy.
O takiej publiczności, jak ta, która zdecydowała się wybrać na operowy seans filmowy do Poznania, mówi się z szacunkiem — na poziomie. Do sali kinowej przyszli odświętnie ubrani, bez popcornu czy coli. Wielu z nich rezerwowało bilety przez Internet, ale taka zapobiegliwość okazała się zbyteczna. Poznańskich miłośników „Wesela Figara” naliczyłam około trzydziestu.
Ewentualnych widzów hołdujących kulturze masowej, którzy mogliby trafić na spektakl przez przypadek, z ciekawości lub braku innych pomysłów na wieczór, odstraszyła chyba cena biletu (normalny kosztuje 50 zł). W sali kinowej siedzieli więc, koneserzy muzyki poważnej, oczekując obiecanego prelegenta — „cenionego znawcy gatunku” – jak zapowiedziano.
Organizatorzy zawiedli, co stało się jasne w chwili, w której jeden z ich przedstawicieli powitał zgromadzonych serdeczną zachętą do obejrzenia „Wesela Figra” (zaniepokojeni widzowie sprawdzili bilety). Prelegent, Maciej Kucharski, udzielił ogólnikowych informacji na temat opery, odczytując z kartki szczegóły dotyczące miejsca akcji i bohaterów Zabrakło tego, o czym ekspert powinien mówić — m.in. nazwisk reżysera (David McVicar), dyrygenta (Antonio Pappano) i solistów.
A odtwórcy głównych ról zachwycali. Obok Figara (Erwin Schrott), Miah Person, której jasny głos i skandynawska uroda dodawały uroku odgrywanej postaci niewinnej Zuzanny. Szczególną uwagę zwracała także Hrabina (Dorothea Röschmann) w lirycznej arii „Dove sono”.
-„Wesele Figara” to wyjątkowa opera - podkreśla poznański dyrygent, profesor Marcin Sompoliński. - Geniusz Mozarta został wsparty świetnym, choć ryzykownym, bo pełnym politycznych aluzji, librettem Lorenzo da Ponte. W XVIII wieku wątki tego typu pojawiały się bardzo rzadko.
O ponadczasowości opery i interesującym pomyśle na jej prezentację melomani wypowiadali się z zachwytem.
– Miałem wrażenie, że jestem w teatrze, nie w kinie — mówi pan Adam. — Na początku pokazano wypełnione publicznością wnętrze Covent Garden. Po brawurowych ariach słychać było entuzjastyczne oklaski i momentami, zapominając, że spektakl nie jest na żywo, chciałem do nich dołączyć.
Plus dla realizatora za polskie tłumaczenie tekstów. Można było śledzić akcję sprawniej niż w operze. Genialny Mozart, świetni muzycy, dobra jakość obrazu i dźwięku - inicjatywa Cinemaestro mogłaby odnieść większy sukces, gdyby organizatorzy spróbowali dostosować się do elitarnej publiczności. Zawiniło zapewne wyobrażenie o widzu masowym. Wygląda na to, że znów wszystko popsuł, chociaż nawet nie przyszedł na spektakl.
[ramka]„Wesele Figara”, Cinema City Arkadia, al. Jana Pawła II, rezerwacje: tel. 022 321 21 21 oraz Cinema City Mokotów, ul. Wołoska 12, rezerwacje: tel. 022 456 65 00, bilety: 40 – 50 zł, piątek (22.05), godz. 19.30, wtorek (26.05), godz. 19, piątek (29.05), godz. 14; „Maria Stuart”, Multikino Złote Tarasy, ul. Złota 59, bilety: 50 zł, rezerwacje: tel. 022 210 16 10, wtorek (26.05), godz. 19 [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA