fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Pacjencie, na operację poczekasz bardzo długo

Fotorzepa, Darek Golik
Szpitale przesuwają terminy. Boją się, że przez kryzys Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dodatkowe zabiegi
W Legnicy dłuższe kolejki będą na neurochirurgii.
– Normalnie zapisywaliśmy pacjentów na listopad, teraz nawet ten odległy termin się przesuwa – mówi Krystyna Barcik, dyrektor szpitala. – Oczywiście przekładamy tylko zabiegi planowe, w sytuacjach gdy życie pacjentów nie jest zagrożone. Chodzi np. o operacje kręgosłupa – dodaje. W tym szpitalu długo czekać trzeba też na leczenie psychiatryczne, kardiochirurgię i chirurgię.
– Mamy przekroczone limity wyznaczone przez NFZ. Przyjęliśmy pacjentów ponad kontrakt, nie jesteśmy pewni, czy Fundusz nam te pieniądze zwróci. A chodzi o pięć milionów złotych! – mówi Barcik.
Łódzki Szpital im. Barlickiego chce wstrzymać zabiegi m.in. na chirurgii, laryngologii, okulistyce. Pacjenci dostają nowe terminy.
W ubiegłym roku Fundusz płacił niemal za wszystkie „nadwykonania”. Była dobra sytuacja gospodarcza i w NFZ pojawiło się więcej pieniędzy, niż zakładano. Szpitale podpisały kontrakty z Funduszem tylko na pół roku. Dyrektorzy nie chcieli przyjąć stawek proponowanych przez urzędników. Liczyli, że w drugiej połowie roku pieniędzy będzie więcej. – Nic na to nie wskazuje – mówią dziś urzędnicy. A dyrektorzy boją się, że przez kryzys finansowy na świecie za zabiegi wykonane ponad kontrakt nie dostaną pieniędzy.
Jest jeszcze problem administracyjny. W pierwszej połowie roku w szpitalach wykonuje się najwięcej zabiegów. Liczba planowych operacji spada w wakacje, gdy personel wyjeżdża na urlopy.
– Ze względu na takie rozłożenie pracy w poprzednich latach kontrakt się bilansował – przyznaje Krzysztofa Buczek, kierownik działu monitoringu Szpitala im. Barlickiego.
W tym roku takiej możliwości nie ma. Kontrakty są krótsze i trzeba się rozliczyć z Funduszem za pierwsze sześć miesięcy roku. To dlatego szpitale, bojąc się, że nie dostaną z NFZ pieniędzy za już wykonane zabiegi, zapisują pacjentów na terminy po wakacjach.
– Kontrakty na ten rok zakładają, że szpitale wykonają tyle samo świadczeń (np. zabiegów czy badań) co w ubiegłym roku – mówi Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ. Przypomina, że to Fundusz w czasie negocjacji ze szpitalami chciał, by przyjmowały one więcej chorych. Dyrektorzy nie zgodzili się: tłumaczyli, że nie mają do tego ani potrzebnego sprzętu, ani wystarczającej liczby lekarzy. – Przypuszczam, że szpitale mają problem raczej z równomiernym rozłożeniem swojej pracy na cały rok niż z wysokością kontraktu – mówi Grabowska-Woźniak.
Marek Nowak, dyrektor szpitala w Grudziądzu, dodaje, że kolejki w placówkach nie zmniejszą się, dopóki nie zostaną dofinansowane przychodnie specjalistyczne. – Stawki w szpitalu są wyższe niż w przychodni, dlatego pacjenta opłaca się przyjąć na hospitalizację – uważa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA