fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wałęsa nie przeprosi Czarneckiego

Proces Czarnecki - Wałęsa
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Jerzy Haszczyński
Sąd w Bydgoszczy oddalił pozew Ryszarda Czarneckiego przeciw Lechowi Wałęsie. Eurojedynka PiS w Bydgoszczy chciała przeprosin od byłego prezydenta za sformułowanie, że "nie walczył za ojczyznę, przyjechał kiedy Polska była gotowa".
Wypowiedź byłego prezydenta to reakcja na wpis na blogu, w którym Czarnecki ujawnił, że były prezydent pojechał na konferencję Libertas do Rzymu za kilkadziesiąt tysięcy euro wynagrodzenia.
Europoseł w pozwie żądał opublikowania płatnego ogłoszenia w TVN, TVN24, TVP Info między godz. 17 a 20. Chciał też, aby Wałęsa zamieścił płatne ogłoszenie z przeprosinami w "Dzienniku", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej" i "Naszym Dzienniku".
Sąd w Bydgoszczy najpierw zrezygnował z przesłuchania świadków, o których wnioskował Ryszard Czarnecki: Bogdana Zdrojewskiego i Grzegorza Schetyny, którzy z europosłem działali w latach 80. w podziemnym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów na Uniwersytecie Wrocławskim. - Odtworzono jedynie z taśmy wypowiedzi moje i Lecha Wałęsy - mówił "Rz" Czarnecki. Po dwugodzinnej przerwie w rozprawie sąd uznał, że wypowiedzi Wałęsy nie mają charakteru wyborczego, bo nie startuje on w wyborach do Parlamentu Europejskiego a więc nie jest podmiotem gry wyborczej.
- Wałęsa grał na zwłokę, chciał oddalenia pozwu - uważa Czarnecki. - W piśmie procesowym argumentował, że jego wypowiedzi nie miały nic wspólnego z kampanią wyborczą, były tylko odpowiedzią na ocenę jego wystąpienia na kongresie Libertas w Rzymie.
Niezależnie od pozwu w zwykłym trybie, jaki w najbliższym czasie europoseł skieruje przeciwko Lechowi Wałęsie Czarnecki zdecydował, że złoży apelację od wyroku w Bydgoszczy do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. - To niebezpieczna, bardzo zawężająca interpretacja - mówi o wyroku Czarnecki. - Jeśli sąd uznaje, że człowiek, który publicznie wspiera siły polityczne będące w opozycji do PiS, którego syn startuje w eurowyborach z listy PO nie jest podmiotem gry wyborczej, to otwiera to furtkę do wykorzystywania politycznych "słupów", które bezkarnie będą mogły lżyć i obrzucać błotem kandydatów.
Wałęsy nie było na rozprawie. Wcześniej zapowiadał, że będzie za granicą, choć na dziś miał zaplanowane odsłonięcie tablicy poświęconej Jackowi Kuroniowi w Zabrzu.
Wałęsa w piśmie procesowym twierdził, że słowa pod adresem Czarneckiego nie stanowiły ataku, lecz były "prawdą, jaka była mu znana". Były prezydent żądał również przytoczenia dowodów obalających jego stwierdzenie, bo w jego przekonaniu właściwa walka o Polskę trwała do stanu wojennego.
- Dla mnie było jasne od początku do końca, że to się inaczej zakończyć nie da - ocenił decyzję sądu Wałęsa w Zabrzu na konferencji prasowej. W jego opinii, "Czarnecki chciał sobie w ten sposób robić kampanię". - I zrobił, ale czy na tym dobrze wyjdzie, no to się okaże - dodał były prezydent.
- Jeśli chodzi o jego walkę o wolność Polski, no to ja nie znałem go w tamtym czasie, a powinienem znać, gdyby walczył - to po pierwsze. A po drugie - spojrzałem na jego blog, dlatego, że chciałem zobaczyć jego życiorys (...) I okazuje się, że na jego blogu jego życiorys zaczyna się od 84' albo 86' roku - już nie pamiętam. No, według mnie walka właściwa skończyła się stanem wojennym (...) - mówił Lech Wałęsa.
Potem - zdaniem byłego prezydenta - nastąpiła już "inna walka" i dlatego Czarnecki "nie ma podstaw do podważania" jego stwierdzeń.
Czarnecki, w 1980 roku licealista, w połowie lat 80. był szefem Niezależnego Zrzeszenia studentów na Uniwersytecie Wrocławskim. Dziś obrusza się na takie stwierdzenia. - Oznacza to, że nie walczyli o Polskę zastrzeleni pod "Wujkiem", bici, aresztowani czy internowani opozycjoniści - mówi Czarnecki. - W myśl tej logiki sądy, które przyznały im za to odszkodowania, powinny zrewidować swe wyroki - dodał.
Europoseł domagał się również przeprosin za stwierdzenie, że pisze bloga za pieniądze. - W odpowiedzi Lech Wałęsa pisze ogólnikowo, że to generuje jakieś koszty a jego publiczna wypowiedź nie była autoryzowana - mówi Czarnecki. - To żenada, z tym nawet nie da się sensownie dyskutować.
Pozew europosła przeciwko Wałęsie wpłynął w zeszły piątek do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale sprawę przekazano do Bydgoszczy bo Czarnecki jako swój adres podał siedzibę sztabu wyborczego PiS w Bydgoszczy.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA