fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Magia ciszy i dźwięków

Medeski Martin & Wood
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Trio Medeski Martin & Wood otwierające Blues Rock Jazz Warsaw Festival zabrało słuchaczy w rejony muzyki improwizowanej. Sensacją był znakomity występ Jazz Big Bandu Graz
Amerykanie przylecieli do Europy na jeden koncert, właśnie do Warszawy, bo tu zawsze gra im się znakomicie. Ich tajemnicą pozostanie, jak z bezładnie porozrzucanych dźwięków czy kilku harmonicznych akordów wykreować ekspresyjny rytm czy nastrojową melodię.
Koncert zaczęli od stworzenia podkładu. Zajęli się nim kontrabasista Chris Wood i perkusista Billy Martin. Mistrzem kreującym zarys muzyki był jednak John Medeski, obstawiony archaicznymi instrumentami klawiszowymi. Wykorzystał brzmienie minimooga spopularyzowane na początku lat 70. przez grupę Emerson Lake & Palmer. Ale tylko Medeski wie, jak na tym instrumencie zagrać free jazz, z pasją i wizją.
Kiedy już utwór rozwinął się do funkowego, łatwo wpadającego w ucho tematu, muzycy gwałtownie przeszli do improwizacji, z której trudno było wyłowić jakąkolwiek melodię. Nie trwało to długo, bo Medeski szybko zaintonował balladę na fortepianie. Tak zręcznie potrafi robić to tylko Ornette Coleman. I za te niespodziewane zmiany, za kreatywność w jazzie krytycy ich cenią, a fani uwielbiają. Niektórzy słuchali koncertu z zamkniętymi oczami, jak w transie.
Natomiast Jazz Big Band Graz z Austrii zaskoczył perfekcyjnymi i oryginalnymi aranżacjami w stylu Carli Bley. Ciekawostką był rzadko widziany na scenach, najstarszy instrument elektroniczny teremin. Wystąpił również laureat nagrody festiwalu dla młodych wykonawców w kategorii jazz – grupa The Transgress. Dziś w klubie Palladium dzień bluesowy festiwalu: Joe Bonamassa i Magic Slim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA