fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Hiobowe wieści z Niemiec

AFP
Niemiecka gospodarka skurczy się w tym roku o 6 proc. Tak prognozuje osiem największych niemieckich instytutów gospodarczych. Jesienią ubiegłego roku te same instytuty przewidywały 0,2 proc. wzrost PKB w 2009 r.
Pocieszające może być jedynie to, że większą część spadku mamy już poza sobą — powiedział wczoraj prof. Kai Carstersen z monachijskiego IFO. Ze wspólnej prognozy wiodących niemieckich instytutów wynika jednak jasno, że mimo niektórych pozytywnych wskaźników, o żadnym ożywieniu gospodarczym nie może być mowy.
W II kwartale 2009 r. wartość PKB będzie nawet niższa o 8,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Stabilizacji spodziewać się można najwcześniej w miesiącach zimowych 2010 r. Pod warunkiem jednak, że zacznie sprawnie funkcjonować system bankowy i nie będzie kłopotów z kredytami. — Nie można jednak wykluczyć, że dojdzie do nowego kryzysu zaufania czego skutkiem być może kolejne załamanie poziomu zamówień i produkcji — napisano w prognozie. Zdaniem instytutów w przyszłym roku spadek PKB wyniesie 0,5 proc. Do końca tego roku bez pracy będzie w Niemczech 4,7 mln. osób, milion więcej niż obecnie.
Pomimo tak negatywnych ocen niemieccy eksperci są przeciwni uchwalania jakichkolwiek nowych pakietów antykryzysowych. Dwa dotychczasowe o łącznej wartości ponad 60 mld. euro, i tak nie mają, w ocenie ekspertów, większego wpływu na przebieg kryzysu. W tym roku przyczynią się do zmniejszenia skali spadku PKB o zaledwie 0,5 punktu procentowego, a roku przyszłym o 0,3 punktu.
Eksperci nie pozostawili przy okazji suchej nitki na programie rządowych premii (wartym 5 mld euro) za złomowane samochody przy kupnie nowych aut. — Nie jest to program sensowny. Po wyczerpaniu obecnej puli popyt na nowe samochody ulegnie załamaniu, co przyczyni się do pogłębienia recesji — napisano w prognozie. W dodatku z programu tego korzystają w dużym stopniu zagraniczni producenci, co także budzi zastrzeżenia autorów prognozy.
Zwracają przy tym uwagę na katastrofalne skutki programów kryzysowych dla finansów państwa. Deficyt budżetowy wyniesie w tym roku 89 mld euro, a w przyszłym 133 mld., a więc 5,5 proc. PKB. Przy tym nominalna wartość niemieckich pakietów koniunkturalnych sięga 3 proc. PKB podczas gdy średnia krajów strefy euro wynosi 1,3 proc. Dla porównania, we Francji jest to — 0,7 proc, Hiszpanii 3,5 proc., a Wielkiej Brytanii -1,4 proc.
Zdaniem niemieckich analityków polska gospodarka zanotuje w tym roku zerowy wzrost. Spośród nowych państw UE lepszy wynik osiągnie jedynie Słowacja ze wzrostem 0,9 proc. Za to w przyszłym roku nasza gospodarka powinna się rozwijać w tempie 2 proc. wyprzedzając pozostałe kraje regionu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA