fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Niesolidni dłużnicy znajdują się w trzech różnych bazach danych

Rzeczpospolita
Część dłużników z premedytacją nie spłaca zobowiązań. Są i tacy, którzy starają się płacić, ale przyciśnięci przez kryzys, mogą nie dać rady. Dlatego warto prześwietlić potencjalnego kontrahenta
W Polsce działają trzy biura informacji gospodarczej. Są to: Europejski Rejestr Informacji Finansowej Biuro Informacji Gospodarczej SA, Infomonitor Biuro Informacji Gospodarczej SA oraz Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA. Wszystkie gromadzą i udostępniają informacje o dłużnikach niewywiązujących się z zobowiązań.
Można w nich sprawdzić, czy potencjalny albo obecny odbiorca nie ma nieuregulowanych zobowiązań. Bo jeśli zalega komuś, może też przestać płacić nam. Powinni o tym pomyśleć wszyscy przedsiębiorcy, którzy za sprzedawany towar lub świadczoną usługę wystawiają faktury z odroczonym terminem płatności. Ustawodawca dopuszcza, by informacje o niesolidnych dłużnikach trafiały do rejestrów bez ich zgody, jednak ściśle określa, w jakiej sytuacji jest to możliwe.
[srodtytul]Kiedy na czarną listę[/srodtytul]
I tak wpis dotyczący konsumenta może trafić do bazy dopiero wtedy, gdy opóźnienie w płatności wynosi przynajmniej 60 dni i dotyczy kwoty 200 zł lub wyższej. 60-dniowy okres ochronny dotyczy też firm. Tu jednak minimalna kwota zaległej faktury, która uprawnia do wciągnięcia kontrahenta na czarną listę, to 500 zł. Ustawa nakazuje też, by przedsiębiorca, który chce zgłosić dłużnika do takiego rejestru, przynajmniej 30 dni wcześniej przysłał mu listem poleconym wezwanie do zapłaty i ostrzegł o konsekwencjach, jakie będzie miało jego zignorowanie.
Równie precyzyjnie określone są zasady usuwania z bazy biur informacji gospodarczej danych dotyczących niesolidnych dłużników. Jeżeli zobowiązanie zostanie uregulowane, przedsiębiorca ma 14 dni, by zażądać od biura usunięcia wpisu na temat kontrahenta.
Prawo przewiduje możliwość gromadzenia w bazach biur informacji gospodarczej także wpisów pozytywnych, np. że dany przedsiębiorca lub konsument terminowo reguluje zobowiązania. Wierzyciel nie może dokonać takiego wpisu sam, tylko na wniosek zainteresowanego dłużnika. W praktyce ten przepis jest martwy.
[srodtytul]Bazy nie są powiązane[/srodtytul]
Negatywny zapis w bazie biura informacji gospodarczej to sygnał, że dany konsument czy firma opóźnia się z płatnościami i wymaga traktowania ze zwiększoną ostrożnością. Jeśli przedsiębiorca nie płaci za towar jednemu producentowi, jest ryzyko, że i do innych zobowiązań podejdzie niesolidnie.
Z drugiej strony braku wpisu nie należy traktować jako potwierdzenia, że nasz potencjalny kontrahent jest solidnym partnerem w interesach. Może to wynikać np. z tego, że informacje o niesolidnym dłużniku znajdują się w innej bazie. Choć w materiałach reklamowych biura starają się przedstawiać swoją działalność jako niemal misyjną (chętnie mówią o zwiększaniu bezpieczeństwa obrotu gospodarczego czy utrudnianiu życia nierzetelnym przedsiębiorcom), tak naprawdę są to komercyjne, konkurujące ze sobą firmy. Ich bazy są niezależne i nie istnieje system wymiany danych między nimi. Klient może dokonywać wpisów i pobierać dane po zapłaceniu za usługi danego biura. Z usług tych oczywiście warto korzystać, bo mogą być pomocne przy sprawdzaniu kontrahentów. Jednak informacje, jakimi dysponuje każde z biur, są fragmentaryczne, a system trudno nazwać szczelnym.
[srodtytul]Nie wszystkie firmy zgłaszają[/srodtytul]
Zdarza się również, że dłużnik jest znany, ale nie został zarejestrowany. Wprowadzanie informacji o niesolidnych dłużnikach na czarne listy nie jest obowiązkiem, tylko prawem wierzycieli. Niektórzy z nich z tego prawa nie korzystają, np. dlatego, że boją się konsekwencji, jakie mogą ich spotkać, gdy przekażą nieprecyzyjne dane lub nie uaktualnią ich w terminie. Inni zwyczajnie nie chcą płacić za taką usługę. Biura informacji gospodarczej jednak regularnie organizują akcje promocyjne, podczas których przedsiębiorcy mogą bezpłatnie podzielić się swoją wiedzą o niesolidnych płatnikach.
[srodtytul]Po spłaconym długu nie ma śladu[/srodtytul]
Istnieją też ograniczenia prawne. Negatywne informacje o przedsiębiorcach mogą przekazywać do BIG inni przedsiębiorcy. Natomiast informacje o konsumentach mogą przekazywać tylko podmioty wyszczególnione w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczej. Do niedawna takiego prawa nie miały np. gminy. Dopiero od października ubiegłego roku mogą wpisywać na czarne listy dłużników alimentacyjnych.
Poza tym system gromadzenia informacji o niesolidnych płatnikach został tak pomyślany, by przede wszystkim mobilizować do spłaty długu, a nie piętnować za dawne zaległości, które choć z opóźnieniem, ale jednak zostały uregulowane. Dlatego gdy dług zostanie spłacony, ślad po nim znika. Zasadzie, by za konsumentem czy przedsiębiorcą nie ciągnęły się popełnione kiedyś błędy, trudno odmówić słuszności.
Jednak z drugiej strony osłabia to ochronę przedsiębiorców przed osobami, które co prawda regulują swoje należności, ale mają zwyczaj zwlekać z tym najdłużej, jak się da.
[srodtytul]Odstrasza sama świadomość[/srodtytul]
Mimo luk w systemie gromadzenia informacji o złych dłużnikach warto docenić jego wymiar prewencyjny. Wśród konsumentów rośnie świadomość istnienia takich baz, a także tego, że niekorzystny wpis może utrudnić lub uniemożliwić korzystanie z niektórych usług (takich jak telefon komórkowy z abonamentem, łącze internetowe, telewizja kablowa itp.). Wiele firm, zwłaszcza działających na rynku detalicznym, stara się głośno informować, że korzystają z usług biur informacji gospodarczej. Statystyki pokazują, że wielu dłużników ostrzeżonych, że ich dane mogą trafić do takiej bazy, decyduje się spłacić zaległy dług.
[ramka][b]Jakie usługi świadczą[/b]
- [b]Europejski Rejestr Informacji Finansowej BIG SA[/b] ([link=http://www.erif.pl]www.erif.pl[/link]) to firma z grupy Kruk. Oprócz standardowych usług, takich, jakie znajdziemy w ofercie każdego biura informacji gospodarczej, ERIF oferuje też usługi pakietowe: przetwarzanie danych o niesolidnych dłużnikach połączone z egzekucją długów przez firmę windykacyjną.
- [b]Infomonitor BIG SA[/b] ([link=http://www.infomonitor.pl]www.infomonitor.pl[/link]) jest własnością Związku Banków Polskich, Biura Informacji Kredytowej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Plusem jego oferty jest dostęp do baz bankowych, a więc danych zgromadzonych w Biurze Informacji Kredytowej oraz bazy zgłoszonych bankom zastrzeżonych dokumentów tożsamości. Klientem biura jest m.in. Polkomtel, operator sieci Plus GSM.
- [b]Krajowy Rejestr Długów BIG SA[/b] ([link=http://www.krd.pl]www.krd.pl[/link]) to biuro z najdłuższym stażem na rynku. Z badania TNS OBOP z grudnia ubiegłego roku wynika, że jest to też najlepiej rozpoznawalna przez Polaków marka w tym segmencie rynku. Jego klientami są m.in. Telekomunikacja Polska i PKP Przewozy Regionalne.
Przedsiębiorca, która nawiąże współpracę z jednym z biur informacji gospodarczej, może korzystać z danych zgromadzonych w jego bazach. Może też współtworzyć zawartość tych baz, przekazując dane o swoich dłużnikach, którzy spóźniają się z płatnościami. Zakres dostępnych usług i wysokość opłat zależą od rodzaju wykupionego pakietu.Klienci biura, którzy wykupią w nim abonament, mogą zażyczyć sobie ciągłego monitorowania sytuacji kontrahenta lub grupy kontrahentów. Wtedy są powiadamiani za każdym razem, gdy w rejestrze pojawią się nowe informacje na temat tego podmiotu. Możliwa jest też inna forma współpracy – sprzedaż pojedynczych raportów na temat wskazanych przedsiębiorców. [/ramka]
[ramka][b]Małe firmy mają najwięcej kłopotów[/b]
- Im firma jest mniejsza, tym problemy z terminowym regulowaniem należności przez kontrahentów są dla niej bardziej dokuczliwe – wynika z „Badania portfela należności przedsiębiorstw” przeprowadzonego w styczniu 2009 r. przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.
- Dla niemal trzech czwartych małych firm (a więc zatrudniających poniżej 50 osób), które mają w swoim portfelu niespłacone należności, kłopoty z odzyskaniem pieniędzy są istotną barierą w prowadzeniu działalności gospodarczej. W przypadku firm średnich (50 – 249 pracowników) ten wskaźnik wynosi 60 proc., a wśród największych przedsiębiorstw (250 lub więcej zatrudnionych) – 42 proc.
- Wielkość firmy wpływa też na to, po jakim czasie udaje się odzyskać zaległe pieniądze. Największym firmom zajmuje to przeciętnie niecałe trzy miesiące. Wśród średnich podmiotów przeciętne opóźnienie sięga trzech i pół miesiąca. Najmniejsi muszą czekać ponad cztery miesiące.[/ramka]
[ramka]Masz problem, napisz:
[mail=firmawkryzysie@rp.pl][b]firmawkryzysie@rp.pl[/b][/mail][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA