fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Sprawy sądowe z urzędu za godzi(no)we stawki

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Naczelna Rada Adwokacka postuluje, by wynagrodzenie za prowadzenie spraw z urzędu było obliczane z uwzględnieniem nakładu pracy prawnika
Adwokaci występują jako przydzielani przez sąd z urzędu obrońcy albo pełnomocnicy stron, jeśli kogoś nie stać na wynajęcie prawnika. Przysługuje im za to wynagrodzenie według zryczałtowanych stawek, określonych przez ministra sprawiedliwości w rozporządzeniu z 2002 r. Jest ono pokrywane przez budżet państwa - przy sporach sądowych zależy od wartości przedmiotu.
Adwokatura chce, by za tzw. urzędówki państwo płaciło według stawek za godzinę pracy.
[srodtytul]Kwoty się zestarzały[/srodtytul]
Zdaniem władz palestry, wysokość opłat ustalonych przed 7 laty nie zawsze pozostaje adekwatna do pracy, jaką wykonują adwokaci przy urzędówkach. Przykładowo za prowadzenie sporu sądowego o kwotę do 500 zł stawka wynosi 60 zł, niezależnie od liczby rozpraw, za eksmisję z mieszkania – 120 zł, za przygotowanie skargi do Trybunału Konstytucyjnego i udział w rozprawie – 240 zł. Ale już za proces o rzecz wartą 300 tys. zł adwokat z urzędu może dostać 7,2 tys. zł. Wartość przedmiotu sporu nie jest dobrym kryterium wynagradzania pomocy prawnej dla osób ubogich.
Nie chodzi jednak tylko o same kwoty. Według Naczelnej Rady Adwokackiej zastanawianie się, czy jakaś opłata ma wynosić 60 czy 120 zł, prowadziłoby do powielania błędnego schematu.
[srodtytul]System jest zły[/srodtytul]
– Minister sprawiedliwości zapytał nas, ile powinny dziś wynosić opłaty – mówi Andrzej Michałowski, wiceprezes NRA – Ale my uważamy, że wadliwy jest system oparty na stawkach kwotowych. Można dostać wysokie wynagrodzenie bez wielkiego nakładu pracy, a z drugiej strony niesprawiedliwie małe.
Zdaniem NRA, system wynagradzania za sprawy z urzędu powinien uwzględniać ilość włożonej przez adwokata pracy. Najlepiej odzwierciedlałby ją system rozliczeń godzinowych.
– W niektórych rodzajach szczególnie ważnych społecznie spraw, stawki ryczałtowe mogłyby pozostać, ale zasadą powinna być stawka godzinowa określona przez ministra w odniesieniu do obiektywnego wskaźnika, np. w formie ułamka średniej płacy czy opłaty sądowej w konkretnej sprawie – wyjaśnia Andrzej Michałowski.
[srodtytul]Urzędowe godzinki[/srodtytul]
Adwokat przedstawiałby sądowi zestawienie przepracowanych przy sprawie godzin wraz z wyszczególnieniem konkretnych czynności, które wykonał. Sąd weryfikowałby je i obliczał zapłatę dla prawnika.
Minimalny próg wynagrodzenia za czynności w sprawach z urzędu określałby minister sprawiedliwości.
Adwokaci postulują także, aby wynagrodzenie w sprawach cywilnych uwzględniało sytuację, w której proces toczył się nie przez jeden dzień, ale na wielu rozprawach. W sprawach karnych już dziś jeśli rozprawa trwa dłużej niż dzień, stawka za każdy następny jest podwyższana o 20 proc.
NRA postuluje też, aby reforma zasad opłacania urzędówek przewidywała przyznawanie adwokatom zaliczek. Jeśli bowiem sprawa trwa dłużej, obrońca musi czekać na jakiekolwiek pieniądze, aż do jej zakończenia.
Swoje stanowisko NRA przekazała ministrowi Andrzejowi Czumie. – Zaproponowaliśmy powołanie zespołu z udziałem urzędników MS, adwokatów i radców prawnych, który przygotowałby nową koncepcję wynagradzania prawników z urzędu – informuje Andrzej Michałowski.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/04/20/sprawy-sadowe-z-urzedu-za-godzinowe-stawki/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA