fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sąd nad Palikotem

Wiceprzewo-dniczący lubelskich struktur PO oskarża Janusza Palikota, że sponsorował kampanię prezydenta Lublina Adama Wasilewskiego
Dziennik Wschodni, Dor Dorota Awiorko-Klimek
Czy poseł nielegalnie finansował kampanię prezydenta Lublina? Tak twierdzi radny Platformy i domaga się, by partyjny sąd wyrzucił Janusza Palikota z PO
„Gazeta Polska” ujawniła w piątek kolejne nagrania, w których Dariusz Piątek, wiceprzewodniczący lubelskich struktur PO i miejski radny, oskarża posła Janusza Palikota. Twierdzi, że w 2006 r. sponsorował kampanię prezydenta Lublina Adama Wasilewskiego.
„Przynajmniej 80 procent kwoty... kampanii, która kosztowała kilkaset tysięcy, dał Palikot. Palikot mógł się dogadać z kimś, wziąć to od kogoś... ale tego, to ja nie wiem, nie mam dowodów na to” – mówi Piątek.
– To insynuacje – twierdzi Michał Krawczyk, który był pełnomocnikiem finansowym kampanii Wasilewskiego. – Na kampanię nie można było wpłacić powyżej limitu, który wynosił wtedy kilkanaście tysięcy złotych.
Czy Janusz Palikot przekazywał komuś swoje pieniądze na darowizny? – Nic mi na ten temat nie wiadomo – dodaje Krawczyk.
Posła Palikota bronią władze partii. Zdaniem wiceprzewodniczącego PO Bronisława Komorowskiego ta sprawa to „fragment nowej kampanii PiS” i „powrót do starej metody atakowania poprzez pomówienia”.
– Janusz Palikot jest pewnie pierwszy w nowej fali takich działań pisowskich. Może ja będę drugi, może trzeci, może czwarty – powiedział w Radiu Zet Komorowski. – Ręczę, że za chwilę będzie wysyp oskarżeń, fałszywych świadków i różnego rodzaju politycznego błota.
– W politycznym błocie nie ma sobie równych poseł Palikot, który na tym polu może jedynie konkurować ze Stefanem Niesiołowskim – odpowiada poseł PiS Tomasz Dudziński. – Legalność finansowania kampanii Janusza Palikota budzi coraz większe wątpliwości i my, jako opozycja, reagujemy na kolejne doniesienia medialne.
„Rz” kilka tygodni temu ujawniła szczegóły śledztwa w sprawie finansowania kampanii Janusza Palikota z 2005 roku. Prokuratura umorzyła sprawę, ale stwierdziła, że jeden z jego najbliższych współpracowników wpłacił przez podstawione osoby ponad 80 tys. zł. To wykroczenie, które jednak się przedawniło. Po interwencji posłów PiS Prokuratura Krajowa bada zasadność umorzenia.
Z ustaleń śledczych wynika, że „słupami” były osoby pracujące w firmie Piątka. A to zdaniem Palikota dowodzi, że zainteresowanie prokuratury jego kampanią to intryga skonfliktowanego z nim radnego. Poseł domaga się też wyrzucenia Piątka z PO. Ten nie pozostał dłużny i – jak dowiedziała się „Rz” – złożył wniosek o wyrzucenie posła z partii. – Janusz Palikot od wielu miesięcy publicznie mnie pomawia. W marcu oskarżenia z jego strony się nasiliły, dlatego zareagowałem i zgodnie ze statutem partii wystąpiłem do sądu partyjnego – tłumaczy Piątek.
Palikot zapowiedział, że w poniedziałek do sądu trafi jego pozew przeciwko Piątkowi. Za naruszenie dóbr osobistych będzie się domagał miliona złotych odszkodowania na cel charytatywny. – Niczego się nie obawiam – mówi Piątek.
Palikot czuje się znieważony wypowiedziami radnego, które od kilku dni ujawnia „GP”. W rozmowie, którą dziennikarz nagrał i upublicznił bez wiedzy radnego, Piątek opowiadam.in., że Palikot nielegalnie finansował swoją kampanię. Poseł twierdzi, że to „brednie, kłamstwa i pomówienia”.
Portal tvp.info ujawnił w piątek, że w sprawie Palikota odbędzie się specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Minister sprawiedliwości ma na niej wyjaśnić, dlaczego umorzono śledztwo w sprawie finansowania kampanii posła PO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA