fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Do adwokata jak na zakupy

We wrocławskim kiosku prawnym można uzyskać poradę np. w spadku, alimentów czy umowy z deweloperem
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Kiosk prawny w galerii handlowej powstał we Wrocławiu pod patronatem znanej kancelarii. Część palestry jest oburzona
To jedyny taki kiosk prawny w Polsce. Nazywa się "Mam prawo. Kancelaria dla Ciebie". Za biurkiem w pasażu galerii Magnolia we Wrocławiu młody prawnik (po studiach, ale bez aplikacji) w godz. 9 – 21 udziela porad. Każda kosztuje 60 zł. Napisanie pisma procesowego czy do urzędu – 180 zł.
Z usług kiosku korzysta blisko dziesięć osób dziennie. Najwięcej – wieczorami i w weekendy. [srodtytul]Bez blichtru kancelarii[/srodtytul]
Socjologowi Amadeuszowi Krawczykowi i Ireneuszowi Koksztysowi, właścicielowi jednej z największych w Polsce kancelarii prawnych, ten pomysł chodził po głowie od lat. – Chcieliśmy, by ludzie potrzebujący porad w najprostszych sprawach dotyczących spadków, rozwodów, darowizn, eksmisji, alimentów, umów z deweloperami nie musieli zwalniać się z pracy i płacić za ten cały bizantyjski blichtr w kancelariach adwokackich – wyjaśniają. – Tam podobne porady kosztują nawet 500 zł – mówi Krawczyk. – A powinny wynosić tyle co u fryzjera czy kosmetyczki. I być dostępne nawet w niedzielne przedpołudnie. Krawczyk i Koksztys założyli spółkę Foogel, by uruchomić kiosk prawny. Kancelaria wrocławskiego adwokata – jak napisano na szyldzie i ulotkach – jest jego patronem. Ma to wzbudzić zaufanie do jakości porad. Dlaczego kiosku nie założyła po prostu kancelaria? – Z przezorności, spodziewaliśmy się ataku palestry – mówią właściciele. Kiosk nie podoba się wrocławskim adwokatom, którzy zażądali postępowania dyscyplinarnego wobec mec. Koksztysa. Zarzucają mu łamanie zasad etycznych i zakazu reklamowania usług. – Wrocławska Okręgowa Rada Adwokacka (ORA) prowadzi postępowanie wyjaśniające dotyczące formy zaangażowania naszego członka w prace kiosku – mówi jej dziekan mec. Andrzej Malicki. – Część adwokatów jest oburzona naruszeniem standardów pracy. Jak dochować dyskrecji, tajemnicy zawodowej, gdy wokół kręci się tłum? Szef wrocławskiej ORA zastrzega, że nie ma nic przeciw poradom prawnym w takich miejscach. – Ale nie mogą być kojarzone z pracą adwokata – mówi. – Jestem przeciw takiemu łowieniu ryb przy jazie, a nie na otwartej przestrzeni. Moich bezpłatnych porad w parafii ksiądz nie reklamuje podczas mszy. Zdaniem mec. Malickiego patronat Koksztysa nad przedsięwzięciem może się sprowadzać do utworzenia ekspozytury kancelarii w galerii handlowej. [srodtytul]Niech zakładają własne[/srodtytul] Koksztys sugeruje, że ORA powinna wręcz zalecić podobne działania innym kancelariom. Uważa, że środowisko spętało się nadmiarem zasad i reguł. – Przecież właściciel wielkiej firmy nie będzie rozwiązywał swych problemów prawnych w galerii handlowej, to nie jest konkurencja dla kancelarii – przekonuje. – Zamiast palić mój kiosk, adwokaci powinni zakładać własne. Przywołuje badania OBOP, z których wynika, że 90 proc. Polaków nie korzysta z porad prawników, bo ich usługi są trudno dostępne. Podkreśla też, że kiosk jest szansą dla młodych prawników, by mogli realizować swe aspiracje zawodowe. Patronat kancelarii prawnej polega na konsultowaniu trudniejszych przypadków. – I jest to właśnie ten element nadzoru, o który tak obawiała się palestra, gdy protestowała przeciw otwarciu zawodów prawniczych – podkreśla Krawczyk. Zdaniem Malickiego te wyjaśnienia brzmią równie obłudnie jak wywody o zdzierstwie adwokatów. – Nie jest tak, że mając do czynienia z samotną matką, adwokat nie poprowadzi jej sprawy za symboliczne wynagrodzenie. Wrocławska ORA podjęła właśnie uchwałę o włączeniu się w akcję Naczelnej Rady Adwokackiej udzielania bezpłatnych drobnych porad w czasie kryzysu – mówi. – Kiosk prawny to zastąpienie takiej akcyjności systemowym ułatwieniem dostępu do naszych usług. To proces nie do zatrzymania – twierdzi Koksztys. [srodtytul]Porady w każdym hipermarkecie?[/srodtytul] Gdyby zarzuty łamania zakazu reklamy i nieetycznego działania mec. Koksztysa się potwierdziły, dziekan Malicki poprosi go o wycofanie informacji o patronacie z kiosku prawnego. – Wtedy zastanowię się, czy nie zrezygnować z zawodu adwokata, który krępuje moje działania – odpowiada Koksztys. Na razie spółka Foogel dopłaca do działającego od grudnia 2008 r. kiosku. Pierwsze zyski mają być przeznaczone na tworzenie kolejnych, w innych miastach. – Kilka lat temu wszystkich szokowało, że w hipermarketach banki otwierały placówki – mówi Krawczyk. – A dziś to standard. [ramka]Płatnych porad prawnych może udzielać nie tylko adwokat czy radca prawny, ale każdy, kto ma dyplom ukończenia prawa. Może też pisać pisma procesowe, pozwy itp. Ale nie wolno mu się pod nimi podpisywać ani reprezentować klienta przed sądem. To wyłączna domena adwokata czy radcy prawnego. By nim zostać, absolwent prawa musi dostać się na aplikację (w 2008 r. udało się to kilkunastu proc. przystępujących), ukończyć ją i zdać egzamin. Potem trzeba jeszcze uzyskać wpis na odpowiednią listę. Lista to jedyna prócz szyldu kancelarii i informacji teleadresowych (np. w Internecie) możliwość informowania o świadczeniu usług. Zasady etyki adwokackiej zakazują reklamy.[/ramka] [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/03/06/do-adwokata-jak-na-zakupy/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA