fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Nie onieśmiela mnie jego Nobel

Jan Sienkiewicz, licealista, autor książki „Owadzie opowieści”
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Jan Sienkiewicz opowiada o swoich bajkach dla dzieci i o tym, dlaczego odrzucają go słynne powieści prapradziadka Henryka
[b]Rz: Przyznaj, że nieczęsto szesnastoletni chłopcy piszą książki dla dzieci. Twój debiut „Owadzie opowieści” jest zbiorem sześciu opowiadań dla najmłodszych. Z morałem. To klasyczne bajeczki. Masz pociąg do klasyki?[/b]
[b]Jan Sienkiewicz:[/b] W trzeciej klasie podstawówki, w ramach pracy domowej, napisałem z pomocą mamy bajkę o przygodach drobinki kurzu. Później stwierdziłem, że stworzę coś własnego. I tak powstały „Opowieści”. Miałem 13 lat, kiedy zacząłem. Uznałem, że nie ma się co porywać na coś wielkiego. Trzynastolatek nie napisze poważnej książki. Uznałem, że najwłaściwsze będą bajki dla dzieci. Co do morału w bajce, to tak – chciałem napisać klasyczne bajki z przekazem. Poza tym, podobnie jak mój bohater żuczek brzuchatek, uważam, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.
[b]I że „rodzice zawsze wiedzą, co mówią”? Nie jesteś zbuntowanym nastolatkiem?[/b]
Nie, nigdy o tym nie myślałem. Nie pociąga mnie bunt dla samego buntu. Wyjątkiem jest, kiedy rodzice mi zakazują wyjścia gdzieś, wtedy się buntuję. W końcu mam 16 lat i chciałbym posmakować prawdziwego, ciekawszego życia. Uważam, że jestem niezależny, ale niezależność ma swoje granice. Nie będę przecież gryzł ręki, która mnie karmi...
[b]Twoja czteroletnia siostra czyta „Owadzie opowieści”?[/b]
Tak. Bardzo lubi, kiedy opiekunka czyta jej tę książkę, ale chyba nie zdaje sobie sprawy, że to jej brat jest autorem.
[b]Skoro już jesteśmy przy twojej rodzinie, wiesz, że padnie teraz pytanie o prapradziadka Henryka? [/b]
Jestem przygotowany.
[b]Cenisz „Trylogię”?[/b]
Nie przepadam za jego dziełami. Już jak na jego czasy były napisane zbyt archaicznie. To sprawia, że czyta się go jeszcze gorzej niż Paska, dlatego nie przebrnąłem przez „Trylogię”. Doszedłem do drugiego tomu „Ogniem i mieczem”, dalej nie dałem rady. Pewne fragmenty podobały mi się, ale reszta odrzucała. Możliwe, że za sto lat nikt go już nie będzie czytał. Nie są to uniwersalne książki. Nawet „W pustyni i w puszczy” – książka przygodowa, pisana innym językiem – nie podobała się nikomu z mojego pokolenia. Mnie przede wszystkim.
[b]Nie porwało cię męstwo Stasia?[/b]
Może rodzina będzie miała coś przeciwko temu, ale powiem otwarcie: Staś to kicz. Wątek relacji między Stasiem a Nel, dialogi, nienaturalna dojrzałość Stasia sprawiają, że czytelnik mający jak on 14 lat w ogóle się z nim nie utożsamia. Kiedy czytałem: „Ja nie płaczę, Stasiu, tylko mi się oczy pocą”, dreszcze żenady przebiegały mi po plecach!
[b]A ja płakałam nad tym dialogiem.[/b]
A ja płakałem nad śmiercią Nemeczka z „Chłopców z Placu Broni”. Bardziej się utożsamiałem z nim i rozumiałem świat przedstawiony w książce Molnara niż przygody z „W pustyni i w puszczy”.
[b]Bohaterowie twojej książki mają cechy, które wyróżniają ich z grona innych. Podobnie jak Nemeczek nie są akceptowani. Pająk, który chce zostać wegetarianinem, konik polny – poeta. Czy któryś z nich to ty?[/b]
Łatwiej jest pisać o postaciach obdarzonych ciekawymi, wyrazistymi cechami, bo wiadomo, że za chwilę coś im się przydarzy. Częściowo jestem nartnikiem zrzędą, ale najbardziej (proszę to przyjąć z humorem) się utożsamiam z żuczkiem brzuchatkiem.
[b]Trudno jest być praprawnukiem? Czy to cię wtłacza w jakieś ramy?[/b]
Trochę w szkole, ale nie dlatego, że muszę się zachwycać dziełami prapradziadka. Wprawdzie nauczyciele dziwili się moją krytyką, ale ponieważ nie boję się wyrażać swojego zdania, przyjęli moją argumentację. O dziełach Henryka Sienkiewicza mówię jak o normalnych książkach, jakby to był zwykły pisarz, nie onieśmiela mnie jego Nobel.
[b]Czy będzie ciąg dalszy „Owadzich opowieści”?[/b]
Na razie się nie przymierzam, poza tym niedługo zacznie się matura i wybór studiów, nie będę miał czasu. Upłynie sporo czasu, zanim coś wymyślę. Trzeba się naprawdę na czymś znać, żeby o tym pisać. Teraz mógłbym stworzyć najwyżej dzieło o wędkowaniu, ale nie chcę, by mnie porównywano (to też mówię ze śmiechem) – z Hemingwayem.
[b]Myślisz o Oksfordzie…[/b]
Tak, chciałbym tam studiować historię i filozofię. Marzę, żeby zostać reporterem i pisać o świecie.
[i]Jan Sienkiewicz, Owadzie opowieści, Wydawnictwo Czerwony Konik 2008[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA