fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szybkie łodzie, wielkie pieniądze

Piraci odpływający z pokładu porwanego we wrześniu ukraińskiego statku „Faina”
AP
Starają się kreować na ofiary wojen, gospodarczej grabieży, wykorzystywania ich wód jako śmietnika świata. Ale tak naprawdę somalijscy piraci prowadzą biznes, który opłaca się nawet władzom.
Mają największe domy, najdroższe auta i najpiękniejsze kobiety. Wielu z nich to utalentowani hakerzy potrafiący włamać się do każdego systemu komputerowego i przeprogramować trasę statku. Tajemnic nie mają dla nich ani telefony satelitarne, ani sprzęt wojskowy.To piraci XXI wieku, Somalijczycy, którzy grasują w okolicach Rogu Afryki na wodach Zatoki Adeńskiej. Kilka dni temu porwali supertankowiec „Sirius Star” należący do saudyjskiego koncernu naftowego Aramco, pod którego pokład wpompowano 2 mln baryłek ropy naftowej. Od tego czasu w Zatoce Adeńskiej uprowadzono kolejne trzy statki. Pole do działania jest ogromne, bo linia brzegowa Somalii liczy prawie 3 tys. km. Od początku tego roku afrykańscy piraci prawie 100 razy atakowali statki. 40 razy – udanie.Większość statków, które porywają piraci z Zatoki Adeńskiej, jest uwalniana po wpłaceniu okupu. Najczęściej jest to 700 tys. – 1,5 mln dol., które zwracają potem towarzystwa ubezpieczeniowe. Je...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA