fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Do sądu bez oryginału

Już niedługo w prostych sprawach nie będzie trzeba stawiać się w sądzie. Większość korespondencji w postępowaniu przed nim będzie elektroniczna
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Marek Domagalski
Renata Krupa-Dąbrowska
Adwokaci, radcy prawni oraz doradcy podatkowi będą mogli poświadczać autentyczność dokumentów składanych w organach wymiaru sprawiedliwości i urzędach
Obecnie osoba, która zamierza wytoczyć sprawę w sądzie administracyjnym lub cywilnym, musi być przygotowana na to, że zażądają one oryginałów dokumentów.
Jest szansa, że to się zmieni. Senatorowie opracowali projekt nowelizacji kilku ustaw, w tym [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] w części dotyczącej uwierzytelniania dokumentów. [b]– Chcemy ułatwić stronom prowadzenie spraw sądowych oraz podatkowych – wyjaśnił senator Leon Kieres, współautor projektu.[/b] – Skoro pełnomocnik może poświadczyć zgodność swojego pełnomocnictwa z oryginałem, to może to robić także w odniesieniu do dokumentów niezbędnych do prowadzenia sprawy.
[srodtytul]Poświadczy adwokat albo radca[/srodtytul]
Senatorowie proponują więc, żeby pełnomocnicy procesowi stron mogli poświadczać zgodność z oryginałem dokumentów składanych do akt. Dotyczy to nie tylko radców prawnych i adwokatów. Poświadczać będą mogli także doradcy podatkowi w trakcie postępowań podatkowych, rzecznicy patentowi – w sprawach dotyczących własności przemysłowej, a także przedstawiciele Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. [b]Wyjątkiem będą postępowania karne. Tu nic się nie zmieni.[/b] W tym wypadku – zdaniem senatorów – sądy powinny mieć możliwość zaznajomienia się z oryginałami dokumentów.
[srodtytul]Jak jest teraz [/srodtytul]
Obecnie w k.p.c. (ani w ustawach adwokackiej i radcowskiej) nie ma przepisu, który by mówił, że dokumenty poświadczone za zgodność z oryginałem przez pełnomocnika: adwokata czy radcę prawnego, rzecznika patentowego, radcę Prokuratorii Generalnej, mają moc dokumentów oryginalnych. Poza trzema wyjątkami muszą oni bezwzględnie dostarczyć oryginał. Takim wyjątkiem jest uwierzytelnienie pełnomocnictwa w danej sprawie oraz dokumentów w postępowaniu nakazowym.
[link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=133093]Kodeks postępowania administracyjnego[/link] oraz [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=176376]ordynacja podatkowa[/link] nie ustanawiają wprost obowiązku posługiwania się oryginałami dokumentów. W praktyce jednak sądy i urzędy wymagają co do zasady oryginałów.
Gdy strony nie mogą ich dostarczyć, żądają poświadczenia notariusza, a to kosztuje i przeciąga sprawę. Ponadto uwierzytelnienie rejenta jest właściwie tylko poświadczeniem istnienia dokumentu określonej treści, co w praktyce prowadzi do sporów (wystarczy, że druga strona powoła świadków, że oryginał ma inną treść).
– Nie mam nic przeciwko przyznaniu adwokatom takich uprawnień, nie spotkałem się z próbą fałszerstwa dokumentu z ich strony – uważa sędzia Marcin Łochowski, z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. – Inna rzecz, że sędziowie są świadomi dolegliwości związanych z przedstawieniem oryginałów i poza niezbędnymi przypadkami raczej ich nie żądają.
[srodtytul]To dobry pomysł[/srodtytul][b]
Zmiana podoba się także innym prawnikom.[/b] Zdaniem adwokata Rafała Dębowskiego, partnera w Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy, zdecydowanie ułatwi prowadzenie spraw.
– Czasami – wyjaśnia adwokat – sądy kwestionują odpis pełnomocnictwa poświadczony przez adwokata. Zdarzyło mi się, że kiedy dołączyłem do skargi odpis pełnomocnictwa niezawierający graficznego odwzorowania podpisu mocodawcy, ale poświadczony przeze mnie, sąd pierwszej instancji uznał to za niezłożenie pełnomocnictwa i odrzucił skargę. Jak się później okazało, niesłusznie. Co ciekawe, w odpisie postanowienia o odrzuceniu skargi nie było również własnoręcznego podpisu sędziego, lecz tylko poświadczenie odpisu przez sekretarza sądowego.
– Gdyby te przepisy weszły w życie, byłaby szansa ujednolicenia praktyki urzędów skarbowych – ocenia Mariusz Gumola, doradca podatkowy z Kancelarii Ożóg i Wspólnicy. Według niego niektóre urzędy stawiają wręcz absurdalne wymagania i żądają aneksów do umowy poświadczonych przez notariusza.
[ramka][b]Opinia: prof. Feliks Zedler, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu[/b]
Jeżeli mamy wykwalifikowanych pełnomocników, stawiamy im wysokie wymagania fachowe i moralne, to miejmy do nich więcej zaufania i dajmy im więcej uprawnień. Tym bardziej że usprawnią one postępowania, procesy sądowe, a ich uczestnikom (i sądom) ułatwią życie.
W większości krajów, zwłaszcza w anglosaskich czy skandynawskich, podpis adwokata (radcy) się liczy, z drugiej strony rola notariusza jest znacznie mniejsza. Adwokata się szanuje. Możemy więc pójść tą drogą.
Jeżeli zaś się zdarzy, że pełnomocnik nadużyje tego uprawnienia, to naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną w swoim samorządzie oraz odszkodowawczą, wreszcie karną.
Zresztą pierwsze działania w tym kierunku już zrobiliśmy, np. w nowym prawie upadłościowym.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[link=mailto:r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA