fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Trochę dobrzy, trochę gapowaci

Po odejściu Jacka Bąka i Macieja Żurawskiego, Michał Żewłakow jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem reprezentacji Polski piotr nowak
Rzeczpospolita, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Michał Żewłakow, kapitan reprezentacji Polski
[b]Rz: Przegraliśmy zasłużenie?[/b]
[b]Michał Żewłakow:[/b] Z porażką zawsze jest się trudno pogodzić. Na pewno łatwiej, gdy widać, że przeciwnik jest wyraźnie lepszy, że jego akcje rozbijają naszą obronę w pył. Ale w Bratysławie tak nie było. Nie potrafię tego wytłumaczyć, straciliśmy gole po głupich błędach, które nigdy nie powinny się przydarzyć. Taka porażka boli najbardziej.
[b]Znowu zadziałał syndrom drugiego meczu, nie potrafiliście wygrać po zaledwie czterech dniach odpoczynku?[/b]
Rozmawiamy o tym, bo wiemy, jaki jest wynik. Gdybyśmy utrzymali 1:0, nikt nie wspomniałby o żadnym syndromie. Z Czechami rozegraliśmy zupełnie inny mecz, szybko konstruowaliśmy akcje, szukaliśmy swoich szans. Tu było inaczej. Ładnych akcji mało, a dużo chaosu. Przy każdym zrywie boisko uciekało spod nóg, bo było fatalne, ale nie możemy na to zrzucać winy za porażkę.
[b]To, że Słowacja zimować będzie jako lider grupy, jest niespodzianką? [/b]
Tak, na pewno miłą dla tutejszych kibiców, samych piłkarzy i trenera. Jednak dla fanów z całej Europy to duże zaskoczenie. Słowacy to może nie jest wielka drużyna, ale są bardzo silni. Walczyli przez 90 minut, stworzyli kilka okazji pod naszą bramką. To kolejny dobry rywal, który o awans na mundial będzie walczył do ostatniego meczu eliminacji.
[b]Jaką drużyną jest reprezentacja Polski – taką jak w meczu z Czechami czy taką jak w spotkaniu ze Słowacją?[/b]
Nie wiem. Jesteśmy trochę dobrzy, trochę gapowaci. Obraz naszego futbolu to te dwa mecze. Potrafimy wygrać z silnym rywalem i przegrać ze słabszym.
[b]Zabrakło wam sił?[/b]
Sobotni mecz dał się we znaki, a boisko w Bratysławie zmuszało do wielkiego wysiłku. Nie pozwalało nam grać tak odważnie i radośnie jak z Czechami. Cieszę się, że nikt z drużyny nie pękł, mimo słabszych momentów do samego końca walczyliśmy o korzystny wynik. Stracona bramka strasznie nas przybiła, trudno było się zmobilizować, a Słowacy to wykorzystali. Przeżyliśmy dwie minuty, które nami wstrząsnęły. Trudno będzie się pozbierać. W ostatniej minucie mogliśmy wyrównać, ale Robert Lewandowski nie wykorzystał dobrej sytuacji.
[b]Wybaczyliście Arturowi Borucowi błędy?[/b]
My mu wybaczymy, na pewno nikt nie będzie tego wypominał, ale Artur musi je przede wszystkim wybaczyć samemu sobie. To jest najgorsze, wiem, jak bardzo musi teraz cierpieć. Takie problemy trzeba rozwiązać w sobie, życzę mu, żeby dał radę i pozbierał się jak najszybciej, bo ostatnio jego życie nie jest zbyt kolorowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA