fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Broszka z polityczną szpilką

Pierścionek Grzegorza Blazki
Rzeczpospolita
Polscy projektanci potrafią zaskoczyć inwencją. Wtopić w złoto i srebro magię i poczucie humoru, tworząc małe dzieła sztuki
Takie obiekty wybiera do swojej kolekcji Maria Magdalena Kwiatkiewicz, właścicielka największego prywatnego zbioru współczesnego złotnictwa.
Wystawę w poznańskiej Galerii Yes tworzą unikaty o krańcowo różnych przesłaniach. Od żartobliwej złoto-srebrnej broszki o kształcie pietruszki z cyklu „Szef kuchni poleca” Jacka Byczewskiego do ironicznych komentarzy na temat współczesnej kultury politycznej Joachima Sokolskiego. Jego srebrne broszki przedstawiają gadające głowy z kolokwialnymi sentencjami typu: „Teraz kurwa my”. Jak bardzo zmieniły się standardy naszego życia publicznego przez ostatnie ćwierć wieku przy okazji przypomina broszka opornik z czasu stanu wojennego Mariusza Pajączkowskiego. Noszona dla zamanifestowania solidarnego sprzeciwu wobec komunistycznego reżimu.
W kolekcji jest też po prostu piękna biżuteria. Inspirowany motywami secesyjnymi naszyjnik w fioletowej tonacji Kamilli Rohn – z motylem z kolorowego kamienia i srebra. Subtelny i kobiecy. Albo pierścionek – misterna ażurowa rzeźba Ewy Rudowskiej. Jego osnową jest struktura liścia pokryta warstewką złota. Autorka sama opracowała technikę preparowania i galwanizacji cieniusieńkich żyłek w liściu. Piękny jest również minimalistyczny naszyjnik z zielonym fluorytem w prostokątnej srebrnej ramie Rafała Kozubowicza.
Twórcy czerpią z wielu źródeł. Wojciech Kochman, Michał Sekuła i Jarosław Strobin pogłębiają archeologiczne studia. Ich klamry, zapinki czy naszyjniki wyglądają jak znaleziska z antycznych wykopalisk. Magdalena i Tomasz Stajaszczykowie dokładają starań, by iść z duchem czasu. Zaprojektowali srebrny naszyjnik i bransoletę naśladujące taśmę filmową.
W autorskiej biżuterii liczy się oryginalność. Patent wynalazku należy się broszy układance Andrzeja Bielaka, w której można zmieniać kombinację srebrnych kwadracików tworzących szachownicę. A także bransolecie na baterię Jacka Barona – rozbudowanej konstrukcji przestrzennej z obracającymi się kołami zębatymi. Zaskakującym konceptem i dystansem do kosztowności zwraca też uwagę broszka Zofii i Witolda Kozubskich z brylantem ukrytym w... papierowym origami.
Wiele obiektów pochodzi z konkursów, jak srebrne „Amulety” Tomasza Ogrodowskiego (na konkurs Galerii Sztuki w Legnicy). Przypominają runiczne znaki. Czy „liryczny” naszyjnik Agnieszki Bruzdy ze spiralną frazą z piosenki Agnieszki Osieckiej: „Na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez, ratunkiem miłość bywa, jeżeli miłość jest”.
Początki kolekcji były spontaniczne. Właścicielka wybierała przedmioty, które się jej podobały, budziły emocje. Zbiór zainicjowały dwie bransolety Andrzeja Bossa z malowanych kamieni polnych i bursztynu. Wtedy Maria Magdalena Kwiatkiewicz, założycielka obchodzącej dziesięciolecie Galerii Yes, zdecydowała, że chce stworzyć reprezentacyjną kolekcję współczesnej sztuki złotniczej. Zebrała już około 200 prac 80 autorów.
Biżuteria ją pochłonęła, choć jest inżynierem ochrony środowiska. Sama również projektowała. Teraz woli promować polskich projektantów.
– Dużo podróżuję – mówi – i widzę, że nasze artystyczne projekty się wybijają. Opierają się nie tylko na znajomości warsztatu, ale i talencie.
[i]Wystawa kolekcji ze zbiorów Marii Magdaleny Kwiatkiewicz w Galerii Yes w Poznaniu do 31 października.
W dniach 3 – 5 października będzie prezentowana w Warszawie na targach biżuterii Złoto Srebro Czas 2008[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA